Niemcy. Najniższy poziom emisji od 70 lat, ale zadowolenie umiarkowane

Niemcy. Najniższy poziom emisji od 70 lat, ale zadowolenie umiarkowane

Chłodnia kominowa
Chłodnia kominowa Źródło: Unsplash / Mushon Tamir
Produkcja gazów cieplarnianych w Niemczech spadła do najniższego poziomu w ostatnich siedmiu dekadach. Wynik jest dobry, ale sposób osiągnięcia go nie daje aż takich powodów do zadowolenia.

Niemcy wyprodukowały mniej gazów cieplarnianych niż kiedykolwiek w ciągu ostatnich siedmiu dekad. Emisje CO2 spadły o 73 mln ton w porównaniu z 2022 r. do łącznie 673 mln ton. W porównaniu do 1990 roku oznacza to spadek o 46 procent – wynika z raportu przygotowanego przez niemiecki think tank Agora Energiewende.

Niemcy produkują mniej gazów cieplarnianych

„W 2023 roku emisje osiągnęły najniższy poziom od lat 50. XX wieku. Jednocześnie odnotowano największy spadek rok do roku w tym okresie” – powiedział cytowany przez serwis Deutsche Welle dyrektor Agory Simon Mueller.

Czy nasi sąsiedzi mają powód do zadowolenia. Niekoniecznie. Eksperci nie uważają, że rekordowe spadki emisji są trwałym sukcesem w walce ze zmianami klimatu.

Autorzy badania uważają, że zaledwie 15 proc. spadku można przypisać ekspansji odnawialnych źródeł energii, bardziej efektywnemu wykorzystaniu energii i przejściu na paliwa bardziej przyjazne klimatowi. Za połowę dobrego wyniku odpowiadają efekty krótkoterminowe, takie jak niższe zużycie energii elektrycznej.

W Europie spadło zużycie węgla

– Niższe emisje wynikają również z osłabienia niemieckiego przemysłu, w szczególności produkcji energochłonnych. „Spadek produkcji spowodowany kryzysem osłabia Niemcy jako centrum przemysłowe. Jeśli w rezultacie emisje są po prostu przenoszone za granicę, klimat nic nie zyskuje – podkreślił Mueller.

Według Agory głównym powodem lepszego bilansu klimatycznego jest jednak to, że w ubiegłym roku mniej energii uzyskano ze szkodliwego dla klimatu spalania węgla. „Emisje z produkcji energii elektrycznej spadły o 46 mln do 177 mln ton CO2, a zatem zmniejszyły się o ponad połowę w porównaniu z 1990 r. Fakt, że do wytwarzania energii elektrycznej zużyto znacznie mniej węgla, wynikało ze wzrostu cen energii o 3,9 proc. w porównaniu do 2022 roku. Było to konsekwencją rosyjskiej napaści na Ukrainę” – czytamy w Deutsche Welle.

Czytaj też:
Wiech: mrożenie cen energii to leczenie objawowe. Problem jest gdzie indziej
Czytaj też:
Jaka przyszłość czeka polski węgiel? „Może mieć wciąż swoje pięć minut”

Źródło: DW.com.pl