Takiej kary w Polsce jeszcze nie było. Prawie 27 tys. zł za monitoring

Takiej kary w Polsce jeszcze nie było. Prawie 27 tys. zł za monitoring

Kamera monitoringu, zdjęcie ilustracyjne
Kamera monitoringu, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock
Niemal 27 tys. zł kary zapłaci właściciel monitoringu, który obejmował nie tylko jego posesję. To pierwsza taka kara wymierzona przez UODO.

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) nałożył gigantyczną karę na właściciela nieruchomości posiadającego prywatny monitoring wokół domu. Kilkanaście kamer miało przez całą dobę rejestrować nie tylko własną posesję, ale także drogę publiczną i nieruchomości sąsiadów.

Jak relacjonuje Dziennik Gazeta Prawna, sprawa zaczęła się od skarg sąsiadów. Twierdzili oni, że monitoring swoim zasięgiem wykracza poza teren należący do właściciela kamer. Szczególne zastrzeżenia wzbudziło ustawienie jednej z kamer, która miała być skierowana bezpośrednio na okno toalety w sąsiednim budynku.

Prezes UODO Mirosław Wróblewski zwrócił się do właściciela monitoringu o złożenie wyjaśnień. Ten jednak dwukrotnie nie odebrał kierowanej do niego korespondencji. W rezultacie stan faktyczny został ustalony na podstawie materiałów dostarczonych przez skarżących oraz własnych ustaleń UODO. Urząd uznał twierdzenia sąsiadów za udowodnione.

Jak pisze dziennik, właściciel nieruchomości wykorzystywał monitoring m.in. do inicjowania postępowań dotyczących wykroczeń. Tyle że – jak wskazuje szef UODO – zapewnienie porządku publicznego nie należy do zadań osób prywatnych, co oznacza, że właściciel kamer nie jest uprawniony do zastępowania w tej kwestii organów państwowych.

Prawie 27 tys. zł kary za monitoring

Urząd nakazał zaprzestanie przetwarzania za pomocą monitoringu danych obejmujących wizerunek oraz głos osób znajdujących się na drodze publicznej i sąsiednich nieruchomościach. Nie oznaczało to konieczności demontażu kamer na terenie swojej nieruchomości, a jedynie przestawienie ich w taki sposób, aby nie obejmowały drogi publicznej i posesji sąsiadów.

Na wykonanie decyzji właściciel nieruchomości otrzymał siedem dni od jej doręczenia. Nie zaskarżył jej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie. W konsekwencji decyzja stała się ona prawomocna. Właściciel nie zastosował się jednak do nakazu, również po otrzymaniu upomnienia od UODO. Urząd wszczął więc kolejne postępowanie administracyjne, tym razem dotyczące nałożenia kary pieniężnej za nieprzestrzeganie nakazu organu nadzorczego.

Na właściciela nałożono karę administracyjną w wysokości 26 711 zł. UODO zwraca uwagę, że to pierwsza kara prezesa urzędu związana z prywatnym monitoringiem.

Czytaj też:
Masz działkę? Jej wartość może się wkrótce zmienić
Czytaj też:
Można zbudować mieszkanie i odzyskać pieniądze na kolejne. Dlaczego Polska tego nie robi?

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna