Kina wracają do formy sprzed pandemii. Branża ma jednak złe wieści dla widzów

Kina wracają do formy sprzed pandemii. Branża ma jednak złe wieści dla widzów

Kino
KinoŹródło:Shutterstock
W zeszłym roku kina w Polsce odwiedziło nieco ponad 50 mln widzów. To niewiele mniej niż w okresie przed pandemią. Przedstawiciele branży nie mają jednak dobrych wieści dla miłośników dużego ekranu.

Według danych box office lab, kina w Polsce odwiedziło w zeszłym roku 50,1 mln widzów. Jak podkreśla prezes Multikino Media Mariusz Spisz, to ponad 80 proc. z rekordowego wyniku 2019 roku, czyli z okresu tuż przed pandemią (w związku z pandemicznymi obostrzeniami, w latach 2020-21 kina pozostawały przez kilka miesięcy zamknięte, bądź funkcjonowały w warunkach ścisłego reżimu sanitarnego).

Widzowie wrócili do kina, ale nie na polskie firmy

– Równo rok temu, podczas prezentacji ramówki kinowej 2023 powiedzieliśmy, że liczymy, że w 2023 przyjdzie do kin w Polsce 50 milionów widzów. Dziś wiemy, że wynik ten udało się osiągnąć! To już ponad 80 proc. z rekordowego wyniku 2019 roku, kiedy kina w Polsce odwiedziło 61 milionów widzów. W innych krajach europejskich wyniki plasują się na poziomie 65-85 proc. widowni sprzed pandemii, więc Polska mieści się w górnych granicach – mówi w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Spisz.

Prezes Mulitkino Media zwraca jednocześnie uwagę, że nie udało się jeszcze odbudować wysokiej frekwencji na rodzimych produkcjach. – Były oczywiście w zeszłym roku na ekranach takie hity jak „Chłopi”, polski kandydat do Oscara. Ale polskie kino ma się niestety gorzej niż przed pandemią – mówi Spisz.

Szef Multikino Media liczy jednak, że w tym roku sytuacja pod tym względem się poprawi, a pozytywnym zwiastunem dobrej zmiany będzie ogromne zainteresowanie widzów „Akademią Pana Kleksa”, którą zobaczyło już niemal 3 mln osób.

Ceny biletów pójdą w górę? "Możemy spodziewać się wzrostów"

Wielu widzów uzależnia pójście do kina od cen biletów. Spisz zwraca uwagę, że w ostatnich latach utrzymywały się one na stabilnym poziomie. – Ceny biletów do kin w Polsce, jak spojrzymy na ostatnie 10, nawet 15 lat, wzrosły tak naprawdę w bardzo niewielkim stopniu – mówi szef Multikino Media.

Spisz przyznaje, że w tym roku należy liczyć się ze wzrostem cen biletów. – Wszyscy wiemy, z jaką inflacją w ostatnich latach się mierzymy. Nie jest tajemnicą, że kina są dotknięte przez znaczący wzrost kosztów – głównie mediów oraz kosztów pracy. Jednocześnie widzowie oczekują od kin lepszych doznań, jeszcze wyższego standardu projekcji – a to też oczywiście wymaga nakładów finansowych. Dlatego sądzę, że możemy w tym roku spodziewać się wzrostów cen biletów, które, podkreślam, w ostatnich latach były na stabilnym poziomie – mówi prezes Mulitkino Media.

Z danych boxoffice.pl, które przytacza serwis Wirtualnemedia.pl wynika, że najwięcej widzów przyciągnęły w 2023 roku takie produkcje jak: „Barbie” (2,8 mln widzów), „Kot w butach. Ostatnie życzenie” (2,1 ml widzów), „Oppenheimer” (1,9 mln widzów), „Chłopi” (1,7 mln widzów), oraz „Avatar. Istota wody” (1,6 mln widzów).

Czytaj też:
Nowości na Netflix w marcu. Zadebiutuje ponad 80 seriali i filmów
Czytaj też:
Tego jeszcze nie było. Obrady Sejmu będzie można obejrzeć w kinie

Źródło: wirtualnemedia.pl