Schroeder zapłaci za popieranie Rosji. Stracił biuro, może być obiektem sankcji

Schroeder zapłaci za popieranie Rosji. Stracił biuro, może być obiektem sankcji

Gerhard Schroeder
Gerhard Schroeder Źródło: Newspix.pl / EXPA
Gerhard Schroeder nie potępił Rosji za agresję na Ukrainie i jak gdyby nigdy nic zajmuje ważne stanowisko w Gazpromie. W marcu spotkał się nawet z Putinem. Nawet koledzy z Partii Socjaldemokratycznej tracą cierpliwość do byłego kanclerza i są gotowi potrzeć pomysł nałożenia na niego sankcji.

Trwająca od blisko trzech miesięcy wojna na Ukrainie nie doprowadziła byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera do refleksji, że agresora trzeba potępić i zerwać współpracę z nim. Nie dość, że polityk Socjaldemokratycznej Partii Niemiec ani razu nie wyraził się źle o działaniach Władimira Putina, to również kontynuuje pracę w rosyjskich firmach, m.in. zajmuje ważną pozycję w Gazpromie.

Nawet koledzy z Partii Socjaldemokratycznej nie znajdują słów, by tłumaczyć działania Schroedera opinii publicznej.

– Gerhard Schroeder musi w końcu zrezygnować ze swoich rosyjskich stanowisk – powiedział Przewodniczący grupy CDU/CSU w Parlamencie Europejskim Daniel Caspary.

Dodał, że jest to „po prostu przygnębiające, że były kanclerz federalny całkowicie stracił swój kompas moralny”, aSPD musi „pokazać, czy jest w stanie nadal tolerować we własnych szeregach przyjaciela Putina, Schroedera”.

Sankcje na Schroedera? To nie takie proste

W Parlamencie Europejskim pojawił się projekt rezolucji nakładającej sankcje na obywateli Unii Europejskiej, którzy są członkami zarządów największych rosyjskich firm oraz polityków, którzy „nadal otrzymują rosyjskie fundusze”. W treści wprost wymieniono Gerharda Schroedera. Jak takie sankcje miałyby wyglądać w praktyce? Ponieważ Schroeder jest obywatelem UE, nie można mu zakazać wjazdu, tak jak niepożądanym obywatelom Rosji, ale zamrożenie aktywów mogłoby wchodzić w grę.Niemieckie media zauważają jednak, że procedura nałożenia sankcji jest skomplikowana: państwa członkowskie musiałyby zwrócić się do Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych o zbadanie, czy działalność Schroedera wymaga sankcji. Następnie szef unijnej dyplomacji Josep Borrell będzie musiał zdecydować, czy zaproponować państwom członkowskim umieszczenie byłego kanclerza na liście dotkniętych sankcjami. Następnie decyzję muszą jednomyślnie podjąć wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej.

Finansowane przez państwo biuro Schroedera zostanie zamknięte

Wizją sankcji Schroeder nie musi się więc na zapas martwić. Ma do rozwiązania inny, bardziej praktyczny problem: trzy partie koalicyjne, które tworzą rządzącą koalicję, zadecydowały o zamknięciu jego biura, które utrzymywane było ze środków publicznych. „Komisja budżetowa zauważa, że były kanclerz Schroeder nie wykonuje już żadnych obowiązków wynikających z jego poprzedniego urzędu. Dlatego też biuro zostanie zamknięte” – napisano we wspólnym wniosku trzech partii koalicyjnych.

W Moskwie Schroeder był przyjmowany jak głowa państwa

78-letni Schroeder przekonuje, że z Rosją należy rozmawiać, a najlepszym sposobem na zbudowanie mostów między szeroko rozumianym demokratycznym Zachodem a Kremlem są relacje gospodarcze. Zacieśnianie współpracy z Rosją, do którego dążył najpierw jako polityk, a później biznesmen, tłumaczył tym, że gdy Rosja zobaczy, że dobre stosunki z Unią Europejską się jej opłacają, zacznie respektować obowiązujące w niej zasady dotyczące prac człowieka i praworządności. Dziś dla wszystkich jest jasne, jak błędne było to przekonanie, niemniej Schroeder ignoruje krytykę i wciąż chce prowadzić z Rosją interesy.

Pod koniec kwietnia poinformował, że jest gotów być mediatorem w wojnie rosyjsko-ukraińskiej, ale także reprezentować niemieckie interesy. W rozmowie z „New York Times” zapewniał, że ma dobre relacje z prezydentem Rosji i wie z pierwszej ręki, że ten „jest zainteresowany zakończeniem wojny”. W marcu były kanclerz odwiedził Moskwę i rozmawiał z Putinem, jego doradcą Władimirem Miedinskim i oligarchą Romanem Abramowiczem. Media odnotowały, że w trakcie tej wizyty był przyjmowany jak głowa państwa. Zniesiono wobec niego wymóg kwarantanny w związku z koronawirusem, ale musiał wykonać rosyjski test PCR. Odbył rozmowę z Putinem przy słynnym długim stole.

Czytaj też:
Schroeder pokazywał zdjęcia z uśmiechniętym Putinem. Kliczko nie gryzł się w język

Opracowała:
Źródło: Rzeczpospolita / Wprost / New York Times
 1

Czytaj także