Gigant frachtu zawiesza kursy przez Kanał Sueski. Ceny mogą wystrzelić

Gigant frachtu zawiesza kursy przez Kanał Sueski. Ceny mogą wystrzelić

Kontenerowiec Maersk
Kontenerowiec Maersk Źródło: Unsplash
Maersk, czyli jeden z gigantów światowego frachtu morskiego poinformował o wstrzymaniu kursów przez Morze Czerwone i Kanał Sueski. Może mieć to poważne konsekwencje dla światowego handlu.

Jest pierwsza oficjalna reakcja na ataki na statki w akwenie Morza Czerwonego. Maersk, czyli jednej z gigantów światowego frachtu poinformował o wstrzymaniu kursów przez Morze Czerwone i Kanał Sueski. Zakaz ma obowiązywać do odwołania. Przewoźnik podjął decyzję w obawie o bezpieczeństwo statków, załóg i transportowanych towarów. Decyzja może mieć poważne konsekwencje dla światowej gospodarki.

Trasa wiodąca przez Kanał Sueski jest najkrótszą, a co za tym idzie najbardziej popularną, którą wybierają statki przewożące towary z Azji do Europy. O tym, jak ważną przeprawą jest Kanał Sueski i jakie efekty może mieć niekorzystanie z niego pokazał kryzys wywołany przez zakleszczenie się w nim kontenerowca Evergiven.

O tym, jak istotna jest to trasa niech świadczą wyniki, które w 2022 roku zanotował operator Kanału Sueskiego. Łączna liczba spławianych przez Kanał ładunków osiągnęła rekordowy poziom 1,32 mln ton, czyli o 10,9 proc. więcej niż w sezonie 2020/21. Liczba statków przepływających przez kanał wzrosła o 15,7 proc. do 22 032. Różne szacunki mówią o tym, że przesmyk odpowiada za 10 do 15 proc. handlu światowego.

Teraz sprawa wygląda dużo poważniej, a omijanie tej trasy może zająć dużo dłużej niż tylko kilka dni. Część firm, która opiera się na dostawach z Chin i innych części Azji, twierdzi, że obecna sytuacja może wpłynąć na wzrost cen ich towarów nawet o 250 proc.

Ataki na kontenerowce

Decyzja Maersk to efekt nasilających się na Morzu Czerwonym ataków na prywatne jednostki transportowe, które przeprowadzane są przez jemeński ruch Huti. Mają być to akty rewanżu za izraelskie działania w Strefie Gazy.

Podczas jednego z ostatnich ataków, załoga statku zgłosiła trzy eksplozje na pokładzie jednostki. Problem stał się na tyle poważny, że może wpłynąć na zakłócenia światowego frachtu. Trasą alternatywną dla Kanału Sueskiego jest bowiem opływanie Afryki, co jest nie tylko bardziej czasochłonne, ale także dużo droższe.

Czytaj też:
Na Morzu Czerwonym wciąż niebezpiecznie. Indie szukają alternatywnych tras
Czytaj też:
Żeglugowy gigant wraca na Morze Czerwone. Sytuacja wciąż jest niebezpieczna

Opracował:
Źródło: WPROST.pl