Kaczyński pisał do Tuska, Sawicki odpowiada

Kaczyński pisał do Tuska, Sawicki odpowiada

Dodano:   /  Zmieniono: 2
(fot. Wprost) Źródło: Wprost
- Jarosław Kaczyński w liście do premiera przekroczył wszystkie granice hipokryzji w polityce - oświadczył minister Marek Sawicki. Lider PiS napisał do Donalda Tuska m.in. że "sytuacja w polskim rolnictwie staje się tragiczna". Kaczyński zaapelował o pilne działania w obszarze rolnictwa "o podstawowym znaczeniu dla codziennego życia obywateli".
- Kaczyński zgodził się na stopniową rezygnację z polityki rolnej, z dopłat dla rolników, na rzecz uzbrojenia i wspólnej europejskiej armii, a dzisiaj zarzuca mi, że w konkluzji węgierskiej po raz pierwszy wymusiłem na Francuzach i Niemcach rezygnację z dotychczasowych historycznych tytułów do płatności, na rzecz wypracowania nowych kryteriów i wyrównywania dofinansowania rolników w całej Europie. Ten, który wokół ze wszystkich czynił wrogów, dzisiaj zarzuca mi, że ja w ramach prezydencji wykonuję swoje obowiązki także w Brukseli, a nie podejmuję kłótni z jego zausznikami - oświadczył Sawicki.

Kaczyński do Tuska: bezpieczeństwo żywnościowe Polaków jest zagrożone

Tusk: list Kaczyńskiego zawiera nieporozumienia

Polityk PSL powiedział, że to za rządów Kaczyńskiego Rosja wprowadziła embargo, na ponad dwa lata, na wszystkie towary spożywcze. Natomiast Kaczyński w liście do premiera zwrócił uwagę, że Rosja wciąż utrzymuje embargo na polskie warzywa. "Zamknięcie granicy rosyjskiej na polskie warzywa w samym szczycie produkcyjnym oznacza straty dla rolników zaangażowanych w tym kierunku produkcji rolniczej" - napisał lider PiS. Odnosząc się do tych słów minister rolnictwa po raz kolejny w ostatnich tygodniach zapewnił, że rosyjskie embargo "niedługo zostanie zniesione".

Kaczyński: Unia i Rosja lekceważą Sawickiego

W liście do premiera Jarosław Kaczyński napisał m.in., że "minister Sawicki zajęty jest podróżowaniem po Europie i na kolejne targi żywnościowe, nie podejmuje decyzji bieżących i jest wyraźnie lekceważony przez stronę rosyjską oraz urzędników Unii Europejskiej". Prezes PiS podkreślił, że wysokie ceny żywności i rosyjskie embargo powodują, że "zagrożone jest wręcz bezpieczeństwo żywnościowe Polaków". "A co gorsze, minister Sawicki poparł niedawno konkluzję prezydencji węgierskiej w sprawie przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej, co oznacza nierówne dopłaty bezpośrednie dla polskich rolników po 2013 r., a zatem możliwości konkurowania polskiego rolnika z rolnikami z innych krajów UE jeszcze się pogorszą. Pragnę Pana publicznie zapytać, czy ta skandaliczna decyzja została podjęta za Pana wiedzą, czy jest wyrazem niekompetencji ministra rolnictwa?" - pyta prezes PiS szefa rządu.

Sawicki: podpisałem, bo jest deklaracja odchodzenia

Sawicki podczas piątkowej debaty w Sejmie na temat sytuacji w rolnictwie wyjaśniał, że podpisał ten dokument, ponieważ znalazły się w nim po raz pierwszy stwierdzenia o "stopniowym odchodzeniu" od historycznych kryteriów podziału unijnych pieniędzy. Minister rolnictwa oświadczył, że wcześniej w żadnych dokumentach "stare" państwa unijne nie dopuszczały do takich zapisów. Dodał, że "Europy nie stać na kolejne okresy przejściowe (stopniowe wyrównywanie dopłat - red.), a system płatności unijnych jest nie tylko systemem dyskryminującym, ale przede wszystkim zakłóca konkurencyjność na jednolitym rynku".

Polscy rolnicy żyją z dopłat

Według Sawickiego, do zasady jednolitych dopłat w rolnictwie trzeba przekonać jeszcze 26 państw. Polityk PSL oświadczył, że deklaracja węgierska i inne dokumenty dotyczące reformy WPR po 2014 roku są częścią dyskusji, a nie zakończeniem. Zdaniem Sawickiego, trzeba oderwać się od narodowych egoizmów, określić inne zasady podziału unijnych pieniędzy na podstawie nowych i prostych kryteriów. Minister poinformował, że od przystąpienia do Unii polscy rolnicy w ramach płatności bezpośrednich otrzymali 64 mld zł. Dopłaty stanowią ok. 70 proc. dochodów rolników. W 2004 r. udział dopłat wynosił 13,5 proc.

zew, PAP

 2

Czytaj także