Bar mleczny w kościele. Posiłek nawet za „złotówkę"

Bar mleczny w kościele. Posiłek nawet za „złotówkę"

Jedzenie
Jedzenie Źródło: Flickr
W największym kościele Bydgoszczy - bazylice Wincentego a Paulo powstaje socjalny bar mleczny. Z ciepłego posiłku mają korzystać osoby, których nie stać na jedzenie. Zapłacą tyle, ile będą mogli.

W kaplicy największego kościoła w Bydgoszczy – bazylice Wincentego a Paulo, powstaje socjalny bar mleczny. Jego otwarcie planowane jest za dwa, trzy miesiące. Pomysłodawcą inicjatywy jest proboszcz ks. Sławomir Bar.

„Karmić ubogich z godnością"

W świątyni od lat wydawane są posiłki dla bezdomnych i ubogich. Bar mleczny – jak tłumaczy duchowny w rozmowie z „Gazetą Wyborczą" – powstaje po to, by „karmić ubogich z godnością". – Przybywa w mieście osób, których zwyczajnie nie stać na jedzenie. Dużo wśród nich seniorów, często samotnych, którzy z emerytury w pierwszej kolejności opłacają czynsz i rachunki. W drugiej – leki. A jedzenie kupują, jeśli coś zostanie – mówi ks. Bar.

– Rozmawiam z nimi, wiem, że są tacy, którzy ciepły posiłek jedzą raz w tygodniu. Ale po bezpłatny nie przyjdą, nie ustawią się w kolejce z osobami bezdomnymi. Mówią: nie jest ze mną jeszcze tak źle. Ta kolejka po zupę obdarłaby ich z godności. I z myślą o takich osobach budujemy bar – dodaje.

Z baru będą mogły koszystać również osoby, które przychodzą po bezpłatne posiłki do kościoła. Kilka godzin (np. między 12 a 15) zarezerwowane będzie dla nich i wówczas bar zmieni się w stołówkę. W pozostałą część popołudnia będzie działał bar socjalny.

Koszty posiłku – „co łaska"

Ile będzie kosztował posiłek w socjalnym barze mlecznym? Obowiązywać ma tu zasada „co łaska". – Złotówkę, dwie, pięć – nie o kwotę chodzi, ale o sam fakt: kupiłem sobie obiad – mówi ks. Bar.

Proboszcz podkreśla, że zatrudniono już kucharza, którego wesprą w pracy wolontariusze. Załatwiane są również wszelkie pozwolenia, bo – jak tłumaczy ks. Bar – chcemy prowadzić bar w standardzie, który obowiązuje w gastronomii. – Pewnie będziemy pierwszym w Polsce kościołem z barem mlecznym. Ale mam pełne przekonanie, że to realna potrzeba – podsumowuje duchowny.

Czytaj też:
Terlikowski dla „Wprost”: Polscy biskupi albo nie znają nauczania Kościoła, albo są pozbawieni cojones
Czytaj też:
Rzecznik Praw Dziecka reaguje ws. bezdomnej, która mieszkała z 2-latką w namiocie. „Sprawa wymaga szczegółowego wyjaśnienia”