Dużo okrucieństwa i zoofilii. Ujawniono kulisy pracy moderatorów Facebooka

Dużo okrucieństwa i zoofilii. Ujawniono kulisy pracy moderatorów Facebooka

Mark Zuckerberg
Mark Zuckerberg / Źródło: Shutterstock / Frederic Legrand - COMEO
Dziennikarze „Wyborczej” dotarli do pracujących w Polsce moderatorów Facebooka. Opowiadają o treściach, które muszą oglądać oraz o niezwykle trudnych warunkach pracy.

Moderatorzy to jedna z bardzo tajemniczych grup. Facebook nie ujawnia, kim są, gdzie pracują, ani na czym konkretnie polega ich praca. Okazuje się, że sami pracownicy też mają zakaz mówienia o tym, gdzie pracują i co robią. Wyborcza.biz dotarła do kilkoro pracowników w Warszawie, zatrudnionych przez zewnętrzną firmę Accenture, która świadczy usługi dla Facebooka.

Moderatorka Facebooka opowiada, że w pracy na co dzień styka się z takimi obrazami i treściami, jak pedofilia, pornografia, samookaleczenia, okrucieństwo, zoofilia, przemoc, morderstwa, nagrania ze stref wojen i konfliktów.

4200 brutto za oglądanie okrucieństwa

Pomimo styczności z okrucieństwem w pracy ta wcale nie jest opłacana wyjątkowo wysoko. Moderatorzy w Warszawie zarabiają 4200 zł brutto miesięcznie. Jeszcze mniej otrzymują pracownicy z Ukrainy i Białorusi, bo w Warszawie mieści się także biuro odpowiadające za te regiony. Nie dostają oni tzw. bonusów językowych za znajomość dodatkowego języka, które wynoszą od 500 do 1000 zł.

Moderatorka opowiedziała też o warunkach pracy. W biurze mieszczącym się w warszawskim wieżowcu wszystkie okna są zasłonięte, aby nie można było podejrzeć z zewnątrz, co oglądają moderatorzy. Pracownicy nie mogą wnosić ze sobą praktycznie nic, telefonów, laptopów, plecaków ani toreb.

Firma Accenture zapewnia pracownikom pomoc psychologów, jednak rozmowa z nimi od początku pandemii możliwa jest tylko zdalnie przez komunikator internetowy w czasie pracy. Oznacza to, że pracownicy muszą opowiadać o swoich osobistych doznaniach przed innymi ludźmi w biurze. Jak zaznacza moderatorka psycholodzy, którzy nazwani są wellness coachami, raportują przełożonym, co usłyszeli od pracowników i oceniają, komu grozi załamanie psychiczne.

Firma stawia pracownikom normy liczby treści, które muszą dziennie przerobić, to znaczy usunąć, zaakceptować, albo przekazać do dalszego rozpatrzenia. Dziennie moderatorzy muszą sprawdzić od 250 do 350 materiałów.

Meta, czyli spółka matka Facebooka, sama nie zatrudnia moderatorów. Jednocześnie mówi, że odgrywają oni ważną rolę w zapewnianiu bezpieczeństwa użytkowników. W oświadczeniu wysłanym Wyborczej.biz Meta napisała, że ściśle współpracuje z partnerami, aby zapewniać wsparcie pracownikom na każdym etapie pracy.

Czytaj też:
Facebook usunął profil Konfederacji. Cieszyński zapowiada „oficjalny protest” rządu. „To nieakceptowalne”

Opracował:
Źródło: Wyborcza.biz
 0

Czytaj także