GeForce NOW. Czy CD Projekt faktycznie zepsuł „Cyberpunka 2077”? Sprawdź bez kupowania komputera lub konsoli

GeForce NOW. Czy CD Projekt faktycznie zepsuł „Cyberpunka 2077”? Sprawdź bez kupowania komputera lub konsoli

GFN
GFN / Źródło: NVIDIA
„Cyberpunk 2077” jest jednocześnie największym sukcesem i największą porażką polskiego game-devu, jeśli weźmiemy pod uwagę oczekiwania, jakie były z nim wiązane. Chociaż na grze nadal wieszane są psy i tytuł dopiero co wrócił do sklepu Playstation Store, to dzieło CD Projektu sprzedało się w 13,7 mln egzemplarzy tylko do końca 2020 roku.

Jeśli chcesz sam lub sama przekonać się o tym, czy największy sukces/porażka* CD Projektu faktycznie jest tak dobrą/złą* grą, jak piszą inni, to jest na to łatwy i tani sposób. (niepotrzebne skreślić w zależności od sentymentu). Sposób ten nazywa się GeForce NOW.

Aby zagrać w „Cyberpunk 2077” klasycznie, trzeba mieć dość mocny komputer lub konsolę. Nie każdy ma do nich dostęp, a nawet jeśli tak jest, to nie oznacza to końca problemów. Na komputerze w „” najlepiej zagrać z kartą serii RTX 3000. Te, z racji tego, że są to najbardziej zaawansowane karty graficzne do komputerów osobistych, są stosunkowo drogie. O konsole nowej generacji także jest trudno, a nawet jeśli komuś udało się ją zdobyć, to gra nie jest przystosowana do wykorzystania ich mocy. O graniu na konsolach poprzedniej generacji lepiej zapomnieć, bo masa negatywnych opinii dotyczyła właśnie działania gry na PlayStation 4 i Xbox One.

GeForce NOW. Granie bez sprzętu

I teraz, cały na biało, wjeżdża GeForce NOW. Jest to usługa, która pozwala wykorzystać moce przerobowe potężnych serwerowni do grania w gry komputerowe z dowolnego urządzenia z ekranem. Może z wyjątkiem inteligentnej lodówki, ale to pewnie tylko kwestia czasu.

GeForce NOW działa na zasadzie streamingu, podobnej do , Youtube czy Spotify. Z tą różnicą, że zamiast do filmów i muzyki otrzymujemy dostęp do niezwykle mocnego komputera do gier. Tych nie musimy kupować ponownie. Wszystkie tytuły, które posiadamy na platformach Steam, Epic, Ubisoft, Origin lub należąca do CD Projektu GOG.com są dostępne bez dodatkowych opłat przez GeForce NOW, wystarczy podpiąć odpowiednie konto.

GeForce NOW zapewnia sprzęt do grania (zdalnie), najnowsze tytuły od dnia premiery i możliwość grania z włączonym Ray Tracingiem (w przypadku płatnego abonamentu). My musimy zapewnić jedno: odpowiednie szybkie i stabilne łącze. Prędkości podawane przez dostawców internetu, albo wyniki ze strony typu speedtest są jedynie teoretyczne. Łączą się z najszybszymi serwerami oraz nie sprawdzają np. utraty danych, a jedynie prędkość przesyłu. Dlatego jakość łącza warto sprawdzić wbudowanym w aplikację GeForce NOW narzędziem, które powie, czy „nasz internet” nadaje się do grania w chmurze.

Za darmo i w abonamencie

Aplikacja GeForce NOW jest darmowa, tak samo założenie konta w usłudze, a także wiele popularnych gier, jak np. „ApeX Legends”, „Fortnite”, „League of Legends”, „World of Tanks”, „Counter Strike”, „Rocket League”, czy „DOTA 2”. Darmowe jest także korzystanie z usługi, ale ma to związek z pewnymi ograniczeniem: maksymalna długość sesji grania to 1 godzina, brak obsługi technologii Ray Tracing oraz kolejki do serwerów gamingowych.

Takich ograniczeń nie ma subskrypcja „Priority”. Kosztuje ona 49 zł miesięcznie i daje nielimitowany czas rozgrywki, brak kolejek oraz Ray Tracing. Osobom, które nie są na bieżąco z trendami w gamingu warto wytłumaczyć, czym jest Ray Tracing (w skrócie RTX). To technologia śledzenia promieni światła w środowisku trójwymiarowym, która daje realistyczne cienie i odbicia (np. w lustrach, szybach i kałużach) i która przez dziesięciolecia była zarezerwowana tylko dla studiów produkujących efekty CGI dla największych produkcji filmowych. RTX nie wpływa w żaden sposób na rozgrywkę, ale zwiększa jakość doznań graficznych.

Granie przez aplikację GeForce NOW jest możliwe na komputerach i laptopach z systemem Windows, iMacach, Macbookach oraz Macach Pro, na telefonach i tabletach z systemem Android oraz telewizorach z Android TV. Oznacza to, że „Cyberpunka 2077” można odpalić na smartfonie, albo laptopie z 2010 roku. Usługa dostępna jest też przez przeglądarkę (Safari oraz Chrome), dzięki czemu gra staje się możliwa na służbowych albo szkolnych laptopach, na których instalacja gier i programów jest zablokowana przez administratora.

Do grania na telewizorze można także zakupić urządzenie NVIDIA Shield TV. Jest to przystawka, która z „głupiego” telewizora robi smart TV i pozwala nie tylko korzystać z GeForce NOW, ale także oglądać filmy na Netfliksie, i innych serwisach. Wersja przystawki Shield TV Pro daje także możliwość upscalingu rozdzielczości w grze do 4K, co może być przydatne przy największych telewizorach od 65 cali wzwyż.

Do grania na urządzeniach, które nie są do tego przeznaczone (np. telewizor, tablet czy smartfon), polecane jest także dokupienie kontrolera, który zdecydowanie ułatwi rozgrywkę. Bo może dałoby się grać w LOLa albo CSa pilotem do telewizora, ale nie jest to dobry pomysł. NVIDIA oferuje swój kontroler, ale możliwe jest też korzystanie z jednego z kilkudziesięciu modeli firm produkujących osprzęt do gier, a także z kontrolerów konsol PlayStation i Xbox.

Gry wideo są przyszłością rozrywki

Chociaż gry komputerowe nadal niektórym kojarzą się z niepoważną rozrywką dla dzieciaków, to w rzeczywistości już dawno przestały być tylko tym. Wspomniane dzieciaki, które wychowały się na grach, mają dziś rodziny, dzieci, poważne firmy, albo sami tworzą gry. Dzięki temu każdy może znaleźć tytuł dla siebie. Może to być rozbudowany symulator budowy miasta w czasie rewolucji przemysłowej jak w „Anno 1800”, albo mistrzowska łamigłówka połączona z jeszcze lepszym scenariuszem i dubbingiem „Portal 2”. Może to być także epicka opera kosmiczna w postaci trylogii „Mass Effect”, albo najnowsze dzieło CD Projektu, które wbrew obiegowej opinii jest jedną z najlepszych i najambitniejszych gier w historii. Potwierdzają to także gracze pecetowi, którzy na Steamie wystawili grze w przeważającej większości pozytywne recenzje.

Aha, i na koniec jeszcze jedno. Branża gier wideo jest już warta więcej niż branża filmowa, muzyczna i telewizyjna razem wzięte. Więc choćby z tego powodu warto się zainteresować, o co chodzi z tymi grami.

Tekst powstał we współpracy z firmą NVIDIA

Źródło: WPROST.pl
 2

Czytaj także