Zygmunt Solorz zbuduje elektrownię jądrową w Kaliningradzie? Rząd nie komentuje, Rosatom zachęca

Zygmunt Solorz zbuduje elektrownię jądrową w Kaliningradzie? Rząd nie komentuje, Rosatom zachęca

Elektrownia jądrowa
Elektrownia jądrowa / Źródło: Fotolia / fot. wlad074
Spółka ZE PAK należąca do Zygmunta Solorza, ma interesować się budową elektrowni jądrowej w Obwodzie Kaliningradzkim. Polski rząd odmawia komentarza, ale część sygnałów z rynku uwiarygadnia informacje na ten temat.

W ostatnich dniach głośno zrobiło się o pomyśle Zygmunta Solorza, który wraz z inwestorem z Węgier miał interesować się odkupieniem od Rosatomu udziałów w Bałtyckiej Elektrowni Jądrowej, której budowę zaplanowano w Kaliningradzie, a która od wielu lat jest przeciągana.

Solorz zbuduje elektrownie? „Spółka rozważa opcje”

Coraz więcej informacji wskazuje, że rozmowy w tej sprawie faktycznie mogły się toczyć. Najpierw oficjalny komunikat przedstawiła należąca do najbogatszego Polaka spółka energetyczna ZE PAK, która miałaby być zaangażowana w projekt.

„ZE PAK rozpatruje wiele opcji, w tym udział w budowie w Polsce od zera elektrowni atomowej, która najprawdopodobniej potrwa wiele lat. Innym z wariantów mogłaby być inwestycja kapitałowa w aktywa zagraniczne” – napisała spółka w oficjalnym oświadczeniu, odnosząc się do informacji o potencjalnym zainteresowaniu w budowę projektu w Kaliningradzie. Jedną z opcji ma być inwestycja „wraz z innymi doświadczonymi partnerami”„budowaną już w okręgu królewieckim elektrownię jądrową” – dodano.

Jak wskazuje spółka, byłaby to możliwość wprowadzenia do polskiego systemu elektroenergetycznego energii ze źródeł ulokowanych poza Polską, a jednocześnie produkowanej przez polską spółkę, którą nadzorują Polskie Sieci Elektroenergetyczne.

Potrzebny most energetyczny

Następnie sprawę zaczęły komentować osoby, które brały udział w rozmowach między przedstawicielami spółki, a polskim rządem, albo wiedzą, że były one prowadzone. Dziennikarze „Polityki Insight” twierdzą, że z premierem Matuszem Morawieckim i wicepremierem, ministrem aktywów państwowych Jackiem Sasinem, miał się w tej sprawie spotykać sam Zygmunt Solorz.

Chodzi bowiem o to, że aby moc z elektrowni na terytorium Rosji, mogła zacząć płynąć do polskiego systemu, musiałby powstać specjalny most energetyczny, a na to potrzeba już zgody na najwyższym szczeblu politycznym. Mowy o takim rozwiązania nie ma jednak w strategicznych planach rządu – przypomina „Dziennik Gazeta Prawna”.

– To inicjatywa prywatna, Polska nie ma zamiaru kupować tego prądu. Nie po to mówimy o niezależności energetycznej – powiedziała dla „DGP” osoba z otoczenia rządu. Oficjalnie nikt z rządu do oświadczenia spółki jednak się nie odniósł.

Dziennikarze „DGP” dotarli jednak do informacji, które mówią o tym, że w kwietniu do PSE wpłynęła prośba o nawiązanie dialogu w sprawie przyłączenia źródła spoza terytorium Polski. Wniosek miał jednak zostać odrzucony miesiąc później.

Władze Kaliningradu twierdzą, że nic nie wiedzą

Ciekawy w tej sprawie jest także wątek rosyjski. Władze Obwodu Kaliningradzkiego twierdzą bowiem, że nic o inicjatywie Zygmunta Solorza nie wiedzą – informuje „DGP”. – Rząd obwodu kaliningradzkiego nie ma informacji o podobnej inicjatywie polskiej firmy – powiedział rzecznik rządu Dmitrij Łyskow w rozmowie z agencją TASS. Bardziej otwarty jest Rosatom, który zaznacza, że jest otwarty na rozmowy z partnerami komercyjnymi. Koncern dodaje, że inwestycja w Bałtycką Elektrownię Atomową pomogłaby w osiągnięciu planowanych przez Unię Europejską limitów emisji CO2.

Czytaj też:
Co z PGE EJ 1? Spółka od elektrowni jądrowych w Polsce zmieniła nazwę

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna / Polityka Insight
+
 1

Czytaj także