Zagraniczny pracownik zarobi minimalne wynagrodzenie nawet przy niepełnym etacie. Dyskryminacja Polaków?

Zagraniczny pracownik zarobi minimalne wynagrodzenie nawet przy niepełnym etacie. Dyskryminacja Polaków?

Obcokrajowcom rzadko zależy na pracy w niewielkim wymiarze godzin
Obcokrajowcom rzadko zależy na pracy w niewielkim wymiarze godzin / Źródło: Shutterstock
Co najmniej 3010 zł brutto będą musieli zapłacić pracodawcy pracownikom z zagranicy – nawet jeśli ci nie pracują w pełnym wymiarze. Polacy nie korzystają z takiej gwarancji. Czy to dyskryminacja ze względu na pochodzenie?

W ubiegłym tygodniu Sejm przegłosował ustawę o zatrudnianiu cudzoziemców. Przewiduje ona m.in., że cudzoziemcy ubiegający się o pobyt tymczasowy i pracę w Polscebędą musieli udokumentować, że będą zarabiać nie mniej niż wynosi płaca minimalna, czyli od przyszłego roku będzie to 3010 zł brutto miesięcznie. Nawet jeśli zatrudnieni będą na część etatu, to pracodawca będzie musiał wypłacić im wynagrodzenie odpowiadające płacy minimalnej – informuje serwis money.pl.

Ochrona cudzoziemców aż do przesady?

Zasada ta dotyczy również umów zlecenia. Zleceniodawca, który nie będzie w stanie zapewnić cudzoziemcowi pracy za równowartość płacy minimalnej, i tak będzie musiał wypłacić wynagrodzenie odpowiadające ustawowemu minimum. Z takiej ochrony nie korzystają zatrudnieni Polacy – ci za przepracowanie 20 godzin w tygodniu zarobią 1505 zł (przy założeniu, że zarabiają minimalne wynagrodzenie).

– Tego rodzaju zróżnicowanie powoduje, że przepis jest dyskryminujący płacowo pracowników niebędących cudzoziemcami – powiedziała w rozmowie z serwisem Monika Kolasińska, radca prawny w Dziale Prawa Pracy Kancelarii Sadkowski i Wspólnicy.

Czy takie unormowanie może dawać pracownikom prawo do pozwania pracodawcy o nierówne traktowanie w sytuacji, gdy za taki sam czas pracy wypłaci pracownikowi z Białorusi, Ukrainy czy Gruzji wyższe wynagrodzenie? Adrian Prusik, ekspert prawa pracy z Pracodawców RP, jest zdania, że taka sprawa jest trudna do wygrania, gdyż pracodawca nie naruszył przepisów. Faworyzowanie pracownika z zagranicy nie będzie skutkiem jego decyzji, ale dostosowania się do przepisów ustawy o zatrudnianiu cudzoziemców.

Problem teoretyczny, bo obcokrajowcom zależy na długich godzinach pracy

Zdaniem Moniki Fedorczuk, ekspertki rynku pracy w Konfederacji Lewiatan, sytuacje, w których pracodawca będzie musiał „dopłacać” cudzoziemcowi do niepełnego etatu, raczej się nie zdarzą. Pracownicy z zagranicy przyjeżdżają do Polski, by w którkim czasie zarobić jak najwięcej i ich problemem nie jest brak zleceń czy ofert pracy, ale wręcz nadgodziny i praca dla dwóch firm jednocześnie.

Projekt ustawy trafił do Senatu.

Co jeszcze przewiduje projekt ustawy?

Do najważniejszych postanowień projektu ustawy należą:

  • wydłużenie okresu pracy na tzw. oświadczenie do 24 miesięcy. Obecnie jest tak, że cudzoziemiec musi po 6 miesiącach wracać do swojego kraju i odczekać tam pół roku. Dopiero po tym czasie może ponownie zatrudnić się w Polsce lub podjąć dalszą legalizację pracy za pośrednictwem urzędu wojewódzkiego).
  • cudzoziemcy legalizujący swój pobyt i pracę w Polsce na okres do 3 lat nie będą już musieli przechodzić całej procedury administracyjnej od początku w przypadku zmiany pracodawcy lub stanowiska pracy.

Czytaj też:
KE zaniepokojona polskimi przepisami. „Mogą naruszać Konwencję Genewską”

Źródło: money.pl
 0

Czytaj także