Rozszerzenia do Google Chrome kradły dane użytkowników. Pobrano je 32 miliony razy

Rozszerzenia do Google Chrome kradły dane użytkowników. Pobrano je 32 miliony razy

Komputer, zdj. ilustracyjne
Komputer, zdj. ilustracyjne / Źródło: Fotolia / DragonImages
Firma Awake Security wykryła aż 111 rozszerzeń do popularnej przeglądarki Google Chrome, które szpiegowały użytkowników. Amerykański gigant zapewnia, że na bieżąco usuwa ze swojego sklepu wszystkie niebezpieczne rozszerzenia.

Zajmująca się bezpieczeństwem w sieci firma Awake Security przygotowała raport, z którego wynika, że 111 rozszerzeń do popularnej przeglądarki Google Chrome było wykorzystywanych do szpiegowania użytkowników. Rozszerzenia mogły wykonywać zrzuty ekranu, kraść dane logowania i przechwytywać hasła podczas ich wpisywania.

Awake podaje, że większość z rozszerzeń, które szpiegowały użytkowników miało rzekomo służyć do ewentualnego ostrzegania przed niebezpiecznymi witrynami bądź do konwersji formatu plików. Do tej pory firma odnotowała co najmniej 32 962 951 pobrań złośliwych rozszerzeń i to tylko wśród rozszerzeń, które były dostępne w Chrome Web Store od maja 2020 r.

Trop wiedzie do Izraela

Awake Security podkreśla, że szpiegujące użytkowników rozszerzenia przekierowywały do domen zarejestrowanych za pośrednictwem Galcomm – izraelskiej firmy hostingowej. „Z 26 079 dostępnych domen zarejestrowanych za pośrednictwem GalComm, 15 160 domen, czyli prawie 60%, jest złośliwych lub podejrzanych” – czytamy w raporcie. „Wykorzystując zaufanie pokładane w niej, jako w rejestratorze domen, Galcomm umożliwił złośliwą aktywność, która została wykryta w ponad stu przebadanych przez nas sieciach” – dodano.

W mailowym oświadczeniu dla agencji Reutera właściciel Galcomm Mosze Fogel zapewniał, że jego firma nie zrobiła nic złego. – Galcomm nie jest zaangażowany i nie bierze udziału w żadnej złośliwej działalności – stwierdził Fogel. – Wprost przeciwnie: współpracujemy z organami ścigania i odpowiednimi służbami, aby zapobiegać temu w jak największym stopniu – dodał.

Fogel zapowiedział, że większość domen o których mowa w raporcie jest już nieaktywna i będzie badał pozostałe.

Google kasuje fałszywe rozszerzenia

Jak informuje Reuters, firma Google Alphabet poinformowała, że ​​usunęła po otrzymaniu informacji o niebezpiecznych rozszerzeniach, zostały one usunięte ze sklepu Chrome Web Store. Dodatkowo firma dezaktywowała wszystkie te rozszerzenia u użytkowników, którzy zdążyli je zainstalować, a także oznaczyła jako malware.

Gdy jesteśmy powiadamiani o rozszerzeniach w sklepie internetowym, które naruszają nasze zasady, podejmujemy działania i wykorzystujemy te incydenty jako materiał szkoleniowy w celu ulepszenia naszych automatycznych i ręcznych analiz – powiedział Reuterowi rzecznik Google – Regularnie przeprowadzamy przeglądy w celu znalezienia podejrzanych rozszerzeń przy użyciu podobnych technik, kodu i zachowań, a także usuwamy je, jeśli naruszają nasze zasady – zapewnił Scott Westover.

Firma Awake opublikowała też pod tym linkiem pełną listę numerów ID w Chrome Web Store przypisanych do złośliwych rozszerzeń.

Czytaj także:
Google zapłaci 5 miliardów dolarów za śledzenie użytkowników w trybie „prywatnym”

Źródło: WPROST.pl / Reuters

Czytaj także

 0