Złe dane, to dobre dane. Giełda reaguje na wyhamowanie w USA

Złe dane, to dobre dane. Giełda reaguje na wyhamowanie w USA

Wall Street
Wall Street Źródło: Shutterstock / Stuart Monk
Na rynek ponownie wraca zasada, że złe dane makro to dobre dane dla Wall Street. Wczoraj poznaliśmy pierwszy szacunek PKB USA za drugi kwartał. Gospodarka skurczyła się o 0,9 proc. kw/kw w ujęciu rocznym. Na te informacja indeksy giełdowe urosły.

Wall Street zareagowała na słabe dane z amerykańskiej gospodarki. Nasdaq zyskał blisko 1,1 proc., SP500 lekko ponad 1,2 proc. a Dow Jones zamknął dzień z wynikiem +1,03 proc. Gorsze dane zaczynają powodować, że rynki zaczynają wyceniać nieco łagodniejszą ścieżkę podwyżek przez Fed, ale również zakładają, że w 2023 roku świat zobaczy już pierwsze obniżki kosztu pieniądza.

Amerykańska gospodarka na skraju recesji

W drugim kwartale gospodarka USA skurczyła się o 0,9% po spadku o 1,6 proc. w pierwszych trzech miesiącach tego roku. Dane były znacznie gorsze od konsensusu oczekiwań (+0,5 proc.). Tło gospodarcze USA uległo w tym roku znacznemu pogorszeniu. Wysoka inflacja zmniejsza siłę nabywczą konsumentów, niedobory materiałów i siły roboczej spowalniają produkcję, wyższe stopy procentowe obciążają inwestycje, a polityka fiskalna zakończyła programy pomocowe wprowadzone z powodu pandemii. W związku z tym słabość gospodarcza dotyczy prawie wszystkich składników PKB.

Konsumpcja prywatna wzrosła o jedyne 1 proc. Był to jednak najmniejszy dodatni wynik w obecnym ożywieniu pandemicznym. Budownictwo mieszkaniowe ucierpiało z powodu rosnących stóp. Ponadto zapasy były uzupełniane w niższym tempie niż w poprzednim kwartale, co obniżyło wzrost PKB o 2 punkty procentowe. Dzisiejsze dane spełniają definicję technicznej recesji szeroko stosowaną na rynkach finansowych, czyli spadek realnego PKB w dwóch kolejnych kwartałach.

Rynek przewiduje łagodniejszą reakcję Fed

Wygląda na to, że złe wiadomości z gospodarki oznaczają dobre wiadomości dla akcji, ponieważ oczekuje się, że Fed ograniczy liczbę podwyżek stóp procentowych w przyszłości. Pozytywne wyniki dwóch głównych spółek technologicznych (Amazon, Apple) również uspokoiły nastroje inwestorów. Dziś poznamy dane na temat wydatków Amerykanów (14:30). Istotna będzie miara inflacji PCE, na którą zwraca uwagę Rezerwa Federalna.

Dolar amerykański stracił na wartości a główna para walutowa dziś o poranku urosła do poziomu 1,0250. Nadal kluczowym lokalnym oporem jest poziom 1,0270, którego przełamanie otworzy drogę w kierunku 1,0350-1,0370. Dynamicznie zyskiwało wczoraj złoto, które wzbiło się na poziomy nienotowane od 6 lipca (1765 USD/oz).

Czytaj też:
USA na skraju recesji. Dane rządu sprzeczne ze słowami szefa banku centralnego

Źródło: TMS Brokers / Łukasz Zembik
 2

Czytaj także