Oppenheim dla „Wprost”: Daj topielcowi lizaka, czyli o ustawowych wakacjach kredytowych

Oppenheim dla „Wprost”: Daj topielcowi lizaka, czyli o ustawowych wakacjach kredytowych

Polska złotówka
Polska złotówka Źródło: Shutterstock / Proxima Studio
Ach, ileż pięknych słów znajdziemy w wypowiedziach naszych „władz” w temacie „wakacji kredytowych”, z których można skorzystać już od sierpnia. Postanowiłem nieco bliżej przyjrzeć się ustawie z dnia 7 lipca 2022 roku (podpisanej przez Prezydenta Dudę 14 lipca br.), która tę ulgę wprowadza. Wyszło słabo, czyli – jak zawsze…

Optymizm z powodu podpisania tej ustawy bije ze wszystkich stron. Oto fragment publikacji z dnia 14 lipca br. z portalu Business Insider: „Jak zapowiedział, tak zrobił. W czwartek prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę wprowadzającą m.in. wakacje kredytowe. Miliony Polaków będą mogły zawiesić część rat w najbliższych miesiącach”.

Miliony Polaków? Czyżby? Przecież w omawianej ustawie mowa tylko o kredytach hipotecznych i tylko tych udzielonych w polskiej walucie. Na dodatek dana osoba, która spłaca kilka (lub więcej) „hipotek”, może ustawową ulgę dostać tylko na jedno z zadłużeń. Jeszcze jeden warunek: dany kredyt musiał zostać udzielony „w celu zaspokojenia własnych potrzeb mieszkaniowych” – tak rzecze ustawa.

Zgodnie z raportem AMRON-SARFiN (50. edycja), całkowita liczba czynnych kredytów o kredyt mieszkaniowy na koniec 2021 r. wynosi nieco ponad 2.5 mln sztuk. Jeśli odejmiemy od tego kredyty „frankowe” i w innych walutach, oraz te, które nie były związane z celem mieszkaniowym (np. konsolidacyjne, pożyczki hipoteczne, lub refinansowanie innych kredytów hipotecznych), uwzględnimy znaczącą liczbę kredytów wypowiedzianych oraz fakt, iż dość często zamożniejsi rodacy mają w kredycie sporo więcej niż jedno mieszkanie – z tych „milionów Polaków” uszczęśliwionych ustawą, zostaje nam pewnie coś ok. 400 do maks. 500 tysięcy adresatów.

Źródło: Wprost
 0

Czytaj także