Choć w okresie od lipca do września tego roku ceny biletów lotniczych wzrosły o 14 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, to liczba pasażerów i tak wzrosła o 15 proc. Na ten paradoks zwrócił uwagę prezes linii Ryanair Michael O'Leary na konferencji, w trakcie której pochwalił się wynikami i przedstawił swoją wizję rynku lotniczego w Europie.
Prezes Ryanaira spodziewa się konsolidacji w branży
Choć z powodu wysokich cen paliw bilety lotnicze były w minione wakacje droższe niż w poprzednie lato, przewoźnicy nie wozili powietrza. Ryanair też ma za sobą świetny okres: w okresie od marca do września irlandzka linia zarobiła zarobiły 1,371 mld euro. Prognozowała wprawdzie minimalnie wyższe zyski, ale i tak pobiłaswój poprzedni rekord z 2017 roku, który wyniósł 1,29 mld euro.
O’Leary wyraził przekonanie, że najbliższe miesiące będą dla jego firmy równie owocne, a nawet że wkrótce Ryanair może pozostać jedynym w Europie przewoźnikiem niskokosztowym. Jego zdaniem tak będzie, jeśli zrealizuje się scenariusz dalszej konsolidacji w branży. Przewiduje on, że przewoźnicy będą się łączyć, by w ten sposób ograniczać koszty operacyjne.
— Europa nieubłaganie zmierza w kierunku podobnej struktury rynku, jaką ma Ameryka Północna, gdzie jest trzech bardzo dużych, nieco droższych przewoźników łączących wysokie opłaty i jednego bardzo dużego przewoźnika niskokosztowego — uważa O'Leary.
Ma też nadzieję, że Ryanair zwiększy w przyszłym roku finansowym liczbę pasażerów do 185 mln (ze 168 mln w tym roku).
Czytaj też:
Ryanair z nowym kierunkiem z Polski. Tu uciekniesz przed zimąCzytaj też:
Skandal na pokładzie samolotu Ryanair z Polski. Sąd nie wie, co z tym zrobić