Program Pierwsze Mieszkanie. Skorzystają tylko najbogatsi?

Program Pierwsze Mieszkanie. Skorzystają tylko najbogatsi?

Budowa mieszkań
Budowa mieszkań Źródło: Shutterstock
Ministerstwo Rozwoju i Technologii przedstawiło w piątek założenia „Programu Pierwsze Mieszkanie". Według ekonomisty Adama Czerniaka z programu skorzystają głównie najbogatsi ze średnich miast.

Przedstawiony wczoraj przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii „Program Pierwsze Mieszkanie" ma stanowić wsparcie dla osób, które chcą kupić pierwsze mieszkanie. Na program składają się dwa rozwiązania: system dopłat do kredytu na zakup pierwszego M, oraz konto oszczędnościowe na jego zakup. Pierwsze z rozwiązań jest dla osób, które są gotowe pierwsze mieszkanie kupić, zaś drugie dla tych, które planują to w perspektywie następnych kilku lat.

Kredyt z oprocentowaniem 2 proc. będzie mogła uzyskać osoba do 45 roku życia, która nie ma i nie miała mieszkania (w tym domu jednorodzinnego lub spółdzielczego prawa dotyczącego lokalu mieszkalnego albo domu jednorodzinnego). W przypadku gdy kredyt udzielany będzie małżonkom lub rodzicom co najmniej jednego wspólnego dziecka, warunek wieku i „pierwszego mieszkania” spełnić będzie musiało przynajmniej jedno z nich.

Kredyt będzie mógł zostać udzielony do wysokości maksymalnie 500 tys. zł, a w przypadku gospodarstwa domowego prowadzonego wspólnie przez małżonków lub gdy w skład tego gospodarstwa wchodzi co najmniej jedno dziecko – do 600 tys. zł.

Program ma wystartować w lipcu przyszłego roku.

„Program Pierwsze Mieszkanie". Wyliczenia eksperta

Nowemu pomysłowi rządu przyjrzał się Adam Czerniak, ekonomista i kierownik Zakładu Ekonomii Instytucjonalnej i Politycznej SGH. Ekspert przeprowadził kilka podstawowych obliczeń, zakładając oprocentowanie, marże i regulacje Komisji Nadzoru Finansowego na poziomie z III kwartału tego roku.

twitter

– I rata kredytu 500 tys. zł będzie wynosić 3 329 zł i będzie systematycznie maleć. W przypadku kredytu 600 tys. zł wyniesie 3 995 zł i też będzie maleć – wylicza Czerniak. – Aby otrzymać „kredyt 2%" na 500 tys. zł singiel będzie musiał miesięcznie wykazać dochód rozporządzalny (po opodatkowaniu) w kwocie co najmniej 8 613 zł i dysponować 20% wkładem własnym. Przy braku 20% wkładu własnego dochód będzie musiał być istotnie wyższy – dodaje.

W przypadku par – jak wylicza ekspert – by otrzymać „kredyt 2%" na 600 tys. zł, trzeba będzie miesięcznie wykazać wspólny dochód rozporządzalny w kwocie co najmniej 10 335 zł i dysponować 20 proc. wkładem własnym. Przy braku 20 proc. wkładu własnego dochód będzie musiał być istotnie wyższy.

– Zarabiający w 2021 r. średnią krajową singiel będzie miał zdolność kredytową dla „kredytu 2%" w wysokości maksymalnie 187 tys. zł. Za co będzie mógł kupić 31 m2 w Rzeszowie i 18 m2 w Warszawie (pod warunkiem wyłożenia 20% wkładu własnego) – pisze Czerniak. – Para osób zarabiających w 2021 r. średnią krajową i z dwójką dzieci będzie miała zdolność kredytową dla "kredytu 2%" w wysokości maksymalnie 431 tys. zł. Za co będzie mogła kupić 71 m2 w Rzeszowie i 42 m2 w Warszawie (pod warunkiem wyłożenia 20% wkładu własnego) – dodaje.

Skorzystają tylko najbogatsi?

Czerniak zwraca również uwagę, że do „kredytu 2 proc." w kwocie 600 tys. zł państwo dopłaci rocznie ok. 40 tys. zł. Dla niższych kwot dopłata będzie proporcjonalnie mniejsza.

– Moim zdaniem: Z kredytów skorzystają przede wszystkim najbogatsi ze średnich miast, którzy mogliby zaciągnąć podobny kredyt ze stałymi ratami. W rezultacie popyt wzrośnie tylko na skutek przyspieszenia decyzji zakupowych w obawie przed skasowaniem programu przez kolejny rząd – podsumowuje ekspert.

Czytaj też:
Budowa domu do 70 m kw. bez zezwolenia. Ministerstwo podaje, ile wpłynęło zgłoszeń
Czytaj też:
Program miał być remedium na brak mieszkań. Skorzystało 11 rodzin