Składki ZUS mocno w górę. Fatalne prognozy na kolejne lata

Składki ZUS mocno w górę. Fatalne prognozy na kolejne lata

Zakład Ubezpieczeń Społecznych
Zakład Ubezpieczeń SpołecznychŹródło:Shutterstock / Grabowski Foto
Pracujący na własny rachunek muszą liczyć się z tym, że w związku ze wzrostem przeciętnej płacy, znacząco wzrosną w przyszłym roku składki ZUS. O ból głowy mogą przyprawiać prognozy na kolejne lata.

Po świątecznej przerwie sejmowe komisje ruszają do pracy nad projektem ustawy budżetowej na przyszły rok. Jak informuje „Fakt", nowy rząd zaszył tam informacje na temat składek ZUS, jakie pracujący na własny rachunek będą musieli płacić.

Składki ZUS znacząco wzrosną

Obecnie składki na ubezpieczenie społeczne wynoszą ok. 1 tys. 418 zł miesięcznie. Po doliczeniu składki zdrowotnej jest to 1 tys. 732 zł 58 gr. Choć już teraz, dla wielu przedsiębiorstw płatności na tym poziomie są wyzwaniem, to w przyszłym roku minimalna płatność do ZUS wzrośnie jeszcze bardziej. Ma to związek z faktem, iż wzrośnie przeciętne wynagrodzenie. – Kto pracuje na własny rachunek, musi się spodziewać, że odda państwu więcej o ponad 200 zł miesięcznie – pisze „Fakt".

Dalej będzie tylko gorzej. Z wyliczeń gazety, bazujących na prognozach Ministerstwa Finansów wynika, że w 2025 roku przedsiębiorcy będą musieli płacić ponad 2 tys. 100 zł (razem ze składką zdrowotną i chorobową, która jest dobrowolna). Z kolei w 2027 roku, czyli pod koniec kadencji obecnego parlamentu miesięczna składka przekroczy 2 tys. 250 zł miesięcznie. Rządowe prognozy zakładają, że przeciętne wynagrodzenie wyniesie w przyszłym roku – 7 tys. 824 zł, natomiast w 2027 roku będzie to 9 tys. 322 zł.

Będzie ratunek dla firm?

Gazeta zwraca uwagę, że ratunkiem dla firm mogą być nowe ulgi, jakie premier Donald Tusk zapowiedział w exposé. Szef rządu wspomniał tam o tzw. wakacjach od składek. Rozwiązanie to zakłada, że państwo finansowałoby składkę na ubezpieczenie emerytalno-rentowe za jeden miesiąc.

Czytaj też:
Deficyt budżetowy po 11 miesiącach 2023 r. Resort podał dane
Czytaj też:
Skutki prezydenckiego weta. „W grze nawet rozwiązania parlamentu i ogłoszenie nowych wyborów”