Na GPW nadal spadki

Na GPW nadal spadki

Dodano:   /  Zmieniono: 
fot. Wprost
Czwartek przyniósł znaczne osłabienie złotego wobec dolara i euro. Warszawska Giełda Papierów Wartościowych nadal odnotowuje spadki kursów akcji. Pogarszają się nastroje konsumentów.

W czwartek złoty gwałtownie stracił wobec głównych walut. Około godz. 16 za euro płacono 3,87 zł, a za dolara 3,02 zł. Według Narodowego Banku Polskiego i Ministerstwa Finansów spadek wartości złotego nie ma uzasadnienia w sytuacji makroekonomicznej Polski.

Analitycy z NBP uważają, że na rynku walutowym w perspektywie kilku tygodni nie wykluczona jest stabilizacja kursu złotego wobec euro. Jeżeli sytuacja na długu będzie się pogarszać, inwestorzy mogą liczyć na zainteresowanie rynkiem ze strony NBP.

Obecna sytuacja makro nie uzasadnia osłabienia złotego, które jest przejściowe, a dobra kondycja polskiej gospodarki będzie sprzyjać powrotowi kursu do poziomu wynikającego z czynników fundamentalnych - napisał zarząd NBP w komunikacie.

W ocenie wiceminister finansów Katarzyny Zajdel-Kurowskiej, osłabienie złotego nie ma podstaw fundamentalnych, jest przejściowe i wynika z czynników globalnych.

Na minusie zakończyła się także sesja na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. WIG 20 spadł o 3,94 proc. i wyniósł 1617,31 pkt. Spadły także pozostałe indeksy. Przyczyną spadków były decyzje zagranicznych inwestorów, których pozbywali się z portfeli polskich akcji. Zdaniem analityków, przełomowy dla rynku będzie przyszły tydzień.

Według prezesa Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) Józefa Oleńskiego, W trzecim kwartale tego roku wzrost gospodarczy będzie wolniejszy, niż w poprzednim kwartale.

GUS podał, że w III kwartale 2008 r. nastąpiło pogorszenie nastrojów polskich konsumentów, pomimo obserwowanej we wrześniu nieznacznej poprawy. Podobne dane przedstawił TNS OBOP. Wynika z nich, że w trzecim kwartale 2008 r. po raz kolejny nastąpił wzrost Wskaźnika Nastrojów Ekonomicznych.

W opinii głównego ekonomisty Business Centre Club prof. Stanisława Gomułki, opublikowane w czwartek dane GUS świadczą o tym, że będziemy mieć do czynienia ze spowolnieniem gospodarczym. O niższym tempie rozwoju sygnalizowali także eksperci w czasie seminarium zorganizowanym przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR). Ocenili oni, że choć Polsce nie grozi recesja, to nastąpi spowolnienie gospodarcze. W 2009 r. tempo wzrostu gospodarczego wyniesie 3-4 proc.

Polska jest silna i zdrowa, ale nie jesteśmy tytanami odpornymi na zjawiska w świecie - powiedział premier Donald Tusk pytany, czy Polska ulega kryzysowi finansowemu, po czwartkowych spadkach na giełdzie.

Premier przyznał, że "rykoszety" kryzysu finansowego "jakieś odbicie w Polsce będą miały". Dodał, że "na razie ciągle nie ma powodu do żadnego niepokoju o gospodarkę i finanse".

W czwartek na parkietach światowych nadal panował raczej pesymistyczny nastrój. Spadkami notowań zakończyła się sesja na głównych giełdach Azji. Bezpośrednio po otwarciu giełdy nowojorskiej indeks Dow Jones Industrial Average wzrósł o 0,11 proc., ale ok. godz. 18.45 czasu warszawskiego tracił 0,66 proc.

Na giełdzie tokijskiej wartość głównego indeksu Nikkei 225 spadła o 2,46 proc. W Seulu odnotowano spadek indeksu KOSPI o 7,48 proc. Zaś hongkoński indeks Hang Seng stracił 4,7 proc.

Czwartek był kolejnym dniem spadków na giełdach rosyjskich. Indeks RTS zjechał na zamknięciu sesji do 4,39 proc., a MICEX - o 4,66 proc.

Indeksy giełdowe francuski i brytyjski wzrosły na zamknięciu czwartkowej sesji, a niemiecki spadł. Francuski indeks CAC 40 wzrósł o 0,38 proc. Brytyjski FTSE 100 wzrósł o 1,16 proc., do 4.087,83 pkt, a niemiecki indeks DAX spadł o 1,12 proc.

Według dziennika "Sueddeutsche Zeitung", niemiecki bank IKB Deutsche Industriebank zażądał zwrotu premii od kilku członków zarządu, których działania przyczyniły się do znacznych strat związanych z kryzysem na rynku kredytów hipotecznych w USA.

Prezydent Nicolas Sarkozy poinformował w czwartek, że we Francji powstaje "Fundusz interwencyjny", mający wspierać "strategicznie ważne" koncerny przemysłowe.

W piątek rozpoczyna się w Pekinie dwudniowy szczyt Azja-Europa (ASEM), na którym będzie obecnych ponad 40 szefów rządów i państw z Azji i Unii Europejskiej. Premier Donald Tusk poinformował, że głównymi tematami tego szczytu będzie kryzys finansowy oraz sposoby zapobiegania zmianom klimatycznym.

Elizabeth Duke, gubernator Fed zapewniła, że działania banku centralnego, nakierowane na ograniczenie zajęć lub sprzedawania majątków z powodu zadłużenia ich właścicieli, powinny pomóc odbudować zaufanie, pomimo zamrożonego rynku kredytowego i zapaści na rynku nieruchomości.

Były prezes amerykańskiego banku centralnego Fed (Federal Reserve) Alan Greenspan oświadczył, że obecny kryzys to "tsunami kredytowe na skalę stulecia", które poważnie odbije się na gospodarce USA, powodując także wzrost bezrobocia.

ab, pap

 0

Czytaj także