Czy przemysł obronny może być innowacyjny? Tak, ale potrzebuje pomocy

Czy przemysł obronny może być innowacyjny? Tak, ale potrzebuje pomocy

Bojowy wóz piechoty Rosomak
Bojowy wóz piechoty Rosomak Źródło: Materiały prasowe / Polska Grupa Zbrojeniowa
Na początku 2023 r. przesłaliśmy do przedstawicieli sektora obronnego, zarówno państwowego jak prywatnego, ankietę, w której pytaliśmy czy przemysł zbrojeniowy może być innowacyjny i jakie problemy przed nim stoją. Oto jaki obraz wyłania się z przesłanych do redakcji odpowiedzi.

Na polskiej zbrojeniówce zmiany geopolityczne końca lat 80. i początku 90. XX wieku nie odbiły się źle. Pomimo trudności krajowi specjaliści udowodnili, że potrafią (przy bardzo ograniczonych środkach) skonstruować i wdrożyć do produkcji innowacyjne rozwiązania, które dziś są na ustach wielu. Wystarczy wymienić armatohaubice Krab, przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe Piorun, system amunicji krążącej Warmate czy też karabinek Grot. A to tylko najjaśniejsze gwiazdy, wykorzystywane m.in. na szeroką skalę przez walczącą z rosyjską agresją Ukrainę.

Zresztą, wojna w Ukrainie, szczególnie jej druga faza zapoczątkowana 24 lutego 2022 roku, uwidoczniła wyraźnie, że jednym z elementów bezpieczeństwa państwa są siły zbrojne oraz efektywnie działający przemysł obronny. Historia po raz kolejny dowodzi, że jednym z kół napędowych rozwoju ludzkości jest wojna oraz przemysł obronny.

Nie powinno to zaskakiwać, gdyż rywalizacja polityczna pomiędzy państwami na przestrzeni lat wielokrotnie kończyła się konfliktami zbrojnymi. Aby uzyskać przewagę konieczne były inwestycje w nowe technologie ułatwiające eliminację przeciwnika. Podobnie jest współcześnie, jednak – jak wynika z danych zgromadzonych w ankietach – przemysł potrzebuje wsparcia.

Polski przemysł obronny – struktura właścicielska
Spory udział w branży mają podmioty państwowe, których organem zarządzającym jest utworzona w 2013 roku Polska Grupa Zbrojeniowa. Obecnie w skład grupy kapitałowej wchodzi ponad 40 spółek, które mogą realizować różnorodne projekty lądowe, morskie i powietrzne.
Obok nich funkcjonuje także sektor prywatny. Ten ostatni można podzielić na dwie podkategorie właścicielskie – mowa o kapitale krajowym bądź zagranicznym. W przypadku tego ostatniego można wskazać zarówno podmioty, które zostały wykupione przez inwestorów zachodnich bądź twory stworzone od podstaw przez nich.

Wsparcie dla innowacji

Odpowiedzi udzielone przez uczestników redakcyjnego badania potwierdzają obserwacje, które można zauważyć na przestrzeni lat. Jak wskazuje 82 proc. respondentów, władze krajowe wspierają rozwój innowacji w przemyśle obronnym – mowa zarówno o nowych produktach i rozwiązaniach, jak i o usługach obsługowo-remontowych. Problem w tym, że o ile władze państwowe są otwarte na innowacje, tak w wielu przypadkach nie są skłonne do finansowania prac bądź korzystania z opracowanych rozwiązań proponowanych przez innowatorów.

Pierwszy z brzegu przykład obrazujący tę sytuację to kwestia obsługi wielozadaniowych samolotów bojowych Lockheed Martin F-16C/D Jastrząb – w ciągu lat budowy krajowych zdolności na terenie Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 2 S.A. w Bydgoszczy zbudowano centrum obsługowe obejmujące infrastrukturę halę do usuwania powierzchni lakierniczych, obsługi płatowca oraz malarskie. Pomimo zainwestowania dużych środków finansowych, pochodzących m.in. z własnego budżetu, dotychczas jedynie połowa F-16 przeszła proces wymiany powierzchni malarskich (wymagany w określonych odstępach czasu bądź w wyniku zużycia). Do tego jeden egzemplarz przeszedł obsługę okresową po 400 godzinach spędzonych w powietrzu – te prace są także prowadzone przez służbę inżynieryjno-lotniskową Sił Powietrznych, jednak przemysł chciał je w tym zadaniu odciążyć.

Wsparcie działań innowacyjnych obejmuje kilka kluczowych elementów: wsparcie finansowe realizowane poprzez granty celowe bądź fundusze kierowane w celu osiągnięcia zakładanych wyników, doradztwo merytoryczne, a także udział w projektach międzynarodowych.

