Równe szanse dla wszystkich: BGK stawia na dostępność
Artykuł sponsorowany

Równe szanse dla wszystkich: BGK stawia na dostępność

Równe szanse dla wszystkich: BGK stawia na dostępność
Równe szanse dla wszystkich: BGK stawia na dostępność Źródło: BGK
– W ostatnim czasie dostępność mocno wychodzi na pierwszy plan. Między innymi dlatego, że nowe regulacje zobowiązują nas, jako bank i instytucję publiczną, do dbania o standardy dostępności. Dla nas to nie tyle obowiązek instytucjonalny, ile uniwersalne podejście w relacjach międzyludzkich – mówi Julita Dul-Tomczuk, ekspertka ds. dostępności z Banku Gospodarstwa Krajowego.

Dostępność to równe dla wszystkich prawo do udziału w życiu społecznym, zawodowym i publicznym. Dlatego BGK, jako polski bank rozwoju, realizując swoje działania chce zwracać szczególną uwagę na to, żeby jego projekty odpowiadały potrzebom wszystkich Polaków. Likwidowanie barier architektonicznych, usuwanie przeszkód cyfrowych i komunikacyjnych, a także otwartość na różnorodność w miejscu pracy to przyszłość, w którą powinniśmy inwestować – zapewnia bank. To sposób na budowanie kapitału społecznego, który jest podstawą zrównoważonego rozwoju.

By ten rozwój realizować trzeba dostrzegać różnego rodzaju potrzeby i obszary do poprawy. Dlatego w 2023 r. BGK stawia na zwiększanie świadomości o dostępności. Zaingaurował m.in. kampanię pt „Włącz dostępność”, przygotowuje się na nowe regulacje – przyjęcie Europejskiego Aktu o Dostępności do prawa polskiego. Ponadto, wspólnie z partnerami z Business Accesibility Forum, przygotował raport „Dostępność w polskim biznesie”. Opracowanie dostępne jest pod adresem https://baforum.pl/2023.

O wyzwaniach związanych z dostępnością rozmawiamy z Julitą Dul-Tomczuk, ekspertką ds. dostępności z Banku Gospodarstwa Krajowego.

Czy wdrażacie dostępność cyfrową w waszej organizacji?

Julita Dul-Tomczuk: BGK wspiera ideę dostępności poprzez wiele działań, inicjatyw i programów. Organizujemy dostępne wydarzenia, na życzenie możemy dostarczyć dostępne dokumenty, korzystamy z tłumacza języka migowego. Dostępność cyfrowa jest dla nas jednym z elementów szerokiego obszaru dostępności. W dzisiejszych czasach dotyka znacznej i niezwykle istotnej części naszego życia. Bez technologii i cyfryzacji nie funkcjonujemy ani w pracy, ani w domu, ani też społecznie.

Dlatego dostępność cyfrowa jest niezwykle ważna. Umożliwia nam kontakt z innymi, ale również rozwój. Wspiera osoby ze szczególnymi potrzebami, które są bardzo różne.

Dlatego kładziemy bardzo duży nacisk na to, aby dostępne były zarówno nasze narzędzia pracy, oferta BGK, jak i sposób, w jaki kontaktujemy się z klientem. Zależy nam, żeby serwis bankowości elektronicznej banku i nasz portal internetowy nie wykluczały nikogo z użytkowania.

Co było bodźcem do rozpoczęcia działań i inwestycji w tym kierunku?

Naszą misją jest wsparcie zrównoważonego rozwoju społeczno-gospodarczego Polski, a zaangażowanie społeczne to jeden z filarów strategii BGK. Celowo podkreślam słowo „społeczno”, bo działamy tak, by jak największa liczba Polaków mogła korzystać z dobrodziejstw rozwoju gospodarczego. Wsparcie dla działań, które tworzą inkluzywną kulturę organizacyjną i dają przestrzeń do rozwoju wszystkim grupom społecznym, mamy w DNA. Nie dzieląc, a łącząc. Działamy tak od lat.

W ostatnim czasie dostępność mocno wychodzi na pierwszy plan. Między innymi dlatego, że nowe regulacje zobowiązują nas, jako bank i instytucję publiczną, do dbania o standardy dostępności. Dla nas to nie tyle obowiązek instytucjonalny, ile uniwersalne podejście w relacjach międzyludzkich. Podejmowany po to, by nasze działania oraz usługi, które świadczymy, nikogo nie wykluczały.

