Na otwarcie siłowni przyjdzie nam jeszcze poczekać? Kraska o „trzeciej fali pandemii”

Na otwarcie siłowni przyjdzie nam jeszcze poczekać? Kraska o „trzeciej fali pandemii”

Waldemar Kraska
Waldemar Kraska / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski/ FOTONEWS
Waldemar Kraska pojawił się na posiedzeniu sejmowej komisji poświęconej obecnej sytuacji branży fitness. Wiceminister zdrowia w kontekście ewentualnego odmrażania tej gałęzi gospodarki mówił o trzeciej fali pandemii, która „jest już bardzo blisko”.

Sejmowe posiedzenie poświęcone było m.in. sytuacji w jakiej obecnie znajdują się siłownie i kluby fitness. Mówił o tym prezes Polskiej Federacji Fitness Tomasz Napiórkowski. Na początku długiego wystąpienia ujawnił, że branża jest w bardzo trudnym położeniu, gdyż 81 proc. ośrodków nie otrzymuje wsparcia z budżetu państwa, ponieważ nie spełnia wszystkich wymaganych kryteriów. Jego zdaniem działalność klubów fitness nie miała i nie ma żadnego wpływu na rozwój pandemii.

Otwarcie siłowni – jakie są argumenty „za”?

Wszystkie kluby i siłownie w czasie gdy działały, rygorystycznie przestrzegały zasad sanitarnych. Zdaniem Napiórkowskiego, możliwość zakażenia była tam minimalna, o wiele mniejsza niż w dużych centrach handlowych czy innych miejscach, gdzie zasada dystansu nie była przestrzegana.

Szef federacji fitness na podstawie materiałów opracowanych w różnych krajach Europy argumentował, że zakaz działania branży nie daje żadnych pozytywnych efektów, przeciwnie, gdyby ludzie mogli tam trenować i poprawiać swoją kondycję fizyczną, ich podatność na zakażenie byłaby o wiele mniejsza. – W zdrowym ciele zdrowy duch – tak argumentował.

Siłownie zostaną otwarte? Waldemar Kraska nie ma złudzeń

Z argumentami przedstawiciela branży fitness nie do końca zgodził się Waldemar Kraska. Przyznał, że oczywiście nikt za całe zło związane z pandemią nie obciąża ludzi pracujących nad swoją kondycją fizyczną, ale w obecnej, bardzo trudnej sytuacji pandemicznej, nie może się zgodzić z propozycją otwarcia klubów treningowych i siłowni.

– Sytuacja jest bardzo dynamiczna, od kilku dni obserwujemy wzrost zakażeń. Zwiększona transmisja koronawirusa, w tym groźnej odmiany brytyjskiej powoduje, że jesteśmy zmuszeni podjąć skuteczniejsze działania. To może być nawet powrót do restrykcji, które kilka dni temu zostały tymczasowo zniesione. Ale wszyscy chyba widzieli, co się w ostatni weekend działo w Zakopanem czy na Wybrzeżu. Nie zdaliśmy do końca wszyscy tego egzaminu z rozsądku – przyznał wiceminister zdrowia.

Wiceszef resortu podkreślił, że obecnie trzeba poczekać z otwieraniem klubów fitness i siłowni. – Czuję, że ta trzecia fala, niestety, jest bardzo blisko nas, więc jeżeliby nawet przeszła w sposób łagodny, to jednak na pewno jeszcze kilkanaście tygodni przed nami jest tych obostrzeń i restrykcji – podkreślał.

Czytaj też:
Dziesiątki testów i całkowita izolacja. Jak wyglądają przygotowania do igrzysk w pandemii?

Źródło: PAP / ISB News
 0

Czytaj także