Luna polską reprezentantką na Eurowizji. Wiemy, ile zarobi

Luna polską reprezentantką na Eurowizji. Wiemy, ile zarobi

Luna
Luna Źródło: Newspix.pl
Nie Justyna Steczkowska, nie Natasza Urbańska, a niespełna 25-letnia Luna będzie reprezentowała Polskę podczas 68. Konkursu Piosenki Eurowizji. Wiemy, na jakie wynagrodzenie wokalistka może liczyć za występ na festiwalu.

Dziś rano w popularnym programie „Pytanie na śniadanie" w TVP2 ogłoszono, kto w tym roku będzie reprezentował Polskę podczas 68. Konkursu Piosenki Eurowizji w Malmö.

Eurowizja 2024. Luna reprezentantką Polski

Po raz pierwszy od trzech lat, o wyborze polskiego reprezentanta nie decydowała publiczność, a komisja konkursowa. Pięcioosobowe gremium zdecydowało, że będzie to Luna z piosenką „The Tower”. Wokalistka miała sporą konkurencję, bowiem chęć wyjazdu do Szwecji zgłosiło niemal dwustu wykonawców, w tym m.in. Justyna Steczkowska, która reprezentowała nas na Eurowizji w 1995 roku, czy weteranka polskich preselekcji Natasza Urbańska.

– To było moje ogromne marzenie, żeby pojechać na Eurowizję, ale zupełnie się tego nie spodziewałam. To jest cały czas jak taki sen. Czuję ogromne wyróżnienie i też taką nobilitację oraz kredyt zaufania. Mam nadzieję, że uda mi się wypełnić tę misję jak najpiękniej, całym moim sercem i moją duszą artystyczną – powiedziała już po ogłoszeniu wyników Luna.

Luna to właściwie Aleksandra Katarzyna Wielgomas. Wokalistka urodziła się w 1999 roku. Zadebiutowała w 2018 roku piosenką „Na wzgórzach niepokoju”. Cztery lata później nakładem Universal Music Polska ukazał się jej pierwszy album studyjny „Nocne zmory".

Ile Luna zarobi na Eurowizji?

Luna wystąpi na Eurowizji w maju, najpierw w półfinałach, a w przypadku awansu (czego rzecz jasna życzymy) w głównym konkursie finałowym. Czy występ wokalistki spodoba się europejskiej publiczności na razie nie wiemy, wiemy natomiast na jakie wynagrodzenie może liczyć Luna za występ na Eurowizji. Wynosi ono...0 zł. Za występ, a nawet za wygranie konkursu nie jest bowiem przewidziana żadna gratyfikacja finansowa. Pozostaje jedynie prestiż z tytułu reprezentowania Ojczyzny, a w przypadku udanego występu niemal pewna szansa na sukces na krajowym, a może i międzynarodowym rynku.

Wygrana Eurowizji to też szansa na promocję kraju, gdyż tradycją jest, że państwo zwycięskiego reprezentanta organizuje kolejną edycję konkursu (bywają wyjątki jak przed rokiem, gdy zwycięska w 2022 roku Ukraina z oczywistych względu Eurowizji zorganizować nie mogła). Najbliżej ku temu byliśmy w 1994 roku, gdy debiutowaliśmy na festiwalu, a reprezentująca Polskę Edyta Górniak zajęła drugie miejsce. W późniejszych latach w pierwszej dziesiątce uplasowali się jeszcze grupa Ich Troje (jedyny jak dotąd dwukrotny reprezentant Polski), a także Michał Szpak. Pozostali polscy uczestnicy zajmowali na ogół odległe miejsca, bądź odpadali już na etapie półfinałów. Więcej szczęścia mieliśmy na "dziecięcej Eurowizji", gdzie Polska dwukrotnie triumfowała – w 2018 roku wygrała Roksana Węgiel, a rok później Vici Gabor.

Czytaj też:
Gwiazda Eurowizji w Polsce. Taneczna uczta w Warszawie
Czytaj też:
Polka została diakonem w Szwecji: Często na mnie mówią „dziewczynka-ksiądz”

Źródło: WPROST.pl