Jakie cele w zakresie dostępności cyfrowej sobie stawiacie?

W tym roku bardzo mocno postawiliśmy na dostępność wewnątrz organizacji. Mamy rok dostępności i wiele naszych działań realizujemy w tym kierunku. Po pierwsze, robimy przegląd naszych wszystkich narzędzi, produktów i usług. Przyglądamy się naszym procesom i regulacjom. Sprawdzamy, czy we wszystkich tych miejscach dbamy o standardy dostępności oraz czy nasze działania idą w dobrym kierunku. To jest oczywiście proces. Dostępności nie da się wprowadzić jednym działaniem.

Na ten proces składa się komunikowanie, uświadamianie oraz szeroka akcja informacyjna. W tym roku chcemy przeszkolić wszystkich pracowników, zapoznać ich z tematyką, otworzyć serca i umysły na to, że my nie rozmawiamy tutaj o produktach, klientach, czy petentach. Chodzi o to, że my wszyscy, naszymi działaniami, kreujemy teraźniejszość i przyszłość. Dostępność dotyczy nas wszystkich, każdego z nas. Jedna z moich znajomych mówi, że pełnosprawni jesteśmy tylko przez chwilę.

Ulegamy wypadkom, starzejemy się. Wchodzimy w buty tych osób, które borykają się z różnymi problemami, próbując uczyć się jak projektować uniwersalnie produkty, usługi i narzędzia.

Co was motywuje do działania w tym zakresie?

Tutaj nie ma takiej jednej, prostej odpowiedzi. Łączymy wiele kropek. Na mocy ustawy o zapewnieniu dostępności jesteśmy operatorem Funduszu Dostępności. Wspólnie z instytucjami finansującymi udzielamy preferencyjnych pożyczek na likwidację barier architektonicznych. To nasi specjaliści rozpatrują wnioski instytucji i organizacji, które chcą poprawiać swoją dostępność. Po drugie jesteśmy bankiem, który poprzez wsparcie projektów wrażliwych społeczne i edukację chce mieć realny wpływ na rzeczywistość i osiągać wymierne efekty. Na koniec dnia uświadomimy sobie, że dzięki temu zwiększamy liczbę dostępnych możliwości dla nas samych, a jednocześnie otwieramy się na innych. Dlatego polityka społeczna nie będzie musiała być „polityką kija tylko marchewki”, bo długofalowo zyska zdecydowanie lepszy wymiar.

Przy dostępności bardzo liczy się projektowanie uniwersalne. Dlatego ważne, by już na samym początku powstawania jakiejś idei, narzędzia, produktu, pomysłu, uwzględniać interesy wielu beneficjentów. Wtedy obniżamy koszty całego przedsięwzięcia, bo późniejsze korekty mogą być niemożliwe albo bardzo kosztowne.

Co jest dla was największym wyzwaniem lub przeszkodą?

Myślę, że największa przeszkodą jest nasza mentalność. Tych działań z naszej strony jest bardzo dużo. One są też podejmowane w wielu obszarach. To są rozmowy z różnymi specjalistami, na wielu szczeblach organizacji i zrozumienie tematyki jest bardzo różne. Są osoby, które uważają, że temat nie jest istotny i ich nie dotyczy, bo szczęśliwie nigdy nie miały szansy być osobami ze szczególnymi potrzebami. Albo – nie mieli szansy znaleźć się w tak trudnej sytuacji. Dlatego zrozumienie dla takiego tematu jest dużo mniejsze. Ale są też osoby, które doskonale rozumieją temat i wtedy te rozmowy idą szybciej. Nie potrzebne jest przełamywanie barier, czy zbyt długie tłumaczenie. Wtedy zakasujemy rękawy i działamy. Edukacja jest potrzebna, ale stanowi też największą trudność.

Jak postępować wobec osób z niepełnosprawnością?

Jakie szanse a jakie zagrożenia widzicie w zakresie wdrażania u was dostępności cyfrowej?

