Zakład "odświeżał" mięso? "To zmowa kilku nieuczciwych osób"

Zakład "odświeżał" mięso? "To zmowa kilku nieuczciwych osób"

Dodano:   /  Zmieniono: 28
Zakład 'odświeżał" mięso? (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Duży zakład mięsny z woj. kujawsko-pomorskiego dodawał do swoich produktów wędliny i mięso wycofywane ze sklepów - ujawnili dziennikarze "Uwaga!" TVN. Firma twierdzi, że opisane w reportażu praktyki nie miały i nie mają miejsca w jej zakładach. - To absolutnie odosobniony wypadek. Nie wolno zwracać towaru do zakładów, a jeśli coś takiego by się zdarzyło, to musi to być utylizowane w magazynie produktów ubocznych. Tutaj zawinili ludzie - mówiła na antenie TVN24 prof. Agnieszka Wierzbicka z SGGW.
Dziennikarze "Uwagi" alarmują, że niektóre partie wędlin wyprodukowane z zepsutego mięsa, mogą być zarażone bakterią listerii. - Cały udziec świński uwędzony, upieczony, w zeszłym tygodniu stał na magazynie. Owinęli go folią, w środku była woda, zrobił się grzyb taki biały. Umyli to, podgrzali i jest jak świeży - opisywał praktyki stosowane w zakładzie jeden z pracowników.

Zakład ma nie prowadzić produkcji do czasu wyjaśnienia sprawy.

"Zakłady Mięsne nie dodawały oraz nie dodają do swoich produktów wędlin i mięsa wycofywanych z obrotu, jak to zostało bezpodstawnie przedstawione w reportażu" - napisała firma w oświadczeniu. "Przede wszystkim chcemy uspokoić zaniepokojonych konsumentów i stanowczo oświadczamy, że takie zachowania nie mają miejsca w spółce" - dodano.

- Tutaj ogromnie zawinił ktoś z punktu widzenia nadzoru weterynaryjnego. To jest podstawa. Lekarz weterynarii jest na stałe obecny w zakładzie i towar musi być pod jego nadzorem. To jest zmowa kilku nieuczciwych osób i winni powinni ponieść konsekwencje - stwierdziła Wierzbicka.

ja, tvn24.pl, "Uwaga"
 28

Czytaj także