Pograłem kilka godzin w edukacyjną grę z papieżem. Mocne dwa na dziesięć

Pograłem kilka godzin w edukacyjną grę z papieżem. Mocne dwa na dziesięć

Grafika zapowiadająca grę „Dziedzictwo kulturowe Jana Pawła II”
Grafika zapowiadająca grę „Dziedzictwo kulturowe Jana Pawła II” / Źródło: epodreczniki.pl
Gra edukacyjna o wdzięcznym tytule „Godność, wolność i niepodległość – Dziedzictwo kulturowe Jana Pawła II” narobiła na tyle dużo szumu, że nie mogliśmy przejść obok niej obojętnie. Nasza redakcja postanowiła, że to mnie przypadnie zaszczyt przetestowania tej produkcji. Nie lękajcie się, przyłożyłem się do tego zadania i wprowadzę was w cyfrowy świat papieża Polaka.

Gra „Godność, wolność i niepodległość” kosztowała podatników prawie dwa miliony złotych. Moduł poświęcony osobie polskiego papieża to koszt blisko 800 tys. złotych. Z takim budżetem nie ma co spodziewać się konkurencji dla Wiedźmina, ale też nie jest to już amatorska produkcja, nad którą grupa zapaleńców dłubie w garażu. Gry ze znacznie mniejszym zapleczem finansowym zostawały światowymi hitami, dlaczego więc polscy twórcy mieliby mierzyć niżej?

Niestety, szybko orientujemy się, że o podbijaniu czy choćby zaciekawieniu świata na ten moment nie ma mowy. „Dziedzictwo kulturowe Jana Pawła II” dostępne jest obecnie jedynie w języku polskim. Zagraniczni gracze nie dowiedzą się więc niczego o polskim papieżu. Miejmy nadzieję, że zmieni się to jeszcze w przyszłości, bo szkoda byłoby zmarnowanej okazji.

Misje 1-3

Misje dla uczniów klas 1-3

Rozgrywkę zacząłem spokojnie, od pierwszej misji, przeznaczonej dla klas 1-3 i zatytułowanej „Dzieciństwo Karola”. Pierwsze zaskoczenie to soundtrack. Nie spodziewałem się udźwiękowienia w tego typu grze. Miałem już przygotowane linki na YouTube z ulubionymi piosenkami papieża Polaka. Twórcy zadbali jednak o to, by w tle stale plumkały przyjemne melodie. Pierwszy plus.

Drugie zaskoczenie to lektor z niezłym głosem, który zaprosił mnie do „bliższego poznania niezwykłej rodziny Lolka”. Nie wiedzieć czemu, słowo „Rodzina” zostało tu napisane z wielkiej litery. Jak na grę edukacyjną, to spory minus. Nie chcemy chyba, by wszyscy pisali wszystko Caps Lockiem, jak to możemy często zaobserwować na Twitterze.

Kolejnym nasuwającym się spostrzeżeniem były całkiem ładne animacje. Czy raczej poruszające się po ekranie zdjęcia, stylizowane na malowidła. Na samym początku podano garść informacji, które z pewnością zainteresowałyby kogoś, kogo ciekawi życie rodzinne polskiego papieża. Lekcje z tego etapu na pewno nie są jednak dla osób, które szybko czytają.

Animacji nie można skrócić ani przewinąć. Trzeba cierpliwie czekać, aż lektor niespiesznie odczyta wszystko, co ma do powiedzenia o litaniach loretańskich i nabożeństwach majowych. Wydaje się też, że w grze (a może od razu ustalmy, że jest to po prostu bardziej interaktywna lekcja religii?) pojawiają się terminy za trudne dla uczniów klas 1-3. Bez pomocy nauczyciela czy rodziców dzieciaki z podstawówki raczej nie zgadną, na czym polegała ochronka dochodząca.

Screen z gry edukacyjnej „Dziedzictwo kulturowe Jana Pawła II”

Przez cały czas grania (odrabiania e-lekcji) towarzyszy nam pasek postępu. Na górze ekranu widzimy, ile jeszcze brakuje nam do zaliczenia misji. Nie jest to pocieszający widok. Pasek często wlecze się niemiłosiernie, by dopiero pod koniec lekcji przeskoczyć o kilkadziesiąt punktów procentowych. Na szczęście po rozwiązaniu jednego z zadań (do którego wcześniej nie dostałem podpowiedzi – poziom trudności rośnie!), w słuchawkach popłynęła znana i lubiana melodia „Barki”.

