„Doszło do szturmu na banki”. W bankomatach brakuje gotówki. Operatorzy wprowadzają opłaty

„Doszło do szturmu na banki”. W bankomatach brakuje gotówki. Operatorzy wprowadzają opłaty

Bankomat
Bankomat / Źródło: Shutterstock / nrqemi
Polacy, wbrew temu, co twierdzili przedstawiciele rządu, w obliczu pandemii jednak wypłacali masowo gotówkę z bankomatów. Operatorzy mają ogromny problem – twierdzi „Puls Biznesu”.

Od kilku miesięcy w bankomatach Euronet obowiązują limity jednorazowych wypłat do kwoty 1000 zł. Część klientów informowała nas o tym już w kwietniu. Eksperci twierdzili wtedy, że hipotezy są dwie. Albo operator chce zarobić na dodatkowej prowizji od osób, które jednorazowo wypłacają ponad 1000 zł (musiały dokonać kilku wypłat po sobie, a za każdą naliczono opłatę), albo w maszynach po prostu brakowało gotówki, ze względu na to, że Polacy zaczęli masowo wypłacać pieniądze w obawie przed .

Druga hipoteza szybko się potwierdziła. Polacy masowo wypłacali walutę z bankomatów i obecnie magazynują ją w domu. Jak twierdzi „Puls Biznesu”, dla operatorów to prawdziwy dramat. Wraz z Euronetem, który oficjalnie o wprowadzeniu limitu poinformował dwa tygodnie temu, poszedł Planet Cash, który wprowadził taki sam limit, który nie obowiązuje jednak klientów banków ING, Getin, BNP Paribas, BPS i mBank, czyli tych, które współpracują z operatorem.

Euronet swoją decyzję tłumaczył koniecznością zwiększenia dostępności gotówki. IT Card, właściciel Planet Cash podał inny powód wprowadzenia limitów. Chodzi o obowiązujące od 2010 roku opłaty za transakcje, które operatorzy otrzymują od dostawców kart, za każdą wypłatę. 10 lat temu Visa i Mastercard obcięły wysokość tych opłat z 3,5 zł do 1,2-1,3 zł.

– Biznes jest coraz mniej rentowny. Od 10 lat mamy te same prowizje, a koszty stale rosną. W tym roku doszło do dwóch istotnych zdarzeń podnoszących koszt obsługi bankomatów: VAT na usługi związane z zaopatrywaniem bankomatów w gotówkę i wzrost płacy minimalnej, który znacznie podwyższył koszty firm ochroniarskich i konwojujących pieniądze – powiedział jeden z informatorów, na których powołuje się „Puls Biznesu”.

– W połowie marca doszło do szturmu na banki. Klienci wypłacali ogromne ilości gotówki w oddziałach i bankomatach, które notowały rekordową liczbę transakcji. Potem nastąpiła posucha. Ludzie napchali materace gotówką, lockdown i zamknięcie sklepów dodatkowo ograniczyły potrzebę wypłacania pieniędzy. Efekt jest taki, że w drugiej połowie marca i w kwietniu doszło do załamania na rynku bankomatowym – dodał anonimowo inny pracownik sektora bankowego.

Czytaj także:
„Gotówki wystarczy dla wszystkich”. Narodowy Bank Polski uspokaja

Źródło: Puls Biznesu

Czytaj także

 0