Lista firm, które sprowadzały zboże, to będzie „lista wstydu dla niektórych partii”, zapowiada Kołodziejczak

Lista firm, które sprowadzały zboże, to będzie „lista wstydu dla niektórych partii”, zapowiada Kołodziejczak

Michał Kołodziejczak
Michał KołodziejczakŹródło:TVN24
To będzie lista, która będzie też listą wstydu dla niektórych partii politycznych – powiedział w „Faktach po Faktach” wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak, odnosząc się do listy firm, które sprowadzały ukraińskie zboże. - To skrajna nieodpowiedzialność, brak podstawowej wiedzy, otwarcie tych granic bez kontyngentów, które mogły być pewnym hamulcem i ograniczeniem – pomstował Kołodziejczak w studiu TVN24.

We wtorek rolnicy rozpoczną blokady w blisko 100 miejscach w całym kraju. Żądają m.in. ograniczenia lub nawet wstrzymania importu towarów rolnych z Ukrainy i wycofania się z europejskiego Zielonego Ładu. Tu piszemy, gdzie jutro można spodziewać się utrudnień na drogach.

Lista firm sprowadzających zboże z Ukrainy. Kiedy ją poznamy?

Rolnicy mają za złe rządowi, że na polski rynek wciąż trafiają tanie towary z Ukrainy, przede wszystkim zboże. Od miesięcy domagają się publikacji listy firm, które sprowadzały żywność z Ukrainy, zaburzając rynek. Jej ujawnienie obiecywał jesienią 2023 roku ówczesny minister rolnictwa Robert Telus, ale nigdy do tego nie doprowadził. Kilka dni temu w sieci pojawiła się tajemnicza lista, na której wymieniono nazwy 500 firm, które rzekom miały sprowadzać zboże z Ukrainy. Nie potwierdzono jej autentyczności.

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Czesław Siekierski przyznał, że zapoznał się z listą. – Nie jest ona może w całości prawdziwa, ale duża część danych, jakie tam są to prawda – powiedział szef resortu.

Kilka dni temu wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczyk obiecał, że oficjalna lista zostanie opublikowana w tym tygodniu. – Jeżeli udałoby się opublikować to, kto ile zboża przywiózł z Ukrainy, to byłyby to szokujące informacje. Myślę, że niektórzy poznaliby swoich sąsiadów – powiedział w Polsat News.

Kołodziejczak potwierdza: mam tę listę

Dodał, że na liście znajdują się rolnicy. – Poznamy te firmy, które działają po sąsiedzku, które ogłaszają, że obracają jedynie polskim towarem. To będzie taka niewygodna prawda, którą niektórzy chcieli ukrywać – podkreślił.

W poniedziałek był ponownie pytany w TVN24 o publikację listy. Tak, jest determinacja, jest wola, mam listę. Potrzebuję jeszcze chwilę. To jest tylko i wyłącznie z przyczyn technicznych. Jeszcze jej nie mam, bo ja ciągle analizuję to wszystko – mówił Kołodziejczak. – Z różnych przyczyn, tak jak mówię, czysto technicznych, przedłużyło się to, ale spokojnie. To nam nie ucieknie. Myślę, że mamy ważniejsze sprawy na dzień dzisiejszy, które trzeba rozwiązać

Obecny w studiu były minister rolnictwa Artur Balazs podejrzewa, że lista nie została upubliczniona, bo „musi być niezręczna dla niektórych polityków”.

Według byłego ministra rolnictwa „to skrajna nieodpowiedzialność, brak podstawowej wiedzy, otwarcie tych granic bez kontyngentów, które mogły być pewnym hamulcem i ograniczeniem”.

– Jesteśmy krajem granicznym i w tej chwili to dotyczy w pierwszej kolejności Polski, bo tu najłatwiej wypchnąć produkcję, ale to będzie w krótkim czasie dotyczyło całej Unii (Europejskiej). Jeżeli Unia się nie obudzi, to te protesty nie są przypadkowe. Ci rolnicy nie wyszli na spacer, oni broją swoich gospodarstw, swoich rodzin, swoich interesów. Jeżeli Unia się nie obudzi, Komisja Europejska, bo ja nie wierzę tutaj w komisarza Wojciechowskiego, jego wiedza i kompetencje nie rozwiążą tego problemu, to konsekwencje tego dla Europy będą bardzo ciężkie i wzbudzi to olbrzymią niechęć u tak dużej grupy, jaką są rolnicy w Europie – powiedział Balazs.

Czytaj też:
Rolnicy wysadzą Zielony Ład? Kołodziejczak: „Jest duże prawdopodobieństwo..."
Czytaj też:
Mer Lwowa przeprasza. „Musicie zrozumieć moje emocje”

Opracowała:
Źródło: TVN24