Wyciekły dane z popularnych aplikacji randkowych. Wśród nich: Tinder, Grindr i OkCupid

Wyciekły dane z popularnych aplikacji randkowych. Wśród nich: Tinder, Grindr i OkCupid

Tinder
Tinder / Źródło: Shutterstock / dennizn
Popularne aplikacje randkowe dzielą się danymi swoich użytkowników, ostrzega norweska organizacja pozarządowa. Tak popularne aplikacje, jak OkCupid, Tinder, czy jego odpowiednik dla osób homoseksualnych i transpłciowych - Grindr, dzielą się informacjami i lokalizacji.

Największe firmy technologiczne nas podsłuchują i nagrywają nasze rozmowy. To wiemy od zeszłego roku. Fakt, że aplikacje mobilne gromadzą i sprzedają dane o naszej lokalizacji, również nie powinno być zaskoczeniem. Gorzej, gdy wrażliwymi danymi zaczynają się dzielić aplikacje randkowe. Jak informują eksperci Norwegian Consumer Council, organizacji pozarządowej, która zajmuje się prawami konsumentów, tak znane aplikacje randkowe, jak Tinder, OkCupid, czy Grindr, czyli aplikacja stworzona z myślą o osobach homoseksualnych i transpłciowych, dzielą się danymi użytkowników z firmami zewnętrznymi. Wśród informacji o osobach korzystających z aplikacji są m.in. dokładna lokalizacja, orientacja seksualna, pochodzenie etniczne, a także czas, jaki spędzają na szukaniu potencjalnej pary. Zdaniem ekspertów, takie dane mogą być bardzo cenne dla wielu branży.

Aplikacja OkCupid miała także zdradzać odpowiedzi, których użytkownicy udzielili w specjalnej ankiecie. Padały w niej pytania np. o skłonność do sięgania po używki, w tym twarde narkotyki. Twórcy aplikacji poinformowali ostatnio, że informacje były dostępne dla ponad 300 podmiotów, z którymi współpracują.

Część dzisiejszej rzeczywistości

Eksperci zajmujący się prawami konsumentów, zaznaczają jednak, że nie jest to wielkie zaskoczenie. Podkreślają, że nie należy się dziwić, że aplikacje, w których trzeba wyrazić zgodę na użycie lokalizacji, czy korzystanie z aparatu, zarządzają naszymi danymi bez naszej wiedzy.

„Każdy użytkownik, który ma na telefonie między 40 a 80 aplikacji, nieświadomie dzieli się swoimi danymi z setkami, a nawet tysiącami firm zewnętrznych” – przypomina, cytowany przez The New York Times, Finn Myrstad, dyrektor z pozarządowej organizacji Norwegian Consumer Council.

Czytaj także:
Sharon Stone nie może umówić się na randkę. Poskarżyła się na Twitterze

Opracował:
Źródło: The New York Times

Czytaj także

 4
  • To żadna nowość - portale randkowe są regularnie atakowane jako cel hakerów złodziei danych i wyłudzeń finansowych. Tam gdzie są emocje tam są pieniądze, regularnie każdego dnia przez bandziorów internetowych są kradzione albo kopiowane konta, które dalej są wystawiane bez zgody właściciela na słupa na innym konkurencyjnym portalu, ponad 25% kont to fikcja mafii zlokalizowanej na Wschodzie, albo chat-boty. Takie czasy - śmieszne jest to, że im bardziej z każdym rokiem zaawansowane są metody przestępstw internetowych, ludzie coraz bardziej udostępniają swoje dane, a Rządy i korporacje zachęcają do korzystania z e-rozwiązań zapewniając, że są najbezpieczniejsze :)
    •  
      no ty ofiara tych randek
      jak widac jestes!
      • Tak PiSowce dbajom o obywateli wini Kaczyński i reszta bedom ukarani karnie wolnym sondem jak nasza Pani Profesor Kidawa Bonska wygra zaraz wybory!
        •  
          no to uwaga "lesne ru , , , ,nka"!

          Czytaj także