Horała o przekopie Mierzei Wiślanej: Tworzenie prostego biznesplanu dla infrastruktury publicznej jest absurdalne

Horała o przekopie Mierzei Wiślanej: Tworzenie prostego biznesplanu dla infrastruktury publicznej jest absurdalne

Marcin Horała
Marcin Horała / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Przekop Mierzei Wiślanej nie powinien być oceniany pod względem opłacalności, twierdzi Marcin Horała. Najważniejsza jest kwestia niezależności od Rosji.

Przekop Mierzei Wiślanej to wraz z budową Centralnego Portu Komunikacyjnego, najważniejsze inwestycje rządu Zjednoczonej Prawicy. Ta drugi jest na etapie planowania i prac środowiskowych, ale przekop postępuje i jego efekty są już zauważalne. Sam plac budowy stał się nawet atrakcją turystyczną.

Przekop Mierzei Wiślanej nadal budzi kontrowersje

Inwestycja jest nie tylko jedną z najbardziej spektakularnych w ostatnich latach, ale także jedną z budzącą największe kontrowersje. Przeciwnicy jej powstawania powtarzają, że jest to niepotrzebnie drogie, polityczne prężenie muskułów. Innego zdania są jednak politycy partii rządzącej.

Po zakończeniu inwestycji kanał ma pozwolić na wpływanie aż do Elbląga statków do 4,5 metra zanurzenia, 20 metrów szerokości i 100 metrów długości. Ma to być szansa na rozwój gospodarczy regiony. Na inną kwestię zwrócił uwagę na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia Marcin Horała, wiceminister infrastruktury, pełnomocnik rządu ds. budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego.

– Zamykanie Cieśniny Piławskiej to polityczny instrument nacisku wykorzystywany przez Rosję. Mogliśmy się w miarę tanim kosztem od tego instrumenty uwolnić – powiedział wiceminister. Cieśnina Piławska to jedyny obecnie sposób dostania się z Morza Bałtyckiego na Zalew Wiślany. Znajduje się ona jednak na terytorium Rosji, co daje możliwość nacisków politycznych i kontroli tego, kto na Mierzeję może wpłynąć.

Przekop Mierzei Wiślanej to nie jest firma

Marcin Horała odniósł się także do zarzutów o nieopłacalność projektu. Jego zdaniem, o tego typu przedsięwzięciach nie powinno się w ogóle myśleć z perspektywy finansowej.

– Tworzenie prostego biznesplanu dla infrastruktury publicznej jest absurdalne. To nie jest firma, która będzie czerpała zyski i sama się finansowała. A jest tak, że póki nie ma infrastruktury, to nie będzie ładunków – dodał.

Czytaj też:
Byliśmy na przekopie Mierzei Wiślanej. „Korki, tłumy turystów i nowa atrakcja”

Źródło: Polskie Radio
 5

Czytaj także