Dzięki jej kojącym dźwiękom niemal zapomniałem, jak frustrujący jest tutaj system przeciągania elementów. Nie można złapać odpowiedzi i przeciągnąć jej w wymagane miejsce. Nie zadziałają pojedyncze kliknięcia. Trzeba przeciągnąć pożądany element w jego miejsce i dopiero wtedy kliknąć. Kto na to wpadł i przede wszystkim – dlaczego?

Nawet się nie zorientowałem, kiedy wykonałem pierwszą misję. Czyżby czas zleciał mi tak szybko przy dobrej zabawie? Nie tym razem. Zwyczajnie oszukał mnie wspomniany pasek postępu, który z 70 proc. niespodziewanie skoczył niemal do 100. Nie zamierzałem jednak narzekać, tylko zakasałem rękawy i zabrałem się do kolejnego zadania. Wybrałem takie o nieco wyższym stopniu trudności – z tych przeznaczonych dla klas 4-8. Tu znów zacząłem od pierwszej misji, ponieważ spodobała mi się jej nazwa: „Karol Wojtyła – aktor i orator”.

Misje 4-8

Misje dla uczniów klas 4-8

Podobnie jak przy pierwszej misji, powitał mnie wstęp, którego nie dało się przewinąć. Cierpliwość została jednak nagrodzona. Od razu na początku zobaczyłem znajome ujęcie z programu „Ziarno”. Ten rozdział poszedł mi jak z płatka. Po kilku minigierkach i quizach usłyszałem fanfary i zobaczyłem ekran końcowy. Być może zabrzmi to niewiarygodnie, ale tym razem wszystko odbyło się nawet za szybko i wiązałbym to z brakiem zawartości. Twórcy nie rozłożyli jej po równo, albo po prostu nadal nie dokończyli tego fragmentu. Zdecydowałem się więc na jeszcze jedną misję z poziomu 4-8. Tym razem padło na „Miasta Jana Pawła II”.

Wadowice

Zacząłem od Wadowic i od razu dowiedziałem się, że na końcu czeka na mnie nagroda – papieskie kremówki! Droga do tego celu nie była jednak wysypana cukrem pudrem. Musiałem prawidłowo odgadnąć m.in. godzinę śmierci papieża, czy metodą prób i błędów połączyć imiona z figurami świętych na wadowickim kościele. Na szczęście za błędne odpowiedzi nie ma tutaj żadnej kary. Oprócz deprymującego sygnału dźwiękowego i zaczerwienionego przez sekundę ekranu. Ale dla wiedzy (i kremówek) trzeba czasem się poświęcić.

Jednym z najgorszych zadań tego etapu był zjazd na nartach. Co chwilę zmieniały się ekrany i cichła muzyka. Nie najlepszy pomysł. Dodatkowo, te same pytania powtarzały się po wiele razy. Irytowało, gdy po raz kolejny musiałem odpowiadać, kim był z zawodu brat Lolka. Gra uparcie wbijała mi też do głowy dokładną godzinę śmierci papieża. Nie zapomnę jej nigdy.

Screen z gry edukacyjnej „Dziedzictwo kulturowe Jana Pawła II”

Na końcu wreszcie otrzymałem przepis na kremówki. Żebyście nie musieli się męczyć, zdradzę wam go w tym miejscu. Potrzebujemy 250 g mąki pszennej, 250 g masła, 125 ml wody, łyżki octu i szczypty soli (to na ciasto). Do tego litr mleka, szklanka cukru, szklanka mąki, cukier waniliowy i 5 żółtek (to na krem). I gotowe! Przynajmniej zdaniem twórców, bo ja potrzebowałbym jeszcze kilku porad, np. w kwestii pieczenia, formowania ciasta czy choćby kolejności działania. Ale może tego dzieci z klas 4-8 uczą się na innych zajęciach w ramach podstawy programowej.

