Rekordowa inflacja w USA. Najgorszy odczyt od kryzysu w 2008 roku

Rekordowa inflacja w USA. Najgorszy odczyt od kryzysu w 2008 roku

Kongres
Kongres / Źródło: Shutterstock / lunamarina
Nie tylko Polska zmaga się z wysoką inflacją. W Stanach Zjednoczonych zanotowano właśnie najgorszy odczyt od 2008 roku, czyli od upadku Lehman Brothers.

CPI w USA wzrósł do poziomu 5,4 proc. r/r (oczekiwano 5,3 proc.). Inflacja bazowa wypadła tak samo jak miesiąc wcześniej (4 proc. r/r). Zmiany miesiąc do miesiąca wynosiły 0,4 proc. oraz 0,2 proc. (core). Inflacja jest napędzana w dużej mierze przez rosnące czynsze mieszkaniowe. Stanowią one około jednej trzeciej całego koszyka i zmieniają się raczej powoli. Rosły one już na przełomie wiosny i lata. Nadal widać tendencję zwyżkową. Wzrost czynszów (za wynajem) od sierpnia do września był najwyższy od 2001 roku, a czynszów dla właścicieli mieszkań od czerwca 2006 rok.

CPI zostało ograniczone przez znaczące spadki cen wynajmu aut (-2,9 proc.), samochodów używanych (-0,7 proc.), hoteli (-0,6 proc.) oraz biletów lotniczych (-6,4 proc.). Rynki pomału się normalizują. Niektóre ceny po dynamicznych wzrostach ulegają korekcie. Ogólnie rzecz biorąc, inflacja cen towarów nadal spada, podczas gdy inflacja cen usług umiarkowanie rośnie. Popyt na trwałe dobra konsumpcyjne nie jest już na ekstremalnie wysokim poziomie, ale nie można powiedzieć, że wrócił on do normalnego poziomu sprzed pandemii.

Rezerwa Federalna musi zareagować

Ze względu na średnioterminowe ryzyka inflacyjne uważamy, że FOMC zdecyduje się na ograniczenie zakupu aktywów już w listopadzie. Wytracenie w ostatnim czasie impetu gospodarki USA nie powinno odwieść Fed od tej decyzji. Zresztą wczorajsze minutki dodatkowo potwierdziły taki scenariusz. Choć nie była to informacja nowa i raczej już została uwzględniona w cenach.

Reakcja dolara na CPI była w pierwszym momencie właściwa. To znaczy „zielony” umocnił się, jednak w późniejszych godzinach waluta amerykańska oddała wszystko to, co zyskała wcześniej. Dziś o poranku widzimy przełamanie poziomu 1,16. Wszystko wskazuje na to, że zaczynamy większe odbicie na EUR/USD, mimo, że poziom 1,15 nie został ostatecznie osiągnięty. Rynek potrzebuje czegoś nowego, żeby nadal wyceniać normalizację polityki pieniężnej. Start taperingu dość mocno został zdyskontowany w ostatnich tygodniach. W tym momencie umocnienie dolara byłoby możliwe, gdyby rynek dowiedział się o szacunkowej dacie pierwszej podwyżki stóp procentowych. Na ten temat FOMC nadal milczy.

Rynek oczekuje wzrostu inflacji w Polsce

PLN kolejny dzień ulega aprecjacji. Trochę jakby rynek oczekiwał wyższego odczytu inflacji CPI w piątek i już teraz wyceniał prawdopodobne kolejne podwyżki stóp procentowych jeszcze w tym roku. EUR/PLN schodzi poniżej 4,57. Nadal istnieje duża przestrzeń do umocnienia polskiej waluty. Przy wysokich odczytach inflacyjnych (piątek 10:00) oczekuję zejścia pary walutowej w okolice 4,54.

Czytaj też:
Kościński o budżecie na 2022 r.: Bezpieczny i łagodzący skutki pandemii

Źródło: TMS Brokers / Łukasz Zembik
 1

Czytaj także