Zmierzch fabryki świata

Zmierzch fabryki świata

Dodano:   /  Zmieniono: 
Chiny przestały już być tanim producentem podzespołów, a stały się inwestorem szarżującym na rynkach całego świata.

Gdy Chiny pod koniec XX w. stawały się fabryką świata, w Polsce pokutował obraz kraju totalitarnego z „Roku 1984” Orwella. Teraz, gdy Państwo Środka stało się gospodarką numer dwa i ma w perspektywie kolejnych dekad realne szansę stać się numerem jeden, w Polsce kojarzą się z epoką, która już w Chinach dobiegła końca – z gigantyczną fabryką świata, w której setki milionów robotników za miskę ryżu wytwarza tani towar, często rozpadający się po pierwszym użyciu. Tymczasem po 2008 r., od kiedy w zachodnim świecie szaleje gospodarczy kryzys, Chiny cierpliwie pokonują kolejne przeszkody na krętej drodze modernizacji. I wchodzą na nowy etap rozwoju. To już nie made in China, ale Chinese dream, chińskie marzenie.

RENESANS NARODU

Idea chińskiego marzenia (zhongguo meng) po raz pierwszy pojawiła się w 2010 r. w anglojęzycznej, a potem przetłumaczonej na chiński książce Helen Wang pod tym samym tytułem, będącej zapisem wywiadów z setką nowych przedstawicieli chińskiej klasy średniej. W 2012 r., tuż przed przejęciem władzy w Chinach, Xi Jinping ogłosił, iż hasło chińskiego marzenia będzie mottem jego prezydentury i rządów. Chinese dream w wizji nowego prezydenta to wielki renesans narodu chińskiego (zhonghua minzu weida fuxing) i osiągnięcie poziomu społeczeństwa średniorozwiniętego w setną rocznicę utworzenia Partii Komunistycznej, odgrywającej we współczesnych Chinach rolę kolektywnego cesarza, i dojście do poziomu społeczeństwa rozwiniętego w 2049 r., a więc w stulecie przejęcia władzy przez obecną dynastię.

Więcej możesz przeczytać w 39/2014 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także