Grad: PiS zahamował prywatyzację w czasach koniunktury

Grad: PiS zahamował prywatyzację w czasach koniunktury

Dodano:   /  Zmieniono: 
Aleksander Grad (fot. Grzegorz Kornijów / http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Aleksander_Grad_2010.jpg) 
PiS zahamował prywatyzację w czasach dobrej koniunktury - powiedział minister skarbu Aleksander Grad. Dodał, że na własności prywatnej nasz kraj w ciągu ostatnich 20 lat zbudował dobrobyt.
W Sejmie trwa debata nad wnioskiem PiS o wotum nieufności wobec ministra skarbu. PiS zarzuca Gradowi m.in. złe prowadzenie prywatyzacji i niewłaściwy nadzór nad majątkiem państwowym. Grad mówił w Sejmie, że to jest pierwszy wniosek o odwołanie go ze stanowiska szefa resortu skarbu, po 42 miesiącach urzędowania.

Zaznaczył, że rząd PO-PSL na początku kadencji postawił sobie cel, by "odblokować i kontynuować prywatyzację", bo - jak podkreślił - była zablokowana przez dwa lata. - Uważamy, że nowoczesną gospodarkę trzeba budować na własności prywatnej - powiedział. Dodał, że własność prywatna jest bardziej efektywna, lepiej sobie radzi w sytuacjach kryzysowych, a także oznacza nowe inwestycje i technologie. - Na własności prywatnej nasz kraj w ciągu ostatnich 20 lat zbudował dobrobyt. W związku z tym należy kończyć procesy naszej transformacji i proces prywatyzacji - powiedział Grad. Zaznaczył, że prywatyzacja oznacza nie tylko przychody budżetowe, ale również dzięki niej są realizowane cele rozwojowe w poszczególnych firmach i polskiej gospodarce. Ocenił, że PiS zahamował prywatyzację w czasach dobrej koniunktury. Dodał, że ideą PiS jest "jak najwięcej (majątku - red.) państwowego, jak najwięcej polityki w spółkach Skarbu Państwa".

"Pomogliśmy giełdzie"

Grad mówił, że rządowi PO-PSL udało się zrealizować kolejny cel, jakim jest rozwój giełdy oraz naszego rynku kapitałowego. - To jest ewidentny sukces, który wszyscy widzą na świecie i w Polsce, tylko Prawo i Sprawiedliwość tego nie widzi - powiedział. Stwierdził też, że "wszystko wskazuje na to, że przyszły minister skarbu państwa w następnej kadencji zakończy proces transformacji i jako państwo będziemy zaangażowani w ok. 20-30 podmiotów". Szef resortu skarbu wyjaśnił podczas debaty nad wnioskiem o wotum nieufności wobec niego, że odkąd sprawuje swoją funkcję, MSP prowadziło 993 projekty prywatyzacyjne, z czego zakończonych zostało 503.

- To jest najlepszy dowód dla tych wszystkich, którzy mówią, że prywatyzujemy w złym okresie, w związku z tym jest złe otoczenie, niskie ceny. To jest dowód, że prywatyzacja nie jest robiona tylko i wyłącznie dla prywatyzacji, dla kilku groszy, tylko, by uzyskać określony efekt gospodarczy. Gdyby było inaczej, to nie byłoby 490 powtarzanych projektów, tylko może 50, może 100 - powiedział Grad. Dodał, że w resorcie prowadzone są 324 projekty prywatyzacyjne. Natomiast 20-30 spółek, to firmy o znaczeniu strategicznym, w których Skarb Państwa "jeszcze długie lata" będzie głównym udziałowcem. Zdaniem Grada, wniosek o wotum nieufności wobec niego jest wyłącznie posunięciem politycznym, ponieważ - jak argumentował - prywatyzuje spółki od trzech lat ze zrozumieniem społecznym i znajduje na nie inwestorów. - Gdyby nie to, że za sześć miesięcy są wybory, to byście w ogóle tego wniosku nie napisali - mówił.

"Prywatyzowaliśmy firmy, które dawno powinny być prywatne"

Grad powiedział, że jego resort musiał prywatyzować takie firmy, które powinny być dawno sprzedane. Dodał, że takie projekty kosztują MSP najwięcej "zdrowia i pracy". - Sprywatyzowaliśmy takie firmy, które powinny być już prywatne 18 lat temu - powiedział Grad. Podkreślił, że resort najwięcej zdrowia, nerwów i pracy kosztują nie duże projekty realizowane przez MSP, "ale drobne, małe, średnie firmy, które przez całe dziesięciolecia były spółkami, w których buszowały kolejne ekipy polityczne, które w ogóle nie powinny być w skarbie państwa" - mówił szef MSP. Pytał, czy "fabryka octu i musztardy, czy zapałek powinny być państwowe?".

Minister poinformował, że od 2008 r. do 2010 r. wartość ofert publicznych wszystkich debiutów na warszawskim parkiecie to 38 mld zł. - W tym 22 mld zł to były spółki z udziałem skarbu państwa. 60 proc. tego, co było w tych latach realizowane, było za sprawą skarbu państwa i stąd dzisiaj taka pozycja naszej giełdy - podsumował Grad.

pap, ps