Zwolnienia grupowe w Poczcie Polskiej

Zwolnienia grupowe w Poczcie Polskiej

Dodano:   /  Zmieniono: 
Poczta Polska do lipca zwolni 2 tysiące osób - poinformował na konferencji prasowej dyrektor generalny Poczty Polskiej Andrzej Polakowski. Według niego nie będą to ostatnie zwolnienia grupowe w tym roku.

Polakowski zaznaczył, że połowa zwolnień oznacza "definitywne rozwiązanie umowy o pracę", druga połowa, czyli ok. 1 tys. to tzw. wypowiedzenia zmieniające. Dotychczas stosowne dokumenty doręczono ok. 1 tys. pracowników. "Ten proces zwolnień powinien zakończyć się w okolicach lipca" - powiedział.

Zaznaczył, że zwolnienia będą jeszcze kontynuowane w tym roku. Nie podał liczby planowanych, dodatkowych zwolnień, mówiąc, że jest zobowiązany najpierw poinformować związki zawodowe. Polakowski określił jednak, że kolejne zwolnienia będą "duże, widoczne".

Przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Poczty Sławomir Redmer powiedział, że jest zaskoczony informacją o planowanych dodatkowych zwolnieniach. Dodał, że na piątek, na godz. 11 planowane jest spotkanie związków zawodowych z przedstawicielami Poczty Polskiej i tam ma  nadzieję uzyskać szczegółowe informacje na ten temat. "Pracodawca nas nie  poinformował (...) Mówienie o nowych zwolnieniach, gdy się nie zakończyły jeszcze jedne, jest zaskakujące" - stwierdził.

"Z całą pewnością jeśli PO, PSL i SLD uchwalą nową ustawę o radiofonii i  telewizji, a konkretnie o zniesieniu abonamentu RTV, to poczta utraci tę usługę, a w firmie zajmuje się tym kilkuset pracowników. Jak stracimy usługę to pewnie pracodawca przyjdzie i powie, że tych pracowników chce zwolnić, bo nie ma co z  nimi zrobić" - zaznaczył Redmer.

Polakowski poinformował na konferencji, że zwrócił się do związków zawodowych z propozycjami dotyczącymi nagrody rocznej. Pierwsza wiąże się z przełożeniem terminu wypłat nagrody, druga ze zmniejszeniem jej kwoty.

"Wyszliśmy z założenia, że co prawda nagroda roczna jest przewidziana w  bilansie każdego pracownika, ale nie wpływa istotnie na jego płynność finansową, ze względu na to, że otrzymuje wynagrodzenie" - powiedział Polakowski. "Kwota, którą wypłacamy wszystkim pracownikom to jest poziom zbliżony do 300 mln zł. Zatem jest o czym rozmawiać" - dodał.

Zastępca dyrektora generalnego Mirosław Markiewicz mówił na konferencji, że  wynik finansowy Poczty Polskiej na koniec roku zakłada znaczącą stratę. "To jest kwota szacowana na ponad 260 mln złotych" - powiedział. Dodał, że sytuacja finansowa spółki może się pogorszyć, jeśli zostaną wypłacone nagrody.

Redmer wyjaśnił, że nie ma jeszcze decyzji związków w sprawie nagród. Kwestia ta jest konsultowana. "W kryzysie chęć sięgania do kieszeni pracowników jest wszechobecna. Powiem więcej, w mediach niekiedy można odnieść wrażenie, że to  związki są praprzyczyną kryzysu światowego (...) a to nie do końca jest tak" -  skomentował.

Na czwartkowej konferencji zostały także przedstawione wyniki wewnętrznego badania terminowości dostarczania przesyłek w pierwszym kwartale 2009 roku. Zastępca Dyrektora Centrum Poczty Marek Borowicz zwrócił uwagę, że w pierwszym kwartale zostały spełnione wszystkie wskaźniki terminowości doręczeń wyznaczone przez ministra infrastruktury.

Z badania wynika, że terminowość w przypadku listów ekonomicznych wynosi 86,25 proc., czyli powyżej minimalnego wskaźnika określonego przez resort infrastruktury na poziomie 85 proc. Odnośnie listów priorytetowych terminowość osiągnęła 88,75 proc. przy wskaźniku ministerstwa 82 proc. W przypadku paczek ekonomicznych było to odpowiednio: terminowość 98,72 proc.; wskaźnik: 90 proc. i  priorytetowych: terminowość 86,69 proc.; wskaźnik: 80 proc.

Z raportu Urzędu Komunikacji Elektronicznej opublikowanego w środę dotyczącego terminowości usług Poczty Polskiej w 2008 roku w obrocie krajowym, wynika m.in., że nie były realizowane cele dotyczące terminowości doręczeń listów priorytetowych, listów ekonomicznych oraz paczek priorytetowych.

ND, PAP