Zagrożeń nie widzimy. Tylko szanse. Jesteśmy usługodawcą, więc z jednej strony dajemy dostęp do świetnych specjalistów, z drugiej – jesteśmy otwarci na większe grono potencjalnych kandydatów i pracowników. Tworząc miejsce pracy, które jest dostępne dla wszystkich, możemy wybierać z szerokiej gamy talentów, wśród których są osoby ze szczególnymi potrzebami. To daje nam bardzo duży potencjał. Tym samym wspieramy też rozwój społeczno-gospodarczy Polski, bo dajemy tym ludziom pracę. Nie wykluczamy ich, stwarzamy możliwości do samodzielnego funkcjonowania i zarabiania na siebie, a nie liczenia na pomoc innych. Gros tych osób chce być samodzielna. Dostrzegamy potrzebę aktywizacji i stworzenia szans.

Czy dostępność cyfrowa jest częścią waszej strategii rozwoju firmy lub strategii ESG?

Strategia BGK jest podzielona na pięć filarów. Z perspektywy naszej rozmowy najistotniejszymi są: zaangażowanie społeczne, zrównoważony rozwój i transformacja cyfrowa. Właśnie w nich jest zaszyta dostępność. Po pierwsze społeczeństwo – czyli jak widzimy, jaki mamy wpływ na politykę społeczną. Dostępności nie znajdziemy w najnowszych regulacjach związanych z raportowaniem zrównoważonego rozwoju, czy raportowaniem zintegrowanym, nie jest w nich skwantyfikowana. Kryje się jednak we wskaźnikach związanych z zatrudnianiem osób z niepełnosprawnościami.

W Komisji Europejskiej toczą się prace, które mają to zmienić. Wskaźniki dotyczące standardów dostępności mają być mierzalne. Głównie dlatego, że wszyscy jesteśmy różni, ale równi. I pod uwagę trzeba brać potrzeby także tych osób, które nie mają orzeczenia o niepełnosprawności, a w życiu codziennym, pracy, borykają się z pewnymi ograniczeniami. Cieszymy się, że zmiany w legislacji będą szły w tym kierunku.

Po trzecie sami jako BGK przechodzimy bardzo dużą transformację cyfrową. Zmieniamy nasze systemy, staramy się zmniejszyć nasz dług technologiczny i zadbać o dostępność cyfrową.

Przez pryzmat tych trzech obszarów dostępności chcemy rozwijać się jako instytucja i mieć silny wpływ na szeroko rozumiany rozwój społeczno-gospodarczy Polski.

Gdzie znajdujecie inspiracje dotyczące inkluzywności?

Nasi pracownicy są ekspertami w swoich dziedzinach. Wymieniamy się wiedzą i wzajemnie inspirujemy. Niezbędne informacje pozyskujemy również z rynku i od naszych partnerów. Wiedzę zdobywamy też na szkoleniach. Inspiracji szukamy wszędzie.

Jeśli mielibyście coś doradzić albo podzielić się dobrą praktyką z resztą polskiego biznesu, to co by to było?

Legislacja jest drogowskazem, ale nie możemy ograniczać się tylko do wymogów prawa. Z drugiej strony, jeżeli będziemy patrzeć na temat dostępności głównie z perspektywy kosztów, to z góry jesteśmy skazani na porażkę. Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że opracowując ofertę, która jest dostępna, zwiększamy grupę docelową naszych odbiorców. Nie bez przyczyny Apple jest na rynku potentatem, jeżeli chodzi o rozwiązania dostępnościowe. Spółka wprowadziła rozwiązania dla osób z dysfunkcją wzroku. Dlatego też osoby z takimi problemami wybierają jej produkty w pierwszej kolejności. Klienci, dla których tworzymy właśnie takie rozwiązania, są bardzo lojalni. Wrócę też do kwestii puli talentów. Sami zatrudniamy osoby ze szczególnymi potrzebami i to, z jakimi ograniczeniami się mierzą, w żaden sposób nie wpływa na jakość ich pracy. A z otwartości korzysta zarówno bank – pracodawca, jak i pracownik.

Czego potrzebowałaby wasza organizacja i co wsparłoby realizację waszych celów związanych z wdrażaniem dostępności lub projektowaniem inkluzywnych rozwiązań?

To przede wszystkim zadanie dla ustawodawców. Chodzi o to, żeby dostępność była zaadresowana w tych aktach prawnych, w których jeszcze jej brakuje, np. w prawie budowlanym. Jak długo będzie możliwość, by standardów dostępności nie wprowadzać w życie, tak długo przedsiębiorcy będą ją wykorzystywali. Wiąże się to z kosztami zatrudnienia chociażby projektanta, testerów, konsultacji z odpowiednimi specjalistami, organizacjami. Myślę, że wszyscy musimy się nadal uczyć i w końcu nauczyć dlaczego dostępność jest tak ważna. A na to potrzeba czasu.

