Orlen odpowiada na zarzuty Najwyższej Izby Kontroli. Chodzi o fuzję z Lotosem

Orlen odpowiada na zarzuty Najwyższej Izby Kontroli. Chodzi o fuzję z Lotosem

PKN Orlen
PKN Orlen Źródło: Shutterstock / Karolis Kavolelis
Biuro prasowe Orlenu odpowiada na zarzuty, które wobec koncernu multienergetycznego przedstawiła Najwyższa Izba Kontroli.

Orlen nie ma wątpliwości co do informacji medialnych opartych na niejawnym raporcie Najwyższej Izby Kontroli. Zdaniem koncernu w raporcie znajduje się teza o rzekomo zaniżonej cenie transakcji sprzedaży niektórych aktywów Lotosu. „Jest ona oparta na niewiarygodnych i niejawnych źródłach” – napisano.

„Informujemy, że pojawiające się w ostatnich dniach w przestrzeni publicznej tezy, dotyczące warunków sprzedaży części aktywów Grupy LOTOS, mają charakter spekulacji i nie opierają się na faktycznych przesłankach. Nieprawdą jest również stwierdzenie o rzekomym stworzeniu istotnego ryzyka dla bezpieczeństwa paliwowego Polski”.

Orlen: Raport NIK nadal jest niejawny

Koncern wskazuje także na fakt, że trudno rzetelnie odnieść się do raportu i płynących z niego wniosku, gdy ciągle nie został on opublikowany przez Najwyższą Izbę Kontroli.

„Raport NIK, do chwili obecnej, nie jest dostępny publicznie – ani w całości, ani w częściach. Nie można zatem stwierdzić, w oparciu o jakie dokumenty źródłowe kontrolerzy NIK przeprowadzili swoje analizy i szacunki prezentowane w konkluzjach raportu. Tymczasem jest to kluczowe dla rzetelnej oceny tych ustaleń oraz ich konfrontacji ze stanem faktycznym” – czytamy w komunikacie Orlenu.

Donald Tusk o kontroli NIK

Do sprawy na konferencji prasowej odniósł się także premier Donald Tusk.

— Wszystko, co w tej chwili wiem, stawia w paskudnym świetle pana Sasina i Obajtka. Proszę o cierpliwość, badamy tę sprawę i będziemy wyciągali konsekwencje prawne i organizacyjne — powiedział. Dodał, że „analizą tego, co działo się w Orlenie i Lotosie zajmują się służby państwowe, nie tylko Najwyższa Izba Kontroli”.

Szef rządu zapowiedział, że „niedługo także opinia publiczna pozna szokujące aspekty działania niektórych przedstawicieli rządu i szefostwa Orlenu w kontekście Lotosu, ale także planów inwestycyjnych i energetycznych”. – Nawet dla kogoś takiego jak pan Kamiński to było niedopuszczalne, co robili jego koledzy z rządu. O tym niedługo polska opinia publiczna się dowie – dodał.

Czytaj też:
Połączenie Orlen i Grupy Lotos: oświadczenie
Czytaj też:
NIK chciał złożyć zawiadomienie do prokuratury na Morawieckiego i Dworczyka. Sekretarka nie wysłała dokumentu

Opracował:
Źródło: WPROST.pl / Orlen