Sawicki: Europa zaniża ceny polskiej wieprzowiny

Sawicki: Europa zaniża ceny polskiej wieprzowiny

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Fot. sxc.hu / Źródło: FreeImages.com
- Niskie ceny żywca wieprzowego nie wynikają z nadmiaru trzody u polskich rolników, tylko z uwarunkowań na rynku europejskim - powiedział w rozmowie minister rolnictwa Marek Sawicki. Resort przyjrzy się temu zjawisku - zapowiedział. Minister poinformował, że w sprawie sytuacji na rynkach rolnych spotkał się z przedstawicielami Krajowej Rady Izb Rolniczych i NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność".
Wcześniej rolnicza "Solidarność" apelowała do rządu i ministra rolnictwa o działania poprawiające złą sytuację na rynkach rolnych. Związek apelował o wprowadzenie mechanizmów mających na celu przywrócenie opłacalności produkcji rolnej - jego zdaniem rząd i resort rolnictwa powinny ustalić, co zakłóca rynki rolne. "Ceny na podstawowe produkty rolne, a zwłaszcza żywiec wieprzowy, nie pozwalają na proste odtworzenie produkcji na przyszły rok" - uważają rolnicy. "Trwająca sytuacja doprowadzi do likwidacji stada podstawowego i w przyszłości zniszczenia rodzimej produkcji" - napisali związkowcy w komunikacie.

- Znamy dokładnie sytuację na rynkach, wiemy, na których jest zła, na których dobra - skomentował komunikat związkowców Sawicki. Według ministra np. na rynku drobiarskim i w ostatnich tygodniach na rynku mleczarskim, choć producenci narzekają na ceny zbytu podstawowych produktów, "generalnie sytuacja poprawia się". Gorsza sytuacja panuje na rynku mięsa wieprzowego. Nie wynika ona jednak z nadmiaru trzody u polskich rolników, tylko z uwarunkowań na rynku europejskim. - Liczne nasze małe i średnie zakłady przetwórcze też odczuły kryzys i szukają krótkoterminowych kredytów. Gdy nie dostają ich w naszych bankach, znajdują go w bankach, których właścicielami są zachodni rolnicy i należące do nich zakłady przetwórcze. Umowy kredytowe zawierają jednak zobowiązanie partii towaru nie w Polsce, a z tamtego rynku - wyjaśnia Sawicki.

Minister zapowiada, że jego resort przyjrzy się takim sytuacjom i temu, na ile można im przeciwdziałać. - Ale ciągle powtarzam - najlepsze jest współdziałanie rolników, duże stowarzyszenia i oparcie o polskie banki spółdzielcze. Wtedy jest szansa niezależności i samodzielności na rynku - dodał.

Prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych Wiktor Szmulewicz ocenił, że ułatwieniem dla rolników byłoby m.in. umożliwienie im przerabiania produktów w gospodarstwie na lokalny rynek i własne potrzeby. Według niego taka działalność nie powinna być traktowana jako osobna działalność gospodarcza i nie powinna zmuszać rolników do przechodzenia z KRUS do ZUS. - Obecnie np. wielu rolników i sadowników ma swoje chłodnie, w których przechowuje owoce czy mrożonki warzyw. Gdy sprzedają później takie produkty, muszą rejestrować firmy, ponosić dodatkowe koszty, np. księgowości, mimo że sprzedają jabłko zebrane we własnym sadzie - tłumaczył. Rolnicy powinni też mieć możliwość produkcji i sprzedaży we własnym gospodarstwie np. alkoholu - uważa szef KRiR. - Takie rozwiązania są stosowane w UE - np. w Austrii - podkreślił. - Poprawiłoby to opłacalność gospodarstw, wyeliminowałoby też pośredników przy przerobie i handlu takimi produktami, wytwarzanymi bezpośrednio w gospodarstwach - podkreślił.

PAP, arb
 4

Czytaj także