Karabinki Grot

W wielu przypadkach podmioty dzielą się wynikami prac badawczo-rozwojowych. Tego typu zabieg jest spotykany przede wszystkim wśród podmiotów skupionych w strukturach Polskiej Grupy Zbrojeniowej – nie powinno to zaskakiwać, gdyż jednym z celów konsolidacji miało być ograniczenie rywalizacji między poszczególnymi firmami w gramach PGZ i zacieśnienie współpracy. To z kolei otwiera drogę właśnie do dzielenia się m.in. wynikami prac badawczo-rozwojowych. Niestety nadal, obok grantów i dotacji, innym źródłem finansowania działań innowacyjnych są kredyty bądź środki własne – te ostatnie powodują, że w wielu przypadkach dochodzi do działań spekulacyjnych.

Współpraca ponad podziałami

Czterech na pięciu ankietowanych wskazało, że ważnym elementem sukcesu innowacji w przemyśle obronnym jest stabilna polityka państwa, która powinna stanowić element ponad podziałami politycznymi. Tego typu sytuację można zaobserwować w wielu rozwiniętych demokracjach, gdzie ta gałąź przemysłu korzysta ze stabilności decyzyjnej i realizuje wieloletnie programy badawczo-rozwojowe.

Co więcej, ważnym elementem, na który wskazują uczestnicy badania, jest także przejrzystość i jawność planów modernizacyjnych Sił Zbrojnych. Wraz ze stabilną polityką państwową może to znacząco ułatwić realizację wieloletnich projektów. Także tu można wskazać liczne przykłady z przeszłości, kiedy programy modernizacyjno-rozwojowe były przekreślane przez brak transparentności oraz stabilności decyzyjnej. Książkowym przykładem może być historia programu budowy odrzutowego samolotu szkolno-bojowego I-22 Iryda czy rozwoju samobieżnego zestawu przeciwlotniczego Loara. Ten drugi, mający być współczesnym odpowiednikiem niemieckiego Geparda, mógłby zapewnić ochronę przeciwlotniczą pododdziałów pancernych, które obecnie są pozbawione wyspecjalizowanego parasola ochronnego.

Samolot szkolno-bojowy I-22 Iryda

Innym projektem, wpisującym się w zmienność decyzyjną jest także projekt budowy serii korwet wielozadaniowych Gawron, który przyczynił się m.in. do upadku ówczesnej Stoczni Marynarki Wojennej. Te przykłady jasno wskazują, że w przypadku dużych, kosztownych i skomplikowanych projektów, kluczem do sukcesu jest długofalowa strategia, która daje stabilną podstawę inwestycyjną oraz badawczo-rozwojową.

Zidentyfikowane problemy

Wśród kwestii blokujących bądź też mogących blokować rozwój innowacji sektora obronnego ankietowani wymienili m.in. problemy w pozyskiwaniu zewnętrznych funduszy na przeprowadzenie prac badawczo-rozwojowych, co mogłoby jeszcze bardziej stymulować rozwój innowacji w powyższym sektorze przemysłu. Inny problem to ograniczenia źródeł finansowania ze środków budżetu państwa, przy jednocześnie szybkim oczekiwaniu na pozytywne wyniki realizacji prac badawczo-rozwojowych.

Problemem są także krajowe czynniki prawne – wykorzystanie środków państwowych, pochodzących choćby z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, powoduje, że Skarb Państwa jest uprawniony do nieodpłatnego korzystania z wyników projektu. To z kolei powoduje, że podmiot realizujący fazę badawczo-rozwojową nie ma pewności, czy koszty poniesione przez niego (z własnych środków bądź kredytów) zwrócą się w ewentualnej fazie produkcyjnej, gdyż nie ma pewności czy to właśnie on będzie w przyszłości realizować seryjną produkcję. W przypadku sektora obronnego wielokrotnie zdarzało się, że liczne innowacyjne projekty trafiały do wykonania przez podmioty, które prowadziły prace na rzecz organów zakupowych MON w oparciu o dokumentację techniczną uzyskaną od zamawiającego.

Innym, obserwowanym od lat, problemem sektora obronnego jest także niedostateczny wskaźnik eksportu. W tym przypadku można zauważyć brak wsparcia choćby ze strony instytucji podległych Ministerstwu Spraw Zagranicznych, które mogłyby współdziałać z polskimi podmiotami w zakresie promocji i eksportu uzbrojenia. Nie poradziły sobie z tym kolejne rządy – ostatnie „duże” sukcesy w zakresie eksportu są datowane na początek bieżącego wieku, kiedy m.in. udało się sprzedać partię czołgów PT-91M Twardy do Malezji czy też kolejne partie wozów zabezpieczenia technicznego do Indii.

Niestety odbudowa irackich sił bezpieczeństwa czy promocja krajowych rozwiązań na rynkach europejskich nie przynosiła sukcesów. Oczywiście obecnie, wobec rosnących nakładów na zbrojenia, sytuacja może się poprawić – największym odbiorcą eksportowym polskiego uzbrojenia staje się Ukraina, która dzięki funduszom pomocowym, kupuje w Polsce armatohaubice Krab, karabinki Grot, a także planuje zamówić dużą partię transporterów Rosomak.

