Zdrowie pełną parą

Zdrowie pełną parą

Jeśli nie wiesz, od czego zacząć zmianę nawyków żywieniowych, gotowanie na parze będzie ku temu przyjemnym pierwszym krokiem.

Wbrew powszechnej, ale krzywdzącej opinii potrawy przygotowane na parze są pełne smaku, zdrowia i koloru. A w dodatku można je ugotować szybciej niż w sposób tradycyjny. Tymczasem Polacy nadal podchodzą do „parowania” z rezerwą i uprzedzeniami. Według badań przeprowadzonych na zlecenie włoskiej marki Philipiak Milano przez TNS Polska na parze gotuje jedynie 14 proc. Polaków. Jednocześnie ponad połowa z nas, bo blisko 60 proc., uznaje odżywianie za kluczowe dla zdrowia. Dlaczego więc, jeśli chodzi sposób obróbki termicznej, w naszych kuchniach przeważa na co dzień gotowanie w wodzie (62 proc.), smażenie (36 proc.) i duszenie (23 proc.), a jedynie 2 proc. Polaków do smażenia nie używa tłuszczu?

Dlaczego tak rzadko gotujemy na parze? Najczęściej uważamy, że metoda ta wymaga zbyt dużego nakładu czasu i wysiłku. Tymczasem dietetycy zgodnie wyliczają zalety tej metody. Okazuje się, że tak przygotowane potrawy są najwyższej jakości, jeśli chodzi o zawartość witamin i minerałów. Gotowanie na parze znacząco ogranicza ich degradację. Żywność nie jest zanurzana w wodzie, a zatem nie dochodzi do wypłukiwania składników odżywczych. Szacuje się, że podczas tradycyjnego gotowania straty witamin i minerałów sięgają 40 proc. Najbardziej podatne na zniszczenie są witaminy rozpuszczalne w wodzie – C (długotrwałe gotowanie powoduje utratę nawet do 70 proc. tej witaminy) i z grupy B. Wszystkie składniki gotowanych na parze potraw zachowują naturalny aromat, a ich smak jest o znacznie intensywniejszy niż podczas gotowania w wodzie. Wszystko to sprawia, że utrzymują naturalny kolor. I jeszcze jedno. Kiedy gotujesz na parze, nie dodawaj tłuszczu ani nie sól – para wydobywa

Karol Okrasa

szef kuchni restauracji Platter, autor programów kulinarnych

Do walorów zdrowotnych ryb nie trzeba już chyba przekonywać. Jednak warto zwracać uwagę, w jaki sposób je przyrządzamy i z jakimi dodatkami podajemy. Spróbujcie parowanego halibuta z warzywami, a poznacie jego prawdziwy smak i skorzystacie ze zdrowotnych właściwości składników. Ta potrawa zawiera dobre kwasy omega-3 oraz mnóstwo witamin i minerałów. Danie lekkie i sezonowe.

Dr inż. Agnieszka Kowalik

dietetyk, Centrum Zdrowia Dziecka

Gotowanie na parze ma tę przewagę nad pozostałymi metodami przygotowywania potraw, że zachowuje zawarte w produktach składniki odżywcze. Nic nie tracimy, a zyskujemy danie, które nie obciąży kaloriami i tłuszczem tak jak jego wersja smażona. Nie spożywamy też niezdrowego tłuszczu użytego podczas wielokrotnego smażenia.

Gotowany halibut ze szparagami

Składniki (na 4 porcje)

• 600 g filetu z halibuta

• 250 g zielonych szparagów

• 1 cukinia

• 4 pędy selera naciowego

• 150 g czerwonej cebuli

• 1 cytryna

• 1 łyżka posiekanej natki pietruszki

• 1 ząbek czosnku

• 5 łyżek oliwy z oliwek ekstra virgin

• 2 łyżki upalonych ziaren słonecznika

• 1 łyżka posiekanej mięty

• sól i pieprz biały kruszony Halibuta kroimy na cztery porcje i smarujemy oliwą. Doprawiamy otartą skórką z cytryny, pieprzem i posiekanym czosnkiem. Gotujemy na parze 7-10 min. Szparagi obieramy, cukinię kroimy na kawałki, wycinając gniazda nasienne, selera naciowego obieramy z włókien i kroimy na kawałki. Warzywa gotujemy na parze – szparagi i selera 7-8 min., cukinię 4-5 min. Po ugotowaniu doprawiamy solą i pieprzem, mięta, oliwą i sokiem z cytryny. Czerwoną cebulę kroimy w piórka i marynujemy w soku z cytryny, oliwie i natce pietruszki. Doprawiamy odrobiną soli. Podajemy z warzywami i marynowaną cebulą.

Okładka tygodnika WPROST: 31/2015
Więcej możesz przeczytać w 31/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0