Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej ogłosił plan naboru na 2026 rok. Ma to związek z rosnącymi potrzebami ochrony granicy, a także konieczności szybkiego reagowania na zagrożenia. Nabór obejmuje 275 funkcjonariuszy, z czego 120 strażników granicznych, którzy podejmą służbę w nowej formule – służby kontraktowej.
Służba w Bieszczadach. Ile można zarobić?
Wabikiem służby kontraktowej w Straży Granicznej ma być stabilność zatrudnienia z elastycznością formy służby. Jak podaje serwis wbieszczady.pl, kontrakty będą zawierana na okres od 3 do 5 lat z 12-miesięcznym okresem próbnym. Na jakie zarobki można liczyć w tej formule? Wynagrodzenia zaczynają się od 5,5 tys. zł netto dla osób powyżej 26 lat. Osoby do 26. roku życia mogą liczyć na 6 tys. zł „na rękę”. Przewidziane są również dodatki do uposażenia.
Nabór skierowany jest do dwóch głównych grup. Chodzi o osoby, które chcą po raz pierwszy wstąpić do Straży Granicznej, ale też o byłych funkcjonariuszy, którzy myślą o powrocie do służby.
Zainteresowani służbą kontraktową muszą spełnić kilka wymagań, jak m.in. posiadanie wyłącznie obywatelstwa polskiego, niekaralność czy posiadanie pełni praw publicznych. Warto również podkreślić, że choć wymagane jest minimum średnie wykształcenie, to jego brak nie musi automatycznie wykluczać kandydata. Straż Graniczna dopuszcza możliwość przyjęcia osób, które posiadają specjalistyczne kwalifikacje, uprawnienia, doświadczenie zawodowe lub umiejętności przydatne dla formacji i odpowiadające jej potrzebom kadrowym. Każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie w toku postępowania kwalifikacyjnego.
Od kandydatów wymagana jest również dobra kondycja fizyczna i psychiczna.
Osoby przyjęte do służby kontraktowej będą realizować zadania bezpośrednio związane z ochroną granicy państwowej. Do ich obowiązków należeć będą m.in. patrole i obserwacja terenu przygranicznego, bezpośrednia, fizyczna ochrona granicy, działania interwencyjne i zabezpieczanie oraz doprowadzanie osób.
Czytaj też:
Dni wolne od pracy w Polsce. Donald Tusk podjął decyzjęCzytaj też:
Fala zwolnień w dużej sieci supermarketów w Polsce. Wiadomo, ile osób straci pracę
