Elon Musk wskrzesił Twittera, czy skazał go na śmierć? Podsumowujemy rządy CEO

Elon Musk wskrzesił Twittera, czy skazał go na śmierć? Podsumowujemy rządy CEO

Elon Musk
Elon Musk Źródło: Newspix.pl / Adrien Fillon/ZUMA Press Wire
Po zakupie Twittera Elon Musk wywrócił firmę do góry nogami. Jako prezes rządził niezwykle twardą ręką, a z drugiej strony regularnie błaźnił się przed milionami użytkowników. Podsumowujemy 7 miesięcy miliardera w roli CEO.

Elon Musk przejął Twittera pod koniec października 2022 roku i od tego czasu kontrowersyjny miliarder pozostawał na stanowisku CEO. Gdy internauci „zagłosowali” za jego odejściem, ten stracił nieco rezon. Podkreślał, że nikt nie chce szefować firmie w takich tarapatach i zastąpić będzie go musiał ktoś „wystarczająco głupi”, by podjąć wyzwanie.

Po długich poszukiwaniach i szumnych ogłoszeniach platforma społecznościowa wkrótce zyska jednak nową prezeskę Lindę Yaccarino. Mimo tego zmiany Muska – nieco chaotyczne, często mało popularne lub wręcz absurdalne – pozostaną odczuwalne jeszcze przez długi czas. Wraz z dr. Krzysztofem Kuźmiczem, medioznawcą z Akademii Leona Koźmińskiego, podsumowujemy rządy Elona Muska w Twitterze.

Krzysztof Sobiepan, Wprost.pl: Elon Musk już niedługo zrezygnuje ze stanowiska CEO Twittera, które pełnił przez około 7 miesięcy. Miliarder nader często zmieniał swoje plany. Czy miał w tym czasie jakąkolwiek wizję dla platformy?

Krzysztof Kuźmicz, ALK: Jeśli prześledzimy karierę Elona Muska i jego komunikację z otoczeniem to rzeczywiście jest to pewien kontrolowany chaos. Odczucie takie można mieć także w przypadku jego zarządzania Twitterem. W ostatnim okresie działania Muska potrafiły być kontrowersyjne, czasem nawet lekko szalone. Miliarder wielokrotnie stąpał po kruchym lodzie, wprowadzając kolejne duże zmiany na platformie.

Warto bowiem pamiętać, że w dniu przejęcia Twittera przez Muska była to medium społecznościowe, które musiało przejść przemianę. Dziś nie znamy jeszcze wyniku tej transformacji. Ciągle jesteśmy w trakcie wprowadzania nowych funkcji, przekształcania modelu biznesowego platformy czy wspomnianych zmian w kadrze kierowniczej.

Na razie obserwujemy tylko poszczególne wydarzenia, a nie ich efekt. Widzieliśmy już parę potknięć Twittera zarządzanego przez Muska. Wymienić tu można na przykład znaczny odpływ reklamodawców, bo obecnie mniej firm decyduje się na wykupienie płatnych kampanii na Twitterze.

Z drugiej strony statystyki pokazują odwrotny trend wśród użytkowników – ich liczba rośnie i są oni bardziej zaangażowani w to, co dzieje się na platformie. Jest więc zdecydowanie za wcześnie na ostateczną ocenę jakiejkolwiek wizji Muska. Tego dowiemy się w perspektywie końca 2023 roku albo nawet w 2024 r. Wtedy będzie można wyciągnąć pierwsze wiarygodne wnioski o tym, jak radzi sobie „nowy Twitter”.

Miliarderowi trzeba przyznać jedno – nie jest „stereotypowym CEO”, ostrożnie ważącym słowa, dbającym o markę i wyniki kwartalne ponad wszystko. Dał się poznać jako przebojowy, ale impulsywny menedżer. Mówi bez filtra i często nie ma skrupułów.

Tuż po przejęciu Twittera od razu można było zauważyć, że Musk zamierza rządzić twardą ręką. Momentalnie pozbył się niemal całej dotychczasowej kadry zarządzającej, a następnie rozpoczął szeroko zakrojoną redukcję stanowisk. Twitter wrócił do stanu zatrudnienia z około 2012 roku, co jest huraganową wręcz zmianą.

Samo zwalnianie pracowników nie było jednak wykonane w zbyt pięknym stylu. Informacje o rozwiązaniu współpracy przez maila, prośby firmy o powrót już raz zwolnionych osób i inne podobne sytuacje były szeroko opisywane w mediach oraz przez samych pracowników.

Bardzo ciekawe jest też to, że szef Twittera jest jednym z najpopularniejszych użytkowników tej platformy i jest tam bardzo aktywny. Z jednej strony może to pozytywnie wpłynąć na postrzeganie Twittera. Z drugiej – wszystko, co powie Musk może się odbić na całym serwisie społecznościowym i zaszkodzić marce. Miliarder już parę razy pokazał zaś, że nie stroni od kontrowersyjnych tematów czy zapalnych stanowisk. Czasem nie wygląda to profesjonalnie, bo potrafi on podgrzewać swoich odbiorców i grać na ich emocjach.

Elon Musk to CEO celebryta albo nawet CEO influencer. Sama jego osobowość i styl bycia wyraźnie odciskają piętno na Twitterze jako firmie. Omawiana platforma społecznościowa obecna jest na rynku od ponad 17 lat i w ostatnim czasie ta długa historia zaczęła ciążyć serwisowi.

Przed przejęciem przez Muska Twitter był uznawany za nieco przestarzały portal – można było na nim uprawiać politykę, komunikowały się tam firmy oraz pisali dziennikarze. Nie mógł się równać z popularnością nowszych platform takich jak Instagram czy TikTok, był mniej atrakcyjny dla użytkowników, a zwłaszcza młodych osób.

Elon Musk miewał też zadziwiające kaprysy. Jako szefowi prywatnego już Twittera, akcjonariusze nie mogą mu niczego zakazać. Wszyscy pamiętają, jak na blisko tydzień logiem Twittera stał się znany z memów pieseł. Czy takie wybryki pomagają marce?