Norwedzy chcą, ale się boją (aktl.)

Norwedzy chcą, ale się boją (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
O tym jak zdynamizować polsko - norweską współpracę gospodarczą i o dostępie do norweskiego rynku pracy rozmawiali na spotkaniu szefowie dyplomacji obu krajów.
Minister spraw zagranicznych Norwegii Jan Petersen przyjechał dziś z wizytą do Polski.

Jak powiedział po spotkaniu Cimoszewicz, choć współpraca polityczna z Norwegią zasługuje na wysoką ocenę, to "mniej jesteśmy usatysfakcjonowani zakresem współpracy gospodarczej". Dodał, że ministrowie rozmawiali o przezwyciężaniu "nielicznych" -  jak podkreślił - problemów w stosunkach dwustronnych, m.in. o  bardziej intensywnej współpracy w zwalczaniu przestępczości, o  perspektywach współpracy gospodarczej po wejściu Polski do UE, a  także w obszarze związanym z przetwórstwem ryb.

"Rozmawialiśmy m.in. o tym, że wewnętrzne decyzje w rządach, ministerstwach spraw zagranicznych naszych krajów dają nowe instrumenty ministrom spraw zagranicznych, gdy chodzi o zajmowanie się promocją interesów gospodarczych obu krajów za granicą -  podkreślił szef polskiego MSZ. - W związku z tym nie tylko resorty gospodarcze, ale także nasze nie muszą się w najbliższym czasie ograniczać jedynie do wyrażania ogólnego życzenia: +Żeby było lepiej+, tylko mogą także coś bardziej praktycznego w tym zakresie zrobić".

Petersen zaznaczył, że po wejściu Polski do UE pojawią się nowe możliwości na różnych polach, także w dziedzinie współpracy gospodarczej. Wyjaśnił, że przejściowe ograniczenia w dostępie do  norweskiego rynku pracy spowodowane są obawami, iż obywatele nowych państw Unii będą nadużywać norweskiego systemu socjalnego.

Cimoszewicz powiedział natomiast, że "kontrowersyjnym" ustaleniom dotyczącym czasowych ograniczeń w przepływie osób po przystąpieniu nowych państw do UE towarzyszyły "pozytywne deklaracje ze strony szeregu państw członkowskich, które dzisiaj ulegają zmianie".

"Warto byłoby uniknąć wrażenia, że państwa, które deklarowały otwartość rynku pracy, dzisiaj te rynki pracy zamykają. One wprowadzają pewne warunki do skorzystania z otwartości rynku pracy i trudno jest odrzucić ich obawy, że tu nie tyle chodzi o sprawę otwartości rynku pracy, co łatwego dostępu do systemu świadczeń socjalnych" - podkreślił Cimoszewicz. Dodał jednak, że "seria decyzji" w sprawie tych ograniczeń w  krajach Unii "wywołuje zrozumiałe rozczarowanie w naszym społeczeństwie".

"Po obu stronach tego wielkiego, wspaniałego przedsięwzięcia, jakim jest rozszerzenie UE, im bliżej 1 maja, tym więcej emocji, także więcej obaw. Jedynym lekarstwem na to są miesiące po  pierwszym maja, praktyczne doświadczenie. Jestem przekonany, że  wtedy decyzje państw unijnych zostaną zracjonalizowane" -  zaznaczył szef polskiego MSZ.

oj, pap