Paraliż TK. Nie wydaje wyroków, a państwo dalej ograbia obywateli

Paraliż TK. Nie wydaje wyroków, a państwo dalej ograbia obywateli

TK / zdjęcie ilustracyjne
TK / zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Igor Piwowarczyk
Kłuje w oczy, że TK obsadzony jest – delikatnie to nazywając – osobami nie wyróżniającymi się wiedzą prawniczą, a kilka z nich sędziami po prostu nie jest. Sprawy nie są rozpoznawane, zaległości są ogromne. TK pozoruje to, że działa, wykonując najczęściej zachcianki partii, która wybrała jego członków. Wiele spraw za ten konstytucyjny sąd mogłyby rozwiązać inne władze i dałoby to wsparcie społeczne dla wyzerowania tego – póki co – szkodnika.

Trybunał Konstytucyjny to najmniejszy, ale niezwykle ważny sąd. Ma kontrolować zgodność z Konstytucją uchwalonego przez parlament i stosowanego przez organy państwa prawa. Sama jego obecność powinna wymuszać podwyższoną dbałość o rzetelny proces legislacyjny, aby nie dochodziło do uchwalania bubli prawnych. Jednak ludzie są ułomni i zawsze będą popełniać błędy.

Błędy władzy ustawodawczej naprawiać ma właśnie TK. Bardzo często jest ostatnią deską ratunku dla obywateli, którzy wg własnej opinii zostali przez własne państwo skrzywdzenie.

Jest tak, gdy zastosowano wobec nich przepisy, które uważają za niesprawiedliwe, pozbawiające ich praw, czyli niezgodne z ustawą zasadniczą. Takie przepisy to naruszające prawo własności, równości wobec prawa, naruszające godność. A jednocześnie ta niezgodność z Konstytucją – nie została dostrzeżona przez sąd rozpoznający sprawę i nie zostało skierowane przez sąd pytanie do TK o zgodność z Konstytucją danego przepisu i sąd nie odmówił – w ramach bezpośredniego stosowania Konstytucji – jego zastosowania. Oczywiście obywatele mogą się mylić i to właśnie ma orzec możliwie bezzwłocznie TK.

Artykuł został opublikowany w 7/2024 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.