Jaka przyszłość czeka branżę solaryjną w Polsce? Wywiad z Dominikiem Wrzosem i Pawłem Grabowskim z PZS, Polskiego Związku Solaryjnego
Artykuł sponsorowany

Jaka przyszłość czeka branżę solaryjną w Polsce? Wywiad z Dominikiem Wrzosem i Pawłem Grabowskim z PZS, Polskiego Związku Solaryjnego

Solarium, zdjęcie ilustracyjne
Solarium, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / fot. hanasch
PZS. Polski Związek Solaryjny to organizacja działająca na rzecz polskich solariów, ochrony ich interesów oraz wprowadzenia regulacji, podnoszących jakość usług. Związek dąży do jak najbliższej współpracy z organami państwa, w celu wdrożenia rozwiązań i regulacji podnoszących zaufanie klientów do branży oraz zwiększających bezpieczeństwo korzystania z usług opalania.

Pozostałe cele statutowe związku to m.in. poprawa wizerunku solariów, poprzez wdrażanie programów edukacyjnych i informacyjnych, integracja wewnętrzna branży na terenie Polski oraz ochrona praw pracodawców tego sektora. O przyszłość salonów solaryjnych zapytaliśmy Prezesa PZS Dominika Wrzosa i członka Rady PZS Pawła Grabowskiego.

Jaka jest kondycja polskiej branży solaryjnej?

Dominik Wrzos_Prezes PZS

Dominik Wrzos: W tej chwili branża jest w nie najlepszym stanie – zarówno finansowym, jak i pod względem nastrojów panujących wśród przedsiębiorców. Przyczynę upatrujemy w pandemii, która spowodowała bankructwo wielu salonów. Nasza działalność to często biznes rodzinny, a co za tym idzie jedyne źródło utrzymania. Chęć podnoszenia jakości i bezpieczeństwa usług według aktualnych norm powoduje, że wielu przedsiębiorców zainwestowało w bardzo drogie, nowoczesne urządzenia, zaciągając zobowiązania leasingowe, co sprawia, że koszty działalności są wysokie. Tymczasem ok. 50 % prowadzących działalność solariów nie mogło skorzystać z subwencji PFR, co jest związane z faktem, że w wielu przypadkach właściciel pracuje w solarium sam lub nie zatrudnia pracowników na umowę o pracę. Poza tym czynsze, leasingi, kredyty i inne koszty stałe przewyższają pomoc z tarcz branżowych, przez co duża część przedsiębiorców znalazła się na granicy bankructwa.

Tym bardziej, że zamykanie solariów podczas epidemii nie ma i nie miało żadnego sensu. Klienci są umawiani na konkretną godzinę, obsługiwani pojedynczo przez pracownika pozostającego za transparentną przegrodą, klient korzysta z usługi wchodząc do kabiny osobnym wejściem, poczekalnia jest wyłączona z użytku. Wentylacja, niezbędna do prawidłowej pracy urządzenia solaryjnego, zapewnia wymianę powierza na poziomie 2400 m3, co przy średniej wielkości salonie daje pełną wymianę powietrza co cztery minuty!Po wyjściu klienta dezynfekowane są wszystkie możliwe powierzchnie, począwszy od urządzeń opalających, po maty podłogowe, krzesła i inne akcesoria, z którymi klient miał bezpośredni kontakt. Po przedstawieniu przez nas w. w. argumentów, Krajowy Konsultant ds Epidemiologii również potwierdził w odpowiedzi na nasze pismo, że „zagrożenie zarażeniem klientów wirusem SARS-CoV-2 w salonie solaryjnym jest niewielkie”.

Paweł Grabowski_członek Rady PZS

Paweł Grabowski: My, jakoPZS.Polski Związek Solaryjny chcemy w tej sytuacji pomóc i mamy na to pomysł. Nadzieję upatrujemy w kampaniach edukacyjnych na temat rozsądnego opalania, tak na słońcu, jak i w solarium oraz w uregulowaniu sytuacji prawnej i współpracy z rządem w celu podniesienia standardów bezpieczeństwa w polskich solariach. Kluczowe jest także upowszechnienie rzetelnej, opartej na danych naukowych wiedzy o właściwym korzystaniu z promieniowania ultrafioletowego w miejsce obecnie powielanych mitów i bezsensownego straszenia słońcem. Jako organizacja pracodawców zrzeszająca branżę solaryjną widzimy jedno ze źródeł problemów branży w nieuregulowanej sytuacji prawnej. Pomimo upływu ponad 10 lat od wprowadzenia przez Unię dyrektywy dotyczącej solariów, żadna z ekip rządzących nie zajęła się tym tematem. Doprowadziło to do nierównych warunków konkurowania na rynku i paradoksalnego uprzywilejowania starych, wyprodukowanych przed dyrektywą urządzeń.

