Egzotyczne trio chce umożliwić niedzielny handel. Ruch należy do senatorów

Egzotyczne trio chce umożliwić niedzielny handel. Ruch należy do senatorów

Żabka, sklep, (zdj. ilustracyjne)
Żabka, sklep, (zdj. ilustracyjne) / Źródło: Shutterstock / Amverlly
Chyba nawet „Solidarność” przestraszyła się skutków ustawy, za którą de facto jest odpowiedzialna. Alfred Bujara jest jednym z autorów propozycji poprawki, która umożliwiłaby sklepom w rodzaju Żabki obsługiwanie klientów w niedziele niehandlowe.

Wkrótce senatorowie przyjrzą się projektowi uszczelniającemu zakaz handlu w niedziele. Posłowie chcieliby zaostrzenia kryterium, jakim jest status placówki pocztowej. Dowodzeni przez posła Janusza Śniadka, byłego przewodniczącego „Solidarności”, posłowie partii rządzącej przygotowali nowelizację, zgodnie z którą pracować w niedziele będą mogły wyłącznie te sklepy, które wykażą, że wydawanie i przyjmowanie paczek jest dla nich przeważający, a przychody z tej działalności rzeczywiście przekroczą 50 proc. przychodów. Jest to nie do spełnienia przez dyskonty, które w ostatnich miesiącach jeden po drugim ogłaszają, że stały się placówkami pocztowymi.

Jak zrobić, by jedne sklepy były otwarte, a inne zamknięte?

Zdominowany przez opozycję Senat prawdopodobnie odrzuci projekt zmian lub wprowadzi do niego daleko idące zmiany, ale nowelizacja wróci do Sejmu i można zakładać, że posłowie wrócą do swoich pomysłów, które zamkną sklepy w niedziele. Zatrudnieni w sieciach handlowych prawnicy już wymyślają, jak tu skorzystać z jakiejś innej furtki, którą daje ustawa, więc ostateczne zamknięcie wcale nie jest przesądzone.

Ku zaskoczeniu klientów, którzy martwią się na myśl o tym, że w większość niedziel nie kupią tego, o czym zapomnieli przy okazji sobotnich zakupów, rękę wyciągnęło do nich egzotyczne trio. Jak donosi „Gazeta Wyborcza”, Polska Izba Handlu, w skład której wchodzą m.in. sieci Żabka, Lewiatan, Groszek, abc, ale też Konfederacja Lewiatan oraz NSZZ „Solidarność” wystąpiła do Senatu z propozycją umożliwienia otwarcia sklepów pod pewnymi warunkami. Zakłada ona umożliwienie mikroprzedsiębiorcom (czyli tym, którzy zatrudniają do 10 osób), którzy osobiście prowadzą sklepy w niedzielę i święta, powierzania wykonywania czynności związanych z handlem emerytom lub studentom, jak również członkom rodziny, ale odpłatnie (obecnie członkowie rodziny właściciela lub franczyzobiorcy mogą stanąć za ladą wyłącznie nieodpłatnie).

Kto skorzysta na pomyśle Polskiej Izby Handlu

Takie rozwiązanie ma pomóc kilku grupom jednocześnie: mikroprzedsiębiorcom, bo nie będą musieli zamykać sklepów w niedziele. Od początku zapewniano przecież, że zakaz handlu ma poprawić ich sytuację w starciu z dyskontami i marketami, bo podczas gdy one będą zamknięte, najmniejsze sklepy będą mogły być czynne. Pod warunkiem wszak, że sprzedawać będzie wspomniany właściciel/franczyzobiorca lub określeni w ustawie członkowie rodziny, co okazało się zupełnie iluzoryczną „szansą na rozwój”. Ilu małżonków czy dzieci chce w każdą kolejną niedzielę pracować w sklepie u ojca, męża czy brata, i to bez wynagrodzenia? Małe sklepiki mogą być otwarte, ale ich właściciele nie mogą płacić za pracę – to przedziwna konstrukcja.

Nowelizacja wyciąga też rękę do emerytów, którzy z racji wieku nie są najbardziej pożądanymi pracownikami. Skoro mogliby pracować w niedziele w sklepach, ich atrakcyjność w oczach właścicieli sklepików bardzo by wzrosła. Oni sami mogliby wyjść z domu (bo wielu chce pracować, by nie odczuwać samotności) lub dorobić do emerytury. Wreszcie, skorzystaliby studenci, zwłaszcza uczęszczający na studia dzienne.

Co z tym pomysłem zrobią senatorowie?

Pod pomysłem podpisał się Alfred Bujara z NSZZ „Solidarność”, który był wielkim adwokatem zaostrzenia zakazu handlu zaraz po tym, jak okazało się, że Żabka (bo to ona była prekursorką nabywania uprawnień placówki pocztowej) sprytnie korzysta z ustawowej furtki. Przegłosowanie takiej poprawki w nowelizacji, która trafiła już do senatorów oznaczałoby, że handel w niedziele odbywałby się tak jak jeszcze kilka miesięcy temu – dyskonty byłyby zamknięte, za to na zakupy chodzilibyśmy do sklepów w rodzaju Żabki.

Czy senatorowie poprą ten pomysł? Decyzja zapadanie w ciągu najbliższych dni. W środę 6 października ustawą będą zajmować się komisje senackie. Posiedzenie Senatu przewidziane jest na 7 i 8 października.

Czytaj też:
PiS chce skończyć z omijaniem zakazu handlu w niedziele. Projekt ustawy trafi do Sejmu jeszcze we wrześniu

Opracowała:
Źródło: Gazeta Wyborcza
 0

Czytaj także