Debata i programy dotyczące wdrażania standardów dostępności w Polsce trwają raptem kilka lat. Choć już teraz widać jak dużo się zmieniło. Edukacja jest punktem wyjścia, a prawo – twardą motywacją do wprowadzania zmian.

Co sądzicie o EAA, i co ta nowa regulacja oznacza dla waszej organizacji?

Cieszymy się, że prace nad ustawą wdrażającą Europejski Akt Dostępności (EAA) dobiegają końca.Wiemy, że wymagały ogromu zaangażowania wielu ekspertów. Myślę, że po ustawach, które weszły w życie w 2019 r. i nakładały obowiązki na instytucje publiczne, to jest bardzo dobre prawo. Pokazuje szeroko społeczeństwu i rynkowi, że w dostępności nie chodzi o tego petenta w urzędzie, tylko o każdego z nas. Nie ważne, czy chcemy kupić buty w internecie, posłuchać książki, czy też załatwić jakąś sprawę, ważne że każdy z nas może mieć szczególne potrzeby. To bardzo dobry kierunek rozwoju legislacji.

Ze swojej strony jestem bardzo ciekawa, jaki będzie odbiór przedsiębiorców. Z rozmów z naszymi klientami i interesariuszami wynika, że wiedza na ten temat jest niewielka. Dlatego też, jako bank rozwoju, chcemy być dla nich wsparciem w tym zakresie. Informować i uświadamiać. Bardzo często na spotkaniach opowiadamy o dostępności, by przedsiębiorcy już teraz mogli się przygotowywać i w planach rozwojowych uwzględniać EAA. Zostały już tylko dwa lata do wejścia w życie tego prawa w Polsce.

Czy macie na swoim koncie osiągnięcia w dostępności cyfrowej?

Dostępność cyfrowa jest procesem. My nie traktujemy jej jako czegoś wyjątkowego. Jest niezbędna, by móc pracować z każdym. Każdy z nas na różnych etapach życia ma różne potrzeby, dlatego powinniśmy być traktowani równo. Z dumą mogę przyznać, że to, o co chodzi w dostępności zrozumieli już nasi pracownicy. Przeprowadziliśmy dla nich szkolenia, a w specjalny projekt z zakresu dostępności, zaangażowanych jest aż 150 pracowników.

Te działania mogą wydawać się mało widoczne, ale to jest szereg codziennych aktywności, które przekrojowo prowadzimy przez całą organizację. Każdy materiał, który udostępniamy naszym klientom lub partnerom jest z audiodeskrypcją. W szerokim zakresie standardom dostępności odpowiada też strona internetowa BGK. Pracujemy nad tym, żeby w pełni dostępny był nasz intranet.

Czy według was dostępność cyfrowa jest istotna dla waszych klientów?

Myślę, że dla wielu klientów BGK dostępność cyfrowa jest istotna. Gros z nich to instytucje publiczne. Współpracujemy również z firmami ze świata IT. Dla wielu przedsiębiorców wymogi WCAG to jest chleb powszedni i doskonale je znają. Ale dla sporej części z nich, niestety, nie ma to aż takiego znaczenia. Argument, że BGK jest instytucją publiczną i powinniśmy mieć takie rozwiązania nie przekonuje wszystkich. Na ich wyobraźnię bardziej działa to, że wskutek wejścia w życie EAA sami będą musieli wdrożyć pewne działania. Przygotować organizację na spore zmiany i ponieść koszty. Mają świadomość, że jeśli tego nie zrobią, znajdą się na marginesie. I tutaj muszę podkreślić, że często to właśnie dzięki nam się o tym dowiadują.

W dzisiejszych czasach dostępność cyfrowa to jest coś, bez czego ani rusz. Technologia towarzyszy nam w każdym aspekcie naszego życia, dlatego powinna nas wspierać, a nie ograniczać. Posłużę się tu dość prostym przykładem. Z pewnością wiele osób potrafi zirytować strona internetowa, która nie dostosowuje się do szerokości ekranu. Mnie też. W związku z tym rozwiązania dostępnościowe są absolutnie koniecznością. Każdy z nas powinien to sobie uświadomić i spróbować zrozumieć potrzeby klienta lub odbiorcy.

Źródło: BGK