Głosowanie na Messengerze, które może kosztować tysiące. Uwaga na oszustów

Głosowanie na Messengerze, które może kosztować tysiące. Uwaga na oszustów

Nowa wersja i stara wersja aplikacji Facebooka
Nowa wersja i stara wersja aplikacji Facebooka / Źródło: Facebook
Nowy sposób oszustwa na Facebooku i w aplikacji Messenger. Hakerzy wysyłają fałszywe wiadomości o udzielenie poparcia w konkursie.

Na nową metodę oszustów nabrało się już wiele osób. Problem z nią jest bowiem taki, że wygląda dość wiarygodnie. „Znajomy” z Facebooka po prostu wysyła prośbę o wsparcie w głosowaniu. Można dać się nabrać.

„Hej hej (tu imię odbiorcy – przyp. red.), przydałoby mi się kilka głosów, mogę liczyć na twoją pomoc? Tu jest link – popieramy-glosy.eu. Z góry dzięki!” – brzmi fałszywa wiadomość, którą oszuści wysyłanej za pośrednictwem aplikacji Messenger.

Fałszywy konkurs. Inteligentne przestępstwo

To brzmi bardzo realnie, bo o wsparcie w rozmaitych konkursach i zbiórkach, choćby przy okazji rozliczania się z fiskusem (chodzi o przekazanie 1 proc. podatku na wybrany cel) prośby wysyłają znajomi znajomym często. Czasami może też chodzi o konkurs, prawda?

twitter

Tymczasem ten specyficzny konkurs może drogo kosztować. Za wysyłającą wiadomość osobą kryje się bowiem cyberprzestępca, który podszywa się pod wysyłającą osobę i rozsyła. Atak na użytkowników Messengera zainteresował CERT Orange Polska. Od września 2020 roku witryny zawierające w nazwie zwroty „pomoc” lub „głosowanie” są przez nich sprawdzane.

Konkurs na Fejsie. Po co przestępcom kliknięcie?

Kliknięcie w przesłany link może w przyszłości drogo kosztować. W jaki sposób? Po zrobieniu tego przechodzi się na stronę, która wymaga podania hasła i loginu, ponownego. A te dane są już kradzione i używane dalej, zazwyczaj po czasie, do włamania do banku, czy innego rodzaju przestępstwa, tym razem już finansowego.

Czytaj też:
Facebook robi zdecydowany krok w łączeniu Instagrama, Messengera i WhatsAppa

Źródło: CERT Orange Polska
 1
  • bez-nazwy   IP
    Czy ktoś czytał ten artykuł przed publikacją? Takiej ilości literówek, błędów stylistycznych i dziwacznych kalek z angielskiego dawno nie widziałam. Chyba że testujecie jakiś automat piszący, bo nie wierzę że człowiek to napisał.

    Czytaj także