Czy rząd ma w planach wpisanie do Kodeksu Pracy wojny hybrydowej? Takie pytanie usłyszał w “Popołudniowej rozmowie RMF FM” Sebastian Gajewski, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej. Mowa tu o sytuacjach, gdy mieszkańcy danego regionu narażonego na atak zbrojny z powietrza otrzymują alert RCB, który sugeruje, że powinni się ukryć w bezpiecznym miejscu podczas, gdy są w drodze do pracy lub w miejscu pracy.
– Nie wiem, czy jest potrzeba wpisywania do Kodeksu Pracy wojny hybrydowej. Wprawdzie te kwestie nie są wprost regulowane, ale już dzisiaj mamy w KP regulację dotyczącą nieusprawiedliwionych nieobecności w pracy oraz przede wszystkim tego, co możemy – a co musimy zrobić – kiedy w miejscu pracy mierzymy się z zagrożeniem naszego życia lub zdrowia – odpowiedział wiceszef resortu pracy.
Można przerwać pracę po alercie RCB? Wiceminister wyjaśnia
Pytany, czy osoba, która przed podjęciem pracy otrzymała alert RCB informujący o zagrożeniu atakiem z powietrza, może nie pojawić się w miejscu pracy bez ponoszenia za to konsekwencji, Gajewski podkreślił, że należy rozbić to na dwie różne sytuacje.
– Pierwsza: gdy jesteśmy w pracy i otrzymujemy alert RCB "zagrożenie atakiem z powietrza". W mojej ocenie to jest sytuacja, w której mierzymy się z bezpośrednim zagrożeniem życia lub zdrowia w miejscu pracy. Mamy przepis prawa, który mówi, co się dzieje, kiedy mierzymy się w pracy z bezpośrednim zagrożeniem życia lub zdrowia. Zakładam, że alert RCB zagrożenie atakiem z powietrza to jest sytuacja, w której mierzymy się z bezpośrednim zagrożeniem dla naszego życia lub zdrowia – podkreślił gość RMF FM, zaznaczajac, że takiej sytuacji "musimy się stosować do wszelkich sygnałów ostrzegawczych”.
– Po drugie: jeżeli jesteśmy w pracy i mamy takie bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia, to możemy przerwać pracę. A jeżeli samo przerwanie pracy nie spowoduje tego, że usuniemy to zagrożenie, bo na przykład mamy atak z powietrza, więc powinniśmy się ukryć, możemy powiadamiając pracodawcę opuścić miejsce pracy i w takim przypadku zachowujemy prawo do wynagrodzenia – dodał.
Wiceminister pracy podkreślił, że "podstawowa zasada w Kodeksie Pracy, jak również w prawie pracy jest taka, że wynagrodzenie za pracę przysługuje za pracę wykonaną".
– Wszelkie przypadki, w których wynagrodzenie przysługuje za pracę niewykonaną, muszą być określone przez przepisy prawa pracy – tłumaczył Gajewski.
Czytaj też:
Zaległy urlop do 30 września. Można dostać nawet 60 tys. zł kary Czytaj też:
Emerytura jeszcze przed 60-tką? Jest projekt ministerstwa
