In dubio pro tributario pełne wątpliwości

In dubio pro tributario pełne wątpliwości

Dodano:   /  Zmieniono: 
Miała być rewolucją w polskim systemie podatkowym, może okazać się strzałem z kapiszona. Dyrektywa in dubio pro tributario, pozwalająca rozstrzygać wątpliwości prawne na korzyść podatnika, została tak skonstruowana przez Bronisława Komorowskiego, że nie sposób jej użyć w praktyce.

Trójka właścicieli kończy swoją przygodę z biznesem. Mieli spółkę, ale zarobili już swoje i chcą ją zamknąć. Dzielą się po równo majątkiem, ale nie wiedzą, czy zyskiem powinni się dzielić także z fiskusem. Jeden zapis w polskim prawie mówi, że z takich pieniędzy rozliczać się nie trzeba. Drugi, że nieopodatkowane zyski w końcu powinny być i tak opodatkowane. Konia z rzędem temu, kto będzie wiedział, co w takim przypadku zrobić. Inny przykład: przedsiębiorca udostępnia swojemu pracownikowi służbowy samochód do celów prywatnych. Może jeździć sobie nim, gdzie chce i kiedy chce, ale musi rozliczyć się z tego z fiskusem. Pracodawca nie wie, czy z tytułu takiej korzyści pracownikowi należy do przychodu doliczyć stałe kilkaset złotych miesięcznie, czy jedynie tyle, ile w ciągu miesiąca wydał na paliwo, bo i tutaj przepisy są niejasne.

Więcej możesz przeczytać w 30/2015 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także