Rośnie grupa seniorów bez prawa do minimalnej emerytury. Rząd ma kontrowersyjny pomysł

Rośnie grupa seniorów bez prawa do minimalnej emerytury. Rząd ma kontrowersyjny pomysł

Seniorka
SeniorkaŹródło:Shutterstock
Z roku na rok rośnie grupa osób, które mimo osiągnięcia wieku emerytalnego nie ma prawa nawet do minimalnej emerytury. Resort pracy ma pomysł jak temu zaradzić. Budzi on jednak kontrowersje.

1 marca, czyli już w najbliższy piątek nastąpi waloryzacja rent i emerytur. Świadczenia wzrosną w tym roku o 12,12 proc. Jak podało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, minimalna emerytura oraz renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, renta rodzinna i renta socjalna wyniesie 1780,96 zł (obecnie jest to 1588,44 zł).

Emerytura minimalna dla wszystkich?

Tymczasem z roku na rok rośnie liczba osób, które pobierają emeryturę niższą niż minimalna. Z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS), które przedstawił kilka miesięcy temu serwis konkret24.tvn24.pl wynika, że pod koniec 2022 roku było to 365,3 tys. osób, podczas gdy pod koniec 2020 roku było to 310 tys. osób, a w 2011 roku zaledwie 24 tys. Szacuje się, że w perspektywie 2030 roku prawa do minimalnej emerytury nie będzie miało ponad pół miliona osób w wieku emerytalnym.

Tymczasem jak dowiedział się serwis Money.pl, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej sonduje pomysł podniesienia tzw. emerytur groszowych do poziomu emerytury minimalnej. Miał on być artykułowany i sprawdzany m.in. przez środowiska współpracujące z resortem w ramach Rady Dialogu Społecznego.

Pomysł ten krytykują eksperci. – Podniesienie emerytur groszowych do minimalnej oceniam jako zły pomysł. Dlaczego osoba otrzymująca kilka groszy emerytury, która przez całe swoje życie odłożyła jedną lub dwie składki, miałaby otrzymywać taką samą emeryturę jak osoby ze stażem minimalnym, tj. 20 lat odprowadzania składek dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn. Tego typu propozycje godzą w elementarną sprawiedliwość społeczną – komentuje w rozmowie z portalem prof. Agnieszka Chłoń-Domińczak, prorektor ds. nauki SGH, do niedawna faworytka do objęcia stanowiska prezesa ZUS.

Zdaniem ekspertki bardziej sprawiedliwym rozwiązaniem byłby – forsowany swego czasu przez ZUS pomysł – wypłacenia emerytury minimalnej jednorazowo, a nie co miesiąc.

Przypomnijmy, że zgodnie z art. 87 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, aby otrzymać emeryturę minimalną w przypadku mężczyzn należy mieć ukończone 65 lat oraz okres składkowy i nieskładkowy wynoszący co najmniej 25 lat, w przypadku kobiet zaś ukończone 60 lat życia oraz okres składkowy i nieskładkowy wynoszący co najmniej 20 lat. W przypadku niespełnienia tych warunków nalicza się emeryturę niższą niż minimalna.

Czytaj też:
Ostatni moment dla emerytów. ZUS czeka na informację
Czytaj też:
Bon dla seniorów coraz bliżej. Ministra podała datę

Źródło: Money.pl, Wprost.pl