Tyle zapłacimy za Wielkanoc. Rekordziści planują wydać kilkaset złotych

Tyle zapłacimy za Wielkanoc. Rekordziści planują wydać kilkaset złotych

Mazurek, ciasto na Wielkanoc
Mazurek, ciasto na Wielkanoc / Źródło: Shutterstock
37 proc. Polaków chce wydać do 200 zł na świąteczną żywność na jedną osobę. Ponad 13 proc. jest skłonnych przeznaczyć 400-500 zł na osobę.

36,9 proc. Polaków planuje wydać na wielkanocną żywność do 200 zł w przeliczeniu na jednego domownika. 26 proc. rodaków deklaruje 200-300 zł, 13,2 proc. – 300-400 zł, a 8,4 proc. – 400-500 zł. 4,8 proc. konsumentów zamierza przekroczyć 500 zł – wynika z badania przeprowadzonego pod koniec marca br. przez UCE RESEARCH i Grupę BLIX. W ankiecie uczestniczyło ponad 2,2 tys. dorosłych osób, które w swoich gospodarstwach odpowiadają za robienie zakupów.

Wielkanocny budżet to wyzwanie

Z sondażu wynika też, że 9,3 proc. uczestników badania jeszcze nie wie, ile wyłoży na wielkanocne potrawy. Jak zauważa dr Krzysztof Łuczak, współautor badania z Grupy BLIX, Polacy w przeszłości wielokrotnie przesadzali z ilością kupowanej żywności na święta, której nie byli w stanie zjeść. W rezultacie duża część pożywienia marnowała się. W ostatnim roku sytuacja ekonomiczna wielu osób pogorszyła się, a do tego większość rodaków zaczęła niepokoić się o swoją przyszłość. Konsumenci chcą rozważniej robić świąteczne zakupy. Jednak potrzebują nauczyć się tego w praktyce. Dlatego prawie 1 na 10 badanych może nie wiedzieć, ile pieniędzy finalnie wyda.

– Zaplanowanie świątecznego budżetu jest wyzwaniem. Silnie rosnące ceny podstawowych artykułów spożywczych uderzają szczególnie w rodaków z niższymi dochodami. Osoby lepiej zarabiające raczej nie będą oszczędzały na wielkanocnych zakupach. Zniesienie obostrzeń pandemicznych może sprzyjać spotkaniom w większym gronie, co pociągnie za sobą powiększenie zaplanowanych wydatków. Dlatego część osób nie umie określić, ile faktycznie wyda – wyjaśnia analityk z PKO Banku Polskiego.

Więcej oszczędzających

W związku z rosnącą inflacją i innymi negatywnymi czynnikami, 63,6 proc. badanych zamierza wydać mniej pieniędzy na świąteczne potrawy niż rok temu. W minionych latach nieco ponad połowa respondentów zapowiadała redukcję wydatków (51 proc. w 2021 roku i 56 proc. w 2020 roku). Natomiast w br. 20,1 proc. ankietowanych nie planuje zaciskać pasa. I pod tym względem nastąpił spadek (32 proc. w 2021 roku i 29 proc. w 2020 roku). W obecnej edycji badania 6,3 proc. rodaków jeszcze nie podjęło decyzji w tej kwestii, a 5,3 proc. nie potrafi się określić.

Wśród osób, które planują ograniczenie świątecznych wydatków, 22,3 proc. wyda o 15-20 proc. mniej niż rok temu. 22,2 proc. badanych z tej grupy deklaruje spadek o 10-15 proc. Z kolei 16,2 proc. ankietowanych wskazuje redukcję o 20-30 proc. Jak komentuje dr Łuczak, chęć zmniejszenia inwestycji powyżej poziomu inflacji wynika z silniejszej potrzeby oszczędzania niż w minionych latach. Polacy zdają sobie sprawę z tego, że Ukraina była dużym eksporterem żywności. I tym samym przewidują, że przez trwający konflikt ceny produktów spożywczych w Europie mocno wzrosną w tym roku.

Czytaj też:
Zuber dla „Wprost”: Szczyt inflacji może wynieść 12 proc.

 0

Czytaj także