System Piorun, sprawdzony z pozytywnym wynikiem na Ukrainie, ma szanse stać się hitem eksportowym – w ostatnich miesiącach spółka Mesko S.A. sprzedała go do takich państw jak Estonia, Łotwa czy Norwegia. Dodatkowo Piorun ma także spore szanse w Stanach Zjednoczonych, gdzie tamtejszy Departament Obrony poszukuje dostawcy broni mogące zapoczątkować proces zastępowania obecnie używanych Stingerów (których potencjał modernizacyjny już się wyczerpał).

Systemy Piorun

Przykład Pioruna pokazuje, że można – należy przy tym pamiętać, że budowa kompetencji oraz innowacyjnych rozwiązań, które czynią z tej broni tak skuteczny środek zwalczania celów latających trwały latami i kosztowały miliony złotych.

Nieprzewidywalność decyzyjna

Ostatnie miesiące, związane z obecną fazą wojny na Ukrainie, to też ważny okres do analiz. Sytuacja doprowadziła bowiem do swoistej nieprzewidywalności decyzyjnej w zakresie zakupów realizowanych przez Ministerstwo Obrony Narodowej. Trudno bowiem sobie wyobrazić, że w lutym 2022 roku ktokolwiek myślałby o tak dużych zakupach sprzętu wojskowego z dość egzotycznego kierunku jakim jest Korea Południowa.

Świetnym przykładem nieprzewidywalności i braku koordynacji jest też kwestia armatohaubic samobieżnych kalibru 155 mm. Jak wiadomo, krajowy przemysł od lat realizuje i rozwija system Krab, który zbiera pozytywne opinie i oceny ze strony m.in. żołnierzy Sił Zbrojnych Ukrainy. Tymczasem latem ubiegłego roku MON zamówił pierwszą partię południowokoreańskich K9A1 Thunder (212 egzemplarzy), których dostawy zapoczątkowano w grudniu. Jednocześnie zadeklarowano, że docelowym rozwiązaniem będzie system K9PL, a produkcja Kraba będzie trwała w oparciu o obecne umowy do 2027 roku.

Ta decyzja była powszechnie komentowana i trudno było wskazać sens tego pomysłu, szczególnie w momencie upublicznienia przez premiera Mateusza Morawieckiego zdolności produkcyjnych Huty Stalowa Wola S.A., producenta Krabów. I nagle, kilka miesięcy po zapoczątkowaniu współpracy z koreańskim kontrahentem, wiceminister obrony Wojciech Skurkiewicz, w odpowiedzi na poselską interpelację Krystyny Skowrońskiej, zadeklarował, że w resorcie obrony narodowej są prowadzone prace mające na celu skierowanie kolejnego zamówienia do Huty Stalowa Wola S.A. na dostawy kolejnych haubic samobieżnych Krab. Tego typu zawirowania nie służą przemysłowi.

Worek z pieniędzmi

Przedstawiciele przemysłu obronnego wskazują także na fakt, że wojna w Ukrainie, a także ustawa o obronie ojczyzny, otworzyły istny worek z pieniędzmi na modernizację techniczną Wojska Polskiego. Fundusze, które mogłyby przyśpieszyć innowacyjność trafiają jednak w dużej mierze poza granice państwa polskiego. Szybkie dostawy powodują także wystąpienie problemów – spółki nastawione m.in. na obsługi sprzętu starej generacji, przekazywanego Ukrainie, aby utrzymać się na rynku, muszą zainwestować i w sposób gwałtowny przestawić zakres usług na prace przy sprzęcie zachodnim.

W części przypadków proces był stabilnie prowadzony od lat; przykładowo. Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2 S.A. sukcesywnie wdrożyły kompetencje w zakresie F-16 i C-130 czy Rosomak S.A. Dla innych może to jednak być spora rewolucja, a wysiłki finansowe i potrzeba budowy kompetencji mogą na lata wyhamować proces innowacyjności, związany przecież z bardziej restrykcyjnymi procedurami obsługowymi wymaganymi przez dostawców sprzętu.

Tutaj oczywiście kluczem jest wsparcie władz, tak aby wynegocjować z dostawcami uzyskanie warunków pozwalających na rozwój krajowego sektora obronnego w obecnej formie, a także zabezpieczyć rozwój na lata.

Pomimo problemów, krajowy przemysł obronny prowadzi prace nad nowymi zagadnieniami w zakresie innowacji. Efekty są już widoczne – można tu wskazać znajdujący się na etapie prób wojskowych bojowy wóz piechoty Borsuk, który w Wojsku Polskim ma zastąpić muzealne BWP-1, a także mający spory potencjał eksportowy.

Bojowy wóz piechoty Borsuk

Dodatkowo wśród realizowanych projektów można wymienić różnorodne systemy artyleryjskie, technologie kompozytowe, rozwijanie produkcji materiałów wybuchowych czy też technologii, które we współpracy z innymi partnerami przemysłowymi mogą zaowocować nową generacją produktów przeznaczonych do zastosowań militarnych.

Oczywiście trudno mówić o samowystarczalności kraju, jednak realizowane programy mogą pozwolić na wdrożenie licznych rozwiązań technicznych dla sił morskich, lotnictwa czy wojsk lądowych. Wsparcie państwa może to tylko ułatwić.