Kryzys w Hiszpanii: banki eksmitują na bruk, ludzie się zabijają

Kryzys w Hiszpanii: banki eksmitują na bruk, ludzie się zabijają

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Banki w Hiszpanii stawiają klientów przed wyborem - albo spłacaj kredyt, albo zamieszkaj na ulicy (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
53-letnia Amaya Egana, była socjalistyczna radna, 7 listopada rzuciła się z okna swojego mieszkania w baskijskim Barakaldo. W tym samym momencie po schodach do jej mieszkania wspinał się komornik, który - z pomocą urzędników sądowych i ślusarza - miał eksmitować kobietę na bruk. Dwa tygodnie wcześniej w Granadzie powiesił się Juan Luis Domingo - on również miał trafić na ulice, z powodu niespłaconego długu hipotecznego.
Egana była winna bankowi 214 tys. euro - a odsetki z miesiąca na miesiąc rosły. W końcu bank postawił jej ultimatum: albo zwróci pożyczoną kwotę, albo wyprowadzi się z mieszkania. Samobójcza śmierć dłużniczki spowodowała wyjście na ulice dziesiątków tysięcy ludzi, którzy protestowali przeciw "morderczym bankom". Kościół katolicki wezwał rząd do rozwiązania "bolesnej kwestii".

Prezes Kutxabanku Mario Fernandez (w tym banku kredyt miała Egana) zareagował wydając polecenie wstrzymania postępowań egzekucyjnych przeciw niewypłacalnym właścicielom do czasu zmian w prawie. Zmiany takie postulują m.in. sędziowie, zdaniem których obecna ustawa o ściąganiu długów hipotecznych nie daje klientom banków żadnych praw. Co ciekawe prawo to obowiązuje od... 1909 roku.

Według szefa firmy CreditServices Javiera Lópeza zagrożonych kredytów hipotecznych jest w Hiszpanii ok. 7 milionów.

"Gazeta Wyborcza", arb

 1

Czytaj także