Kolejny światowy gigant wycofuje się z Rosji. Putin musi wymyślić zamiennik Air Maxów

Kolejny światowy gigant wycofuje się z Rosji. Putin musi wymyślić zamiennik Air Maxów

Nike Air Max
Nike Air Max Źródło: Unsplash
Nike posłuchał swojego hasła i „po prostu to zrobił”. Firma poinformowała, że zamierza całkowicie wycofać się z rosyjskiego rynku. Będzie to jednak robić stopniowo. Podała powód.

Nike po czterech miesiącach od rozpoczęcia wojny na Ukrainie w końcu podjął decyzję o opuszczeniu rynku rosyjskiego. Firma poinformowała o tym właśnie w oficjalnym komunikacie. „Podjęliśmy decyzję o opuszczeniu rosyjskiego rynku. Priorytetem jest zapewnienie pełnego wsparcia dla naszych pracowników przy jednoczesnym stopniowym ograniczaniu naszych operacji w najbliższych miesiącach” – czytamy w oświadczeniu. Na stronie internetowej rosyjskiego sklepu pojawiła się także informacja o tym, że zakupy przez sklep online i aplikację mobilną zostaną niedługo zablokowane. Dodano, że sklep nie zostanie ponownie otwarty.

Zaraz po inwazji Rosji na Ukrainę Nike postanowił zawiesić działalność wszystkich swoich rosyjskich sklepów, które operowały na zasadach franczyzy. Co ciekawe, oficjalne sklepy firmy, prowadzone bezpośrednio przez amerykański koncern, działają tam do dziś. Łącznie w Rosji producent sprzętu sportowego ma około 100 sklepów, ale łączne przychody z rynków w Rosji i Ukrainie to zaledwie jeden procent całkowitych przychodów rocznych koncernu.

Nike idzie w ślady McDonald’s i Coca-Coli

Decyzja firmy Nike pokrywa się z działaniami innych amerykańskich gigantów. Głośne wyjścia z rosyjskiego rynku zaliczyły już wcześniej m.in. Coca-cola czy McDonald’s. Ich nieobecność była dla Rosjan na tyle uciążliwa, że władze postanowiły dopuścić rosyjskie firmy do kopiowania produktów amerykańskich marek. Restauracje McDonald’s wykupił wcześniejszy wspólnik, dzięki któremu firma mogła działać na rosyjskim rynku.

Czytaj też:
Kolejka na 450 tirów na granicy z Białorusią. Kierowcy: Sankcje to fikcja

Opracował:
Źródło: WPROST.pl / Nike
 0

Czytaj także