Kraków

Za nami dopiero Wadowice, a ja już zdążyłem się zmęczyć. W porównaniu z poprzednią, ta misja wydaje się kilka razy bardziej obszerna. W Krakowie wszystko szło gładko, aż do zadania z encyklikami. Miałem do wyboru nazwy łacińskie, a dopasować trzeba było polskie oraz myśl przewodnią każdego z dokumentów.

Był to pierwszy moment z „Dziedzictwem kulturowym Jana Pawła II”, kiedy musiałem trochę pogłówkować, bo zgadywania byłoby za dużo. Myślę, że mimo drobnych trudności nie przyniosłem swoim profesorom wstydu. Nie wiedziałem jednak, że w programie szkół podstawowych przewidziana jest nauka łaciny. Udanego strzelania, ja idę dalej.

Watykan

Trzecia część tej misji to Watykan. Tu znowu natrafiam na niedoskonałości techniczne, których nagromadziło się już tyle, że muszę je skomentować. Wpisywałem poprawnie stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ, ale system mi ich nie uznawał, ponieważ z jakiegoś powodu miałem ich wpisywać w przewidzianej przez twórców kolejności. W innej misji gra nie uznała mi odpowiedzi „Jan od Krzyża”, a jako poprawną wyświetliła „święty Jan od Krzyża”.

Trochę dziwił mnie też fakt, że grając w grę o papieżu tak często jestem odciągany od głównego tematu i sprawdza się moją wiedzę z rozbiorów Polski, okresu okupacji niemieckiej czy przypomina o zbrodni katyńskiej. W zupełnie losowym momencie poznajemy też wyliczankę praw człowieka oraz dowiadujemy się o konfliktach, które miały miejsce podczas pontyfikatu Jana Pawła II. Wszystko to bez nawet słowa wyjaśnienia czy jakiegokolwiek kontekstu.

Misje dla szkół ponadpodstawowych

Misje dla uczniów szkół ponadpodstawowych

Spośród sześciu misji dla uczniów szkoły ponadpodstawowej wybrałem tę, która nosiła tytuł „Przyjaźnie Jana Pawła II. Wizyty w Watykanie i Castel Gandolfo”. Dowiedziałem się z niej, że Karol Wojtyła był bardzo towarzyskim człowiekiem. Podobno nigdy nie było wiadomo, ile osób zaprosi do swojego stołu na posiłek. Watykańscy kucharze często też przyrządzali mu potrawy z różnych części świata.

Niestety, tym razem gra nie zaoferowała nam żadnego przepisu. Cały rozdział okazał się zbiorem encyklopedycznych notek o przyjaciołach papieża, wzbogaconych o proste pytania na ich temat. Nieco rozczarowany tym krótkim i nudnym fragmentem gry, postanowiłem dać szansę jeszcze jednej misji.

Screen z gry edukacyjnej „Dziedzictwo kulturowe Jana Pawła II”

Wybrałem rozdział „Biblioteka Jana Pawła II. Spotkanie z twórczością Papieża”. Od razu spodobał mi się pomysł z poszukiwaniem szyfru, który strzegł wrót budynku. Szybko jednak okazało się, że nie mam co liczyć na łamigłówki rodem z escape roomu, ani nawet na zapisywanie liczb na kartce. Szyfr był wyłącznie kwestią estetyczną i sposobem na inne zaprezentowanie tego samego, co do tej pory – postępu w zadaniach.

Gdy wreszcie uporałem się ze wstępnymi poleceniami, wrota „Biblioteki Jana Pawła II” stanęły przede mną otworem. Za kolejnymi drzwiami posegregowano listy, encykliki, adhortacje i konstytucje apostolskie. A raczej ich namiastki, ponieważ zbiory tej biblioteki potraktowano bardzo umownie. Jedno zadanie nie było zresztą dokończone i w trzech pytaniach quizu do wybrania była tylko jedna odpowiedź.

Screen z gry edukacyjnej „Dziedzictwo kulturowe Jana Pawła II”

Na koniec tej misji wpadłem na kolejną niedoróbkę – wyświetliła mi się ta sama animacja, z tym samym tekstem, co na początku. Ponownie zaproszono mnie do „Biblioteki Jana Pawła II”. Nie, dziękuję. Drugi raz nie dam się nabrać. Twórcy gry byli jednak nieugięci. Po przeklikaniu mało sensownego zadania, po raz trzeci w tym segmencie postanowili wyświetlić mi filmik przedstawiający „Bibliotekę Jana Pawła II”. Hmm, a może dać im szansę? Nie, jednak nie. Wystarczy już tej „Biblioteki Jana Pawła II”.

Podsumowanie i ocena

Ocena tego typu produkcji jest wyjątkowo trudna. Oczywiście wszyscy wiemy, że „gry edukacyjne” to nie są gry, tylko dodatkowa okazja dla rodziców, by popsuć urodziny beznadziejnym prezentem. Można chyba jednak oczekiwać od takich produkcji, że przynajmniej miło spędzimy przy nich czas i nie będą nas nudzić po 15 minutach. W przypadku „Godności, wolności i niepodległości – Dziedzictwo kulturowe Jana Pawła II” ta sztuka się jednak nie udała. Z zegarkiem na ręku: ziewać zacząłem już w 7. minucie.

Zaraz, zaraz – powiecie. Być może nie była to produkcja skierowana dla mnie, tylko dla znacznie młodszych odbiorców? Tu też trudno zaliczyć twórcom wykonanie zadania. Obok zadań banalnie prostych znajdziemy też wiele bardzo trudnych, często odnoszących się do wiedzy ogólnej, której uczniowie szkół podstawowych mogą nie posiadać. Podawana przeze mnie jako przykład łacina to tylko jedna z wielu przeszkód, których większość dzieci nie przeskoczy i sfrustrowana odstawi grę, by wrócić do znacznie ciekawszych zajęć: Fortnite'a, Minecrafta czy nawet odrabiania lekcji z jakiegoś przyjemniejszego przedmiotu.

Od strony wizualnej gra jest w porządku, nie odrzuca. Technicznie jakoś się trzyma, choć widać luki zostawione na przyszłość do uzupełnienia, lenistwo programistów przy wpisywanych odpowiedziach i trudną do wytłumaczenia pomysłowość przy technice przeciągania elementów. Minigierki są na poziomie klas 1-3. Problem w tym, że występują na przestrzeni całej gry: także w części 4-8 oraz ponadpodstawowej. Przy takich kosztach wytworzenia całość powinna być znacznie lepiej pomyślana i skonstruowana. Teraz wygląda to jak wybitny projekt z informatyki. Albo jak mierna, przepłacona produkcja. Ogólnie patrząc, to poziom pomiędzy rozbudowaną prezentacją w Power Pointcie, a prostą grą we Flashu. Niby przyzwoicie, ale z partyjką Angry Birds na lekcji nie ma szans.

Plusy:

  • Nie ma tylu bugów co Cyberpunk
  • Można wyłączyć dźwięk
  • Kilka ładnych zdjęć
  • Gra jest darmowa
  • Jest „Barka”

Minusy:

  • Nuda
  • Błędy techniczne
  • Widoczne braki w zawartości
  • Brak tłumaczenia na inne języki
  • Za wysoki poziom trudności, jak na grę dla dzieci i młodzieży
  • Ścieżka dźwiękowa to jeden zapętlony utwór. Szybko zaczyna męczyć

Ocena 2+ w skali szkolnej byłaby chyba zbyt dużą zachętą dla twórców, dlatego pozostańmy przy 2+/10. Gra ma przyzwoite podstawy i generalnie działa bez zarzutu, ale niewiele ponad to. Dla osób dorosłych może być miłą ciekawostką. Młodszych, przyzwyczajonych do zupełnie innego poziomu rozrywki, raczej nie zachęci do bliższego poznania osoby oraz dokonań Jana Pawła II. Może ich za to uśpić, zirytować czy wręcz odstraszyć.

Jeżeli mimo wszystko chcecie spróbować, to opisywaną wyżej produkcję znajdziecie na stronach epodreczniki.plniepodlegla.men.gov.pl. Najwygodniejszy będzie chyba jednak bezpośredni link do gry Dziedzictwo kulturowe Jana Pawła II(trzeba przełączyć zakładki, ponieważ domyślnie uruchamia się moduł pierwszy „Godność, wolność i niepodległość”. Powodzenia!

Czytaj też:
Jan Paweł II w grze komputerowej. Aktualizacja „Godności, wolności i niepodległości” już dostępna

Źródło: WPROST.pl
+
 1

Czytaj także