Anonymous wzięli na celownik kolejną rosyjską agencję. Paraliż transportu lotniczego. Napisali też o Polakach

Anonymous wzięli na celownik kolejną rosyjską agencję. Paraliż transportu lotniczego. Napisali też o Polakach

Screen z filmu Anonymous
Screen z filmu Anonymous
Anonymous przyznali się do przeprowadzenia kolejnego ataku. Dziesiątki terabajtów danych zostały skasowane z serwerów Rosyjskiej Federalnej Agencji Transportu Lotniczego (Rosawiacja). Hakerzy po raz kolejny zwrócili również uwagę na działania Polaków.

W sobotę internauci nie mogli odwiedzić strony Rosyjskiej Federalnej Agencji Transportu Lotniczego (Rosawiacja). Początkowo nie było wiadomo, co było przyczyną awarii. We wtorek okazało się jednak, że za „usterką” stoją hakerzy z kolektywu Anonymous.

Anonymous wzięli na cel Rosawiację. Usunęli dziesiątki terabajtów danych

Rosjanie w oficjalnym oświadczeniu nie potwierdzili, że zostali ofiarami ataku hakerskiego. „W związku z tymczasowym brakiem dostępu do Internetu i nieprawidłowym działaniem elektronicznego systemu obiegu dokumentów Rosawiacji, Federalna Agencja Transportu Lotniczego przechodzi na wersję papierową” – przekazano. Winą za awarię obarczono błędnie zaprogramowaną infrastrukturę informatyczną, za którą odpowiadała firma LLC „InfAvia”.

Okazuje się jednak, że awaria strony internetowej to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Rosyjska Federalna Agencja Transportu Lotniczego w wyniku ataku miała stracić w sumie aż 65 TB (65 000 GB) danych. Wśród plików usuniętych z serwerów Rosawiacji miały być m.in. wiadomości e-mail z ostatnich 18 miesięcy, dokumenty i rejestracje samolotów.

Do ataku za pośrednictwem mediów społecznościowych przyznał się kolektyw Anonymous. „Potężny cyberatak na serwery rosyjskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego: koniec z danymi i kopiami zapasowymi. Tango Down” – napisali haktywiści.

Anonymous docenili polską akcję

Grupa Anonymous w jednym z wpisów opublikowanych we wtorek doceniła również akcję Polaków, podczas której czerwoną farbą została oblana ambasada Rosji w Warszawie. Tweet został napisany w języku polskim.

„O nie – najpierw Londyn potem Łotwa, Dublin, Praga, Tel Awiw, Nowa Zelandia, Nowy Jork, Kanada, Wiedeń, Rumunia, Holandia, RPA… już nie mamy tu miejsca, a teraz Warszawa” – napisali przedstawiciele Anonymous. Do wpisu dołączyli również zdjęcia zrobione przed ambasadą.

Wcześniej przedstawiciele kolektywu zwracali również uwagę na inne działania w naszym kraju. W mediach społecznościowych udostępnili krótkie nagranie z protestu w stolicy, a także zdjęcie zrobione na jednym z dworców, gdzie Polacy zostawiali dziecięce wózki, aby mogły z nich skorzystać ukraińskie matki.

twitterCzytaj też:
Anonymous opublikowali kolejny pakiet danych. Zapowiedzieli „zdmuchnięcie Rosji”