O czym mówi ta dyrektywa unijna?

P.G. To dyrektywa opracowana przez Unię Europejską już w 2009 roku, mająca na celu przede wszystkim ograniczenie ryzyka oparzenia słonecznego wśród korzystających z solariów konsumentów. Już w 2011 roku PZS zorganizował w Warszawie konferencję z udziałem Europejskiego Stowarzyszenia Światła Słonecznego (ESA – European Sunlight Association) i polskiego rządu, aby jak najszybciej zacząć dyskutować o tym temacie i korzystać z najlepszych wzorców. Minęła dekada – a w naszym kraju wciąż w tym temacie nic się nie wydarzyło. Tymczasem dzięki ograniczeniu ryzyka oparzenia skóry, możemy zapewnić klientom solariów możliwość długotrwałej produkcji witaminy D bez względu na warunki pogodowe, oraz naturalną i trwałą opaleniznę przez cały rok. W ten sposób zwiększymy też zaufanie klientów do naszych usług i tym samym wesprzemy branżę, stanowiącą ważną gałąź gospodarki.

D.W. Pragnę podkreślić, że w Polsce wiele solariów już od dawna wykazuje chęć podnoszenia jakości i bezpieczeństwa usług również według norm europejskich, inwestując w nowsze urządzenia i szkoląc personel. Bardzo nas to cieszy, gdyż w naszej opinii jest to jedyna droga, by branża solaryjna się rozwijała. Urządzanie działające wg europejskiej normy imitują naturalne działanie słońca o godzinie 12:00 nad Morzem Śródziemnym w bezchmurny dzień. Dzięki temu o wiele prościej dobrać bezpieczny czas seansu. Nam także łatwiej dementować wiele nieprawdziwych informacji na temat opalania w solarium, ukazujących się w mediach. W wielu krajach Europy po wprowadzeniu europejskiej normy, solaria zyskały nowych klientów, zwiększyły obroty, przy jednoczesnym zakończeniu ataków ze strony państwowych instytucji czy mediów w tych krajach. To daje szanse na rozwój branży.

Czy branża ma spójne stanowisko w tej sprawie?

D.W. Niestety jeszcze nie wszyscy są przekonani – co jest dla nas zrozumiałe – ludzie boją się zmian, gdyż sądzą, że jest to związane z poniesieniem bardzo wysokich kosztów. To nie jest prawda, ale te obawy są tym bardziej uzasadnione i silniejsze teraz, gdy wielu przedsiębiorców jest w nie najlepszej sytuacji finansowej. Do tego zbliża się IV fala pandemii – to też niepokoi, szczególnie, że ostatni lockdown trwał w naszej branży praktycznie do końca maja. Potem były wakacje, które też nie są szczytem sezonu dla solariów. Dlatego, jeżeli doszłoby do uregulowania europejskiej normy, to zmiana powinna być połączona z wystarczająco długim okresem dostosowawczym.

P.G Czas pandemii w ogóle był i nadal jest wyjątkowo trudny dla solariów, każdy dzień to walka o przetrwanie. Po pół roku praktycznie nieprzerwanego lockdownu, niektóre firmy już upadły, a wiele firm stoi na granicy bankructwa, gdyż z różnych względów nie uzyskało wsparcia z PFR lub pieniądze z tarcz szybko się skończyły. Tymczasem trzeba było nie tylko gromadzić środki na utrzymanie rodzin, ale też regulować opłaty za lokale oraz spłacać raty kredytów lub leasingów za kosztowne urządzenia do opalania. Ale już wcześniej działania branży zostały mocno ograniczone, szerzyła się dezinformacja odnośnie szkodliwości solariów. Wiele osób zaczęło mieć obawy związane z korzystaniem z solariów w ogóle – nie odróżniano kwestii opalania od oparzenia, którego oczywiście trzeba zawsze unikać. W tej sytuacji nie ma co czekać – trzeba ostro brać się do roboty i zacząć śmiałe działania, które uratują branżę. To właśnie nasze zadanie.

D.W. Od czasu, gdy powołaliśmy do życia naszą organizację, czyli w lipcu ubiegłego roku, mamy mnóstwo pracy związanej walką o wsparcie dla firm z naszej branży. Staramy się dodawać otuchy przedsiębiorcom, przede wszystkim poprzez uświadomienie im, że PZS istnieje i chce dbać o nasze wspólne interesy. I choć jesteśmy przyzwyczajeni do trudnych warunków pracy, bo już od lat w solaria uderzają krzywdzące według nas akcje zniechęcające do korzystania z naszych usług, to przedłużający się lockdown bardzo pogłębił nasze problemy. Coraz więcej przedsiębiorców musi po prostu zlikwidować swoje firmy, a to oznacza mnóstwo ludzkich tragedii. Nie możemy dopuścić, by kolejne fale pandemii, czy kampanie antysolaryjne doprowadziły do upadku branży. Dlatego zachęcamy wszystkich właścicieli, by dołączyli do Związku i wspólnie z nami walczyli o nasze sprawy. Nie bójmy się zmian.

Solaria działają nadal legalnie, choć już tylko dla osób pełnoletnich.

D.W. Tak – solaria to legalne miejsca, z których korzysta bardzo wiele osób dorosłych na całym świecie. Rozumiemy zasady o pełnoletności, akceptujemy je i chcemy móc pracować i przyjmować klientów. Nam – przedstawicielom przedsiębiorców – szczególnie zależy na ich bezpieczeństwie i komforcie, chcemy też podnosić poziom wiedzy na temat opalania i rozwiewać wątpliwości, które mogą się w tej kwestii pojawiać.

P.G. Jako Polski Związek Solaryjny mamy jasno zarysowaną wizję przyszłości branży, w trosce o zdrowie Polaków oraz interesy przedsiębiorców. Bardzo nam zależy na współpracy z Ministerstwem Zdrowia. W ostatnich latach pojawiło się na świecie mnóstwo badań naukowych, pokazujących że umiarkowana ekspozycja na promieniowania ultrafioletowe jest nie tylko nieszkodliwa, ale wręcz potrzebna dla właściwego funkcjonowania naszego organizmu. Pandemia pokazała jak istotne jest prawidłowe działanie naszego systemu immunologicznego i doprowadziła do licznych badań i publikacji, dowodzących kluczowej roli witaminy D oraz umiarkowanej ekspozycji na UV dla naszej odporności. Dlatego chcemy intensywnie działać w kierunku podniesienia poziomu wiedzy w tej dziedzinie, szczególnie, że planujemy szerokie działania edukacyjne w ramach kampanii pod hasłem „Bezpieczna Dawka Słońca”. Chcemy wyjaśniać wątpliwości, rozmawiać, pokazywać najnowsze badania. Chcemy mieć głos!

D.W. Ściśle współpracujemy z European Sunlight Association, i stamtąd czerpiemy wiele opracowań i najnowszych materiałów. Chcemy je prezentować szerokiej opinii publicznej, chcemy raz na zawsze wyjaśniać, na co należy zwracać uwagę podczas opalania, i w ogóle edukować w jaki sposób korzystać z promieniowania UV i biopozytywnych jego efektów przez cały rok.

Jakie są najbliższe kroki PZS?

P.G. Zależy nam na tym, by jak najszybciej podjąć rozmowy z Ministerstwem Zdrowia i realizować wszystkie cele, o których tu mówiliśmy. Oczywiście zamierzamy także cały czas docierać do wszystkich salonów solaryjnych w kraju z naszą kampanią informującą o naszych zamiarach i jednoczyć branżę wokół wspólnych celów.

D.W. Szczególnie, że świat solaryjny na nas patrzy, a właściciele solariów i przede wszystkim klienci oczekują pilnego podjęcia kroków we wszystkich wymienionych obszarach. Chcielibyśmy także doprowadzić do współpracy pomiędzy PZS, European Sunlight Association oraz Rządem. Mamy nadzieję, że doprowadzi to do podejmowania najlepszych decyzji odnośnie przyszłości solariów w Polsce.

Powodzenia! I dziękuję za rozmowę.

LOGO PZS

Źródło: Materiały prasowe
 0

Czytaj także