PZU zaniża odszkodowania. Żaden mechanik nie podejmie się naprawy za takie pieniądze

PZU zaniża odszkodowania. Żaden mechanik nie podejmie się naprawy za takie pieniądze

Wypadek
Wypadek / Źródło: Newspix.pl
Miałeś stłuczkę z winy kierowcy ubezpieczonego w PZU? To fatalna wiadomość, bo państwowy ubezpieczyciel mocno zaniża odszkodowania. Organizacje branżowe twierdzą, że wręcz stosuje nieuczciwe praktyki i zawiadamiają UOKiK.

PZU niedawno zmienił swoją politykę sporządzania kosztorysów i ustalania wypłat odszkodowań. O ile do tej pory kierowca mógł na koszt PZU naprawić auto w dowolnym warsztacie (pod warunkiem, że stawki odpowiadały średniej dla danego regionu), to teraz PZU kieruje poszkodowanych do warsztatów swojej sieci. Jeśli kierowca chce naprawić auto w innym serwisie, również autoryzowanym czy nawet współpracującym z PZU, musi zaakceptować stawki napraw narzucone z góry przez państwowego ubezpieczyciela – informuje „Gazeta Wyborcza”.

Nierealne stawki, więc poszkodowany musi dopłacać sam

A te zostały obniżone do poziomów, których nie zaakceptuje żaden szanujący się warsztat. Przykładowo, akceptowana przez PZU stawka za roboczogodzinę w województwie mazowieckim to 55 zł, podczas gdy stawka rynkowa wynosi co najmniej dwa razy więcej.

Na takie praktyki PZU głośno zareagowały Automobilklub Polski, Polska Izba Motoryzacji i Związek Dealerów Samochodowych. Ich zdaniem działania PZU noszą znamiona nieuczciwej konkurencji i utrudnianie dostępu do rynku. Zapowiadają wniesienie skargi do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Jak do zarzutów odnosi się PZU? W mailu do „GW” zapewnia, że chce zapewnić jak najlepszą obsługę klientom, ale jednocześnie „przeciwdziałać niecelowemu zawyżaniu kosztów naprawy pojazdów”.

Godzenie się na zawyżone koszty napraw mogłoby skutkować koniecznym wzrostem składek ubezpieczeniowych i tym sposobem ostatecznie uderzałoby w interesy konsumentów płacących za obowiązkowe ubezpieczenie OC. Dlatego jesteśmy przekonani, że nowa procedura spotka się ze zrozumieniem klientów – napisało biuro prasowe.

Bezpośrednia likwidacja szkód pozwala „ograć” takie praktyki ubezpieczyciela

Gazeta podpowiada, że dla poszkodowanych, którym PZU przedstawia nierynkowe górne widełki naprawy szkody, rozwiązaniem może zgłosić szkodę bezpośrednio do swojego ubezpieczyciela, który wyliczy i wypłaci należne odszkodowanie. Dopiero w kolejnym kroku ubezpieczyciel występuje z regresem do ubezpieczyciela sprawcy wypadku czy stłuczki.

O ile PZU zaniża odszkodowania wyliczane bezpośrednio na rzecz klientów, to może mieć więcej respektu wobec równych sobie, czyli innych firm ubezpieczeniowych. Każdy niezadowolony z wyliczenia klient może zakwestionować je w sądzie, ale to oznacza długie czekanie na wyrok.

Czytaj też:
Nie potrafimy dobrze ubezpieczać samochodów. Co robimy źle?

Opracowała:
Źródło: Gazeta Wyborcza
 